Na skróty
Firma Baza firm FIRMA HANDLOWO-USŁUGOWA RULES LESZEK RUCIŃSKI

Wyszukiwarka firm

Wyszukiwarka firm

FIRMA HANDLOWO-USŁUGOWA RULES LESZEK RUCIŃSKI - Środa Śląska

Dane teleadresowe
ul. Ul. Sokola...
Zobacz pełne dane
Dane pochodzą z Euroadres Polska
Porównaj i wybierz najlepsze konto dla swojej firmy!

Opis działalności firmy

Zachęcamy do umieszczania pełnego opisu swojej działalności. Pozwoli to na łatwiejsze znalezienie Państwa firmy w naszej wyszukiwarce oraz w internecie. Dodaj opis firmy


Dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Podaj trzeci znak kodu 15wASTA4jl 
Komentarze
 
2013-08-13 12:45:20 | 194.127.136.* | Kazik
Ja miałem nieprzyjemność współpracować z tą firmą. Zostawiłem swojego diesla u nich z problemem zapowietrzania się układu paliwowego. Tłumaczę dokładnie co się dzieje- "pomimo odpowietrzenia układu za chwilę powtarza się problem i auto gaśnie z powodu zapowietrzenia". Powiedziano, że dziś nie dadzą rady zajrzeć do auta, lecz w poniedziałek to już na pewno. Cały poniedziałkowy dzień czekam na informację...i nic. Dzwonię wieczorem a odpowiedź to: Nie było czasu, bo nam się przedłużyło z innym autem ale jutro to już na pewno zajrzymy. Ok. rozumiem. Wtorek- to samo....zero odzewu. Okazało się, że naprawiono auto i czeka do odbioru. Zadowolony w środę pędzę z Wrocławia do Środy Śląskiej. Pytam o powód. Odpowiada, że nie wie bo to jego ojciec naprawiał a teraz go nie ma...je obiad. No dobra. Płacę za usługę i jadę. Ujechałem 2-3km i usterka daje się we znaki. Wracam, żeby zareklamować usługę. Pan Leszek przysłał ojca, który stwierdził, że nie zna się na tych silnikach i nic więcej nie poradzi i poszedł. Wyobraźcie sobie...godz. 18.00, do wrocławia jakieś 30km a moje auto nie naprawione. I co mam z nim zrobić. Holować, znowu płacić itd. Poprosiłem o zwrot gotówki...bo uważam, że jeśli się szanuje klienta, podejmuje naprawy i twierdzi, że auto jest naprawione a w rzeczywistości nic nie zostało zrobione to należy ewentualnie przeprosić, zaproponować np. przestój auta do dnia jutrzejszego, polecić innego mechanika, który może załatwić tą sprawę i zwrócić gotówkę. Ojciec mówi, że nie zwróci bo to się należy za przegląd. Ale ja przecież nie przyjechałem na przegląd tylko na naprawę i na paragonie widnieje usługa "Naprawa bieżąca". Powiedział, że nie zwróci. Także stracił klienta. Chciałbym jeszcze dodać, że auto naprawiono mi u mechanika również z środy śląskiej. Mechanik stwierdził, że w układzie paliwowym założony był filtr od silników benzynowych. Filtr sparciał, skurczył się pod ciśnieniem i blokował dopływ paliwa. Wymieniono filtr na właściwy i auto śmiga jak wcześniej. Reasumując...jeśli mechanik choć trochę ma pojecia o tym fachu...to przy okazji zgłoszenia takiej usterki powinien w pierwszej kolejności sprawdzić filtry. Pan Ruciński w takiej sytuacji robi przegląd, pisze usługę "naprawiono" i kasuje pieniądze. "Żyć nie umierać". Interes życia. Robić przeglądy, nic nie stwierdzać i zarabiać. Moje autko jest z 2001 roku, ma już blisko 200tys. Proponuję nie zostawić nowych aut u tego "fachowca", bo nie jest na bieżąco z silnikami z 2001 roku....a co dopiero z 2010, 11, 12... i może tylko dołożyć człowiekowi tylko nerwów. Zasadniczo, bezapelacyjnie NIE POLECAM!!!
 
2013-08-16 06:27:08 | 91.208.78.* | Leszek
Dzień dobry. Klient rzeczywiście był w naszym serwisie, jednak zapomniał napisać o bardzo ważnym szczególe, że został przyciągnięty na linie holowniczej, auto nie chciało odpalić, próbował naprawiać na własna rękę, jednak nie udało się. Jak sam napisał cytuje: "pomimo odpowietrzenia układu za chwilę powtarza się problem i auto gaśnie z powodu zapowietrzenia" Przystąpiliśmy do naprawy auta we wtorek tak, jak Klient pisze, uruchomiliśmy je, chodziło około 20 min na postoju, w celu sprawdzenia oraz przejechane zostało około 2 km na trasie próbnej, do Ogrodnicy i z powrotem, również wszystko było w porządku. Klient mówił, że po odpowietrzeniu "za chwile powtarza się problem" i auto gaśnie. Auto zostało uruchomione, testowane, wszytko było w porządku wiec zostało naprawione. Klient przyszedł w środe odebrać auto, po godzinach pracy, za usługę zapłacił 30zł, (była to godzina pracy mechanika) i pojechał. Wrócił po 15 minutach i mówi, ze dalej jest to samo, tylko co to znaczy to samo, przedtem przyciągneli go na linie, teraz przyjechał sam, auto chodzi, odpala, a on twierdzi, ze jest tak samo. Klient chciał żeby mu to teraz naprawić, bo potrzebuje auta. Tato powiedział do Klienta, że jeżeli jest niezadowolony z naprawy to niech pójdzie na sklep to syn zwróci pieniądze, na to Klient wsiadł do samochodu i pojechał. Naprawiamy auta już od ponad 20 lat i mamy bardzo dobra opinie wśród Klientów, to normalne, że czasem jednak trafia się ktoś, kto jest niezadowolony i mówi że już nie przyjedzie, bo jest wielu innych Mechaników, a później o dziwo wraca, o czymś to musi świadczyć. Pewnie i jest, jak opisuje Klient, że pojechał do kolejnego mechanika i on naprawił, do nas również przyjeżdżały auta, które wcześniej były u dwóch czy trzech mechaników i dalej usterka występowała. Później wyjechali od nas i byli szczęśliwi, bo wszystko działało jak należy. Gdyby była nam dana szansa, na drugi dzień w godzinach pracy, to kolejnym krokiem byłaby zapewne wymiana filtra. Wiadomo jednak, że nie chce się narażać Klienta na zwiększanie kosztów naprawy, szczególnie że wszystko wskazywało na to ze auto chodzi sprawnie. Jeżeli jednak Klient czuje się urażony, to chciałem go publicznie przeprosić, głównie za to, że zapomniałem zadzwonić we wtorek, że auto było do odbioru, bo do innych aspektów opisywanej sytuacji, nie czujemy się winni. Pozdrawiam wszystkich czytelników i zapraszam do naszego serwisu. W celu zapoznania się, czym dokładniej się zajmujemy. Prosze odwiedzić naszą stronę internetowa www.rules.com.pl
 
2013-08-21 10:08:44 | 194.127.136.* | Kazik
1) Przyciągneli mnie na linie, bo auto gasło w czasie jazdy i jak Pan wie lub pewnie NIE można w ten sposób uszkodzić rozrząd samochodu. Miałem ryzykować?! Opinie "doświadczonego" mechanika zostawiam bez komentarza... 2) Pisanie, że "auto zostało uruchomione i klient odjechał" nic tutaj nie wnosi, gdyż na miejscu pokazałem mechanikowi co się dzieje i oczywiście, że można było auto uruchomić i odjechac. Tylko nie pisze pan, że aby auto odpaliło trzeba długo kręcić rozrusznikiem aby zaciągnął paliwo i odpalił....ale czy o to tutaj chodziło? Katowanie akumulatora...chwilowe odpalenie auta...następna bezsensowna uwaga p. Rucińskiego 3) Godzina pracy mechanika? Proszę czytającym opinie wyjaśnić co mechanik zrobił przez tą godzinę...i dlaczego zostałem policzony za naprawę a nie za godzinę pracy mechanika? 4) Nie jestem mechanikiem, żeby zdiagnozować przyczynę...czy auto zapowietrza się czy coś blokuje dopływ paliwa. Jak chory idzie do lekarza to mówi gdzie boli. Lekarz jest od tego, żeby stwierdzić fachowo co się dzieje. Chyba rozumiemy analogię?? 5) Co do zwrotu pieniędzy...wyjaśniam jeszcze raz i jeszcze dokładniej. Pan Ruciński powiedział, że nie odda pieniędzy bo należą się za przegląd. Po kilku wymienionych zdaniach, widząc że nie chce oddać pieniedzy oświadczyłem Panu Rucińskiemu, że ok...nie oddawajcie mi pieniędzy, ale ja za to postaram się o ZAOPINIOWANIE ich działalności na portalach internetowych... dotrzymuję słowa. Gdy wsiadałem do auta p. Ruciński chyba zrozumiał i dopiero wtedy krzyczał żebym "poszedł do Leszka i on mi da nawet 100zł żebym sobie tylko pojechał". Trochę za późno. Uważam, że potraktowano mnie co najmniej nieprzyzwoicie...zostawiając na lodzie o godz. 18.00 bez propozycji rozwiązania problemu.
Podobne firmy

Polecamy produkty dla firm