

Blisko 90 procent firm działających w Polsce przynajmniej raz w ciągu ostatnich dwóch lat zetknęło się ze zjawiskiem nadużyć ze strony pracowników.
Na takie zachowania wpływa między innymi trudniejsza sytuacja gospodarcza niż w poprzednich latach - komentuje Bartosz Pikuła, jeden z autorów raportu firmy Euler Hermes, zajmującej się ubezpieczaniem należności i windykacji.
Dodaje, że najczęstsze nadużycia to kradzieże, przywłaszczenia i oszustwa. Obszar, w którym najliczniej dochodzi do sprzeniewierzenia to sprzedaż.
Badanie przeprowadzano od września do grudnia ubiegłego roku. Wzięło w nim udział blisko 500 firm działających w Polsce. W blisko 90% z nich odnotowano przynajmniej jeden przypadek sprzeniewierzeń, w 31 procentach była to 1-2 tego typu sytuacje, reszta dotyczy od 3 do 5 takich zdarzeń.
W 2008 roku tylko 50 procent firm doświadczyło tego rodzaju zagrożeń.
2011-06-18 (11)
niektórzy twierdzą że ryba psuje się od głowy... A co powiecie
na mały test lojalności pracowników czymś takim
http://barometrzaangazowania.com/barometr-zaangazowania ?
Proszę o pomoc w badaniu dotyczącym przyczyn dokonywania nadużyć
przez pracowników. Więcej na:
http://www.ankiety.wzieu.pl/limesurvey/index.php?sid=15684&lang=
pl
Z góry dziękuję za pomoc!
strzeżcie się! pani Katarzyna Andrzejczyk zatrudnia się w
firmach, po czym wykorzystując własność pracodawcy załatwia
interesy firmy swojego męża!
Pracodawca udaje, że płaci - pracownik, udaje, że pracuje ...
Nieuczciwi pracodawcy.
Nieuczciwi pracownicy.
Nieuczciwi kontrahenci.
Nieuczciwi...
Z jednej strony gloryfikacja i przymus życia. Z drugiej, gdy już
żyjesz, musisz za ten fakt płacić. A więc...
jaka placa, taka praca
a pracodawców nieuczciwych jest 70% nie licząc 25% pracodawców
f formie państwowych podmiotów.
Najbardziej ci najwięksi.
Nieuczciwi pracodawcy to bolączka bezrobocia. Obniżają
wynagrodzenia, trzymają na etacie na umowę zlecenia, nie płacą
nadgodzin itd., itp. Skrzywdzony pracownik będzie kradł bez
wyrzutów sumienia, bo uważa, że mu się należy. I ma rację. Jak
Kuba Bogu, a raczej: Jak Bóg Kubie, tak Kuba jemu. Niech ma drań
za swoje.
naprawdę trzeba będzie pracować, a nie tylko przychodzić do
pracy?
wykorzystywani - wzięlibyście się za robotę to docenilibyście
faktyczną wartość pracy. Ale po co, lepiej siedzieć na
cudzych plecach (na etatach) i jęczeć jak to wszyscy was
wykorzystują. Jestem samozatrudniony od siedmiu lat i
wszędzie gdzie się ruszę to widzę jak etatowcy
niekontrolowani robiący to samo ściemniają i wydajność mają
kilka razy mniejszą. Nie dziwcie się potem że firma ledwo
przędzie i nie chce płacić więcej.
początkowym. A z Unii nie dostanie się dotacji na start,
jeśli ma się długi.To po pierwsze. Po drugie: Trzeba się
tysiąc razy zastanowić co się chce otworzyć. Dużo ludzi
dziś chce być na swoim, każdy, kto ma choć trochę kasy
otwiera cokolwiek, bo wiadomo - lepiej tyrać na siebie
niż na szefa i wysłuchiwać jeszcze jakim to się jest
"nieuczciwym pracownikiem". Stąd wnioski: nie każdego
stać na bycie "na swoim",a poza tym jak już się ten
biznes założy, to bardzo trudno jest go utrzymać w
zalewie firm i ogromnej konkurencji.
Trzeba mieć dobry pomysł....Ja mam:) Dlatego zaraz po
studiach jadę za granicę na przysłowiowy zmywak uzbierać
na swój biznes. Na razie kształcę się "dla siebie", bo i
tak wiem, że będę robić co innego. Zamierzam dążyć do
tego, żeby założyć własny interes...kto wie, może za rok
polepszy się w Polsce i otwarcie czegoś swojego nie
będzie aż tak wielkim ryzykiem jak dziś (mam tylko
nadzieję, że nie będzie gorzej:)
gościówo, da się ;) trzeba tylko chcieć i rozejrzeć
się dookoła. Zależy oczywiście od czego chcesz zacząć,
ale na początek żeby się jakoś odbić można spokojnie
startować z firmą nawet nie mając kasy. Da się.
zobaczcie to forum pierwsze w Polsce o złodziejach w
firmie