wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zebrali 400 tys. zł w niecałe dwa tygodnie. Co z nimi zrobią? Wydadzą na nowe piwa

Zebrali 400 tys. zł w niecałe dwa tygodnie. Co z nimi zrobią? Wydadzą na nowe piwa

Fot. Akcjabrowar.pl

- To będzie najlepsze walne w historii tego kraju - deklarują założyciele browaru rzemieślniczego Inne beczki. Właśnie w akcji crowdfundingowej zebrali 400 tys. zł w niecałe dwa tygodnie. Za te pieniądze chcą zbudować własny browar, a za parę lat wejść z nim na giełdę.

"Najlepsze walne" odbyć ma się za rok. Na razie jego wizja skłoniła kilkaset osób do wyłożenia pieniędzy w firmę, która produkuje piwa takie jak Sleeping Car Porter, Pardon My French czy Zissou APA. Właściciele Innych Beczek mówią wprost, że żaden bank ich startupowi pieniędzy pożyczyć nie chciał. Pomyśleli więc, aby spróbować w innych sposób.

- Akcja była zaplanowana na dwa miesiące, udało się zebrać pieniądze w niecałe dwa tygodnie. Jesteśmy mocno zaskoczeni. To nie była typowa zbiórka pieniędzy, bo jednak dajemy też udziały i akcje w firmie - mówi money.pl Jakub Szulczewski, współzałożyciel Innych Beczek.

Większość osób kupowała po 10 walorów w cenie 40 zł każdy. Był to próg, od którego browar zadeklarował przesłanie akcjonariuszom specjalnej "czerwonej czapki piwowara". Szulczewski przyznaje, że część osób nie inwestowała w jego biznes z czysto finansowych pobudek. Wielu z nich to fani niecodziennych piw, którzy uczestniczą w piwnej rewolucji, jaka ma miejsce w Polsce od kilku lat.

W jej ramach powstało już kilkadziesiąt małych browarów rzemieślniczych i kontraktowych, które warzą zupełnie inne piwa niż giganci, tacy jak Kompania Piwowarska czy Grupa Żywiec.

- Dziś marzeniem każdej młodej osoby jest wyprowadzić się na Alaskę i hodować tam owce. Drugim jest uwarzyć swoje piwo. My dajemy taką możliwość. Odtąd każdy nasz akcjonariusz będzie mógł powiedzieć, że pije swoje piwo - mówi Szulczewski.

Kto będzie mógł nazwać się piwowarem? Większość z 757 inwestorów to mieszkańcy Warszawy, ale akcje Innych Beczek kupiły też osoby z Czech, Niemiec, a nawet z USA.

Firma za pozyskane 400 tys. zł chce teraz postawić w Warszawie lub okolicach niewielki browar, który będzie mógł warzyć 60-80 hektolitrów piwa miesięcznie. Szulczewski przyznaje, że takie moce przerobowe nie wystarczą dla Innych Beczek, więc część produkcji będzie zlecana innym firmom. Własny browar pozwoli im eksperymentować - zarówno w sferze nowych piw, jak i biznesu.

- Będziemy tam produkować nieduże partie. Chcemy włączyć naszych akcjonariuszy w decyzje dotyczące tego, jakie mają to być piwa. Postawimy specjalny portal, który im to umożliwi - mówi Szulczewski.

To jednak dopiero początek planu. Mały browar ma być bowiem nauką w budowaniu dużego zakładu. Inne Beczki za 2-3 lata chcą wejść na giełdę w Warszawie. Początkowo ma to być mały parkiet, czyli NewConnect. Wtedy liczą na pozyskanie 6-7 mln zł. I te pieniądze chcą przeznaczyć na budowę zakładu, który pozwoli im się całkowicie uniezależnić.

- Moda na kraftowe piwa nie minie. Jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Są kraje, takie jak USA, Włochy czy Wielka Brytania, gdzie takich browarów są tysiące. Polska też ma na to szansę, bo mimo stabilnego spożycia piwa na głowę mieszkańca nasza nisza cały czas rośnie - tłumaczy.

Inny Beczki zostały założone przez czterech znajomych. Jakub Szulczewski i Józef Czarnocki są właścicielami popularnego w Warszawie baru Cuda na kiju. We wcześniejszym ich barze pracownikiem był Marcin Pietranik, który fascynował się warzeniem piwa, a dziś jest głównym piwowarem. Do biznesu dołączył jeszcze Jan Szyprzak, który jest menedżerem baru Cuda na kiju.

W ostatnim kwartale 2015 roku Inne Beczki sprzedały 470 hektolitrów piwa, czyli ok. 94 tys. półlitrowych butelek. W tankach leżakuje obecnie ponad 500 hektolitrów. Firma swoje produkty sprzedaje w Polsce, ale także eksportuje do Szwecji czy Finlandii.

browar, piwo, crowdfunding, inne beczki
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
piwosh
176.111.124.* 2016-03-29 19:40
za taką kasę to mogą co najwyżej stanowiska do dojenia krów postawić-niech wejdą w spółę z klerem-darmowa reklama w każdej parafii......i stoisko co niedziela pod kościołem......oczywiście po zapłacie Wielebnemu działki.....
waw901
94.42.180.* 2016-03-21 14:01
może dla nich ta kasa to sukces, ale dla inwestorów to pieniądze stracone
kkl
80.52.228.* 2016-03-21 07:51
400 tysięcy żeby postawić browar? w okolicach warszawy? chyba że któryś ma działkę inwestycyjną inaczej życzę powodzenia....
Zobacz więcej komentarzy (12)