
Autor: Maria Kozińska
- Istnieją zagrożenia związane z funkcjonowaniem Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ponieważ wysoka dynamika wynagrodzeń przekłada się z jednej strony na większe wpływy ze składek, ale także na większe wydatki na świadczenia. Wydaje się więc, że budżet Funduszu Ubezpieczeń Społecznych będzie dosyć napięty w przyszłym roku - mówi.
- To jest kwestia waloryzacji rent i emerytur, realizacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego dotyczących tego, co jest związane ze świadczeniami chorobowymi, przeliczenia niektórych emerytur i rent w związku ze zmianą sposobu liczenia podstawy wymiaru (uwzględnione zostanie wynagrodzenie minimalne w przypadku niemożności udowodnienia swojego wynagrodzenia). Tutaj może być pewien problem, chociaż na tym relatywnie wczesnym etapie trudno powiedzieć jaki on będzie - dodała.
- To, co jest najważniejsze i czeka nas w przyszłym roku, to jest kwestia weryfikacji progów i świadczeń zarówno w systemie świadczeń społecznych, jak i w systemie świadczeń rodzinnych - powiedziała.
W 2010 roku wydatki na świadczenia rodzinne wzrosną o kilkaset mln zł. Wzrost wydatków wygeneruje także realizacja programu 50+.
- W przyszłym roku to nie będą duże kwoty. W 2010 roku trzeba jednak będzie przewidzieć zwiększone wydatki na świadczenia rodzinne. To jest dosyć duża skala biorąc pod uwagę te ograniczenia budżetowe, które zostały w tej chwili narzucone. Większe koszty wygeneruje także realizacja programu 50+" oraz proponowane przez rząd zwiększenie liczby dni choroby, za które będzie płacił Fundusz Ubezpieczeń Społecznych" - powiedziała.
Wiceminister nie widzi natomiast zagrożeń dla kondycji finansowej Funduszu Pracy.
- Sytuacja finansowa Funduszu Pracy jest w tej chwili w miarę dobra. Oczywiście, jeżeli chcemy wprowadzić zmiany związane ze sposobem funkcjonowania instytucji rynku pracy i świadczeń to oczywiście będzie to wpływało na sytuację Funduszu Pracy, ale tutaj istotnych zagrożeń budżetowych nie ma - powiedziała Chłoń-Domińczak.
- Na pewno trzeba zarezerwować takie kwoty, żeby szczególnie wzmocnić rodzinę - dodała.
Resort pracy planuje zwolnić ze składki na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych rodziców powracających z urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, pracowników na pięć lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego oraz czasowo osoby po 50. roku życia, które rozpoczynają nową pracę.
Wiceminister poinformowała, że planowane zmiany weszłyby w życie od września 2009 roku.
Inwestycje alternatywne
Oprócz złota i srebra warto rozważyć inwestycje także w inne metale. Notowania palladu od początku roku dał zarobić... więcej »
Dobrze by było by Pani Wiceminister oddała swoje dochody
przewyższające średnią emeryturę dla FUS, a sama żyła za
800-1000zł. Wtedy może zrozumiałaby tych biednych emerytów
przymierających głodem i bez środków na leki.
Kisiel miał jednak rację... Socjalizm to ustrój w którym
bohatersko walczy się z problemami nieznanymi w żadnym innym
ustroju. Przecież te problemy FUS to pochodna socjalistycznych
rozwiązań przyjętych w naszym kraju. Wszystkim lewakom powinno
się ustawowo uniemożliwić pełnienie jakichkolwiek funkcji we
władzach ustawodawczych i wykonawczych państwa!!!
Dlaczego całe społeczeństwo pokrywać ma chorobowe ludzi
będących na zwolnieniach?
pracownik. Skoro pracownik nie pracuje to niby za co ma
mu płacić ?
Najlepiej po prostu nie płacic za pierwsze kilka dni
zwolnienia ..
pracownikowi często i długo chorować bo nic na tym nie
traci a wręcz przeciwnie zyskuje gdyż to pracodawca
traci i ZUS traci na załatwianych lub wyłudzanych
zwolnieniach chorobowych tak długo bedzie duża grupa
ludzi którzy będą kombinować i na niby chorować. na
niby bo wskaźniki chorowania pracowników polskich są
dziwnie wysokie w stosunku do osób nie pracujących i
do pracowników w innych krajach w kórych warunki
zdrowtne są podobne ale stsem wypąłt nie jest tak
kożystny. Wystarczy, żeby nie było wynagrodzenia za
chorowanie tylko zasiłek i to zasiłek tylko za dni
robocze a nie za dni kalendarzowe i w wysokości 70%
wynagrodzenia a nie 80% lub 100% jak u kobiet
ciężarnych nagminnie wykorzystujących swój stan do
wyłudzania zwolnień lekarskich oraz aby za pierwsze 3
dni niezdolności do pracy ani zasiłku ani
wynagrodzenia nie było wcale. natomiast 100%
wynagrodzenia powinien wypłacać pracodawca za
niezdolność do pracy powodowaną wypadkiem w pracy lub
chorobą zawodową.
odmawiac,bo sie sobie zaszkodzi.Tak kobieta w tym
stanie byla zagrozona zdrowotnie. Obecnie wiemy,ze
kazda infekcja kobiety bije w dziecko. Czy taniej
byloby miec koszty na potworki i rozne
niedorozwoje? A moze jeszcze wrocic do zwyczajow
Sparty? Ostrozniej z tymi oszczednosciami.
A tak na marginesie, wszelkie ulgi ze strony
państwa powinne być, bardziej przemyślane i
skierowane jedynie wobec tych, którzy naprawdę ich
potrzebują. Jest wiele rozwiązań, które byłyby
przejżyste i proste w wprowadzeniu, w życie. Nie
można uszczęśliwiać wszystkich, niestety. Należy
wiedzieć komu i ile można zasponsorować z kasy
podatników.
się czepiasz? Wstyd!!!!!