wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Podatek za prywatne wykorzystywanie samochodów służbowych

Podatek za prywatne wykorzystywanie samochodów służbowych

Fot. Fotolia

 

Rząd wprowadził zryczałtowany podatek od korzystania ze służbowych aut do celów prywatnych. Pracownik, który firmowym samochodem na przykład dojeżdża pracy, będzie musiał zapłacić fiskusowi 45 zł lub 72 zł miesięcznie.

Zgodnie z przepisami, które obowiązują od 1 stycznia 2015 roku, wysokość ryczałtu zależy od wielkości silnika. Dla użytkowników aut o pojemności do 1600 cm sześciennych pracodawca doliczy do wynagrodzenia tak zwane nieodpłatne świadczenie w wysokości 250 złotych, od którego ma obowiązek potrącić 18 procentową zaliczkę na podatek dochodowy, czyli 45 złotych. W przypadku osób, które jeżdżą samochodami o pojemności przekraczającej 1600 cm sześciennych, wartość prywatnego użytkowania została wyceniona na 400 złotych, co daje miesięcznie 72 złote podatku.

Jeżeli pracownik korzysta z samochodu służbowego do celów prywatnych przez niepełny miesiąc, wówczas każdy dzień należy wycenić osobno, czyli obliczyć 1/30 wyżej wymienionych kwot. Znaczy to, że miesięczny podatek, jaki pracodawca odprowadzi za pracownika do urzędu skarbowego, może być niższy niż stawki przewidziane w ustawie.

Przypomnijmy, że do tej pory używanie służbowego auta do celów prywatnych było opodatkowane, ale na innych zasadach. Obowiązek wyceny spoczywał na pracodawcy, który powinien oszacować miesięczną kwotę nieodpłatnego świadczenia w oparciu o ceny rynkowe wynajmu aut.

Pracownicy bardzo często nie przyznawali się do tego, że jeżdżą służbowym samochodem na zakupy czy na urlop. Warto zaznaczyć, że dojazdy do pracy również są uznawane przez skarbówkę jako użytek prywatny. Z kolei przedsiębiorcy obawiali się, że wyceniona przez nich kwota może zostać zakwestionowana przez urzędnika w trakcie kontroli (za niska lub za wysoka). Dlatego zarówno pracownik, jak i pracodawca unikali obowiązku podatkowego.

Celem wprowadzenia stałych stawek (tak zwanego ryczałtu) jest znaczne uproszczenie dotychczasowych zasad i sposobu naliczania podatku, co zostało zapisane w ustawie z dnia 7 listopada 2014 roku o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej oraz w noweli niektórych przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Podstawa prawna
  • art. 3 ustawy z dnia 7 listopada 2014 roku o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej
  • art. 12 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych

 

Nieodpłatne świadczenie za korzystanie ze służbowego samochodu jak nazwa wskazuje jest to wartość, której pracownik nie otrzyma rzeczywiście, ale o tę kwotę zostanie zwiększony jego przychód. Co miesiąc pracodawca będzie naliczał i płacił fiskusowi zaliczki na podatek dochodowy za pracownika, co zostanie uwzględnione w rocznym PIT-11.

Czytaj więcej w Money.pl
Problemy z biznesem? Jest na to sposób
Możesz zaoszczędzić i legalnie nie płacić składek ani podatku.
Nowa usługa na Poczcie Polskiej
Oferta ma pomóc w załatwianiu spraw urzędowych przez internet.
Nie zawsze musisz słuchać szefa
Zobacz, w jakich sytuacjach nie dostaniesz "dyscyplinarki".
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
zenek982
95.48.22.* 2015-06-29 11:57
To akurat jest bardzo dobre posuniecie likwidujace wszelkie dotychczasowe indywidualne interpretacje urzedow skarbowych.
Placis 120 pln to ledwie pol baku paliwa. Nie wspominajac ile kosztuje tak naprawde uzytkowanie auta - utrata wartosci, przeglady, ubezpieczenie itp.
Gość co nie rozumie prawa
62.21.16.* 2015-02-05 21:00
Jeżdżę autem do pracy i spowrotem codziennie po 170km. Mam swoje auto prywatne, które użytkuję do celów prywatnych, bo mi szkoda, żeby stało - poza tym jest wygodniejsze :). Słuzbowym jeżdżę tylko dom-praca, praca-dom. Chyba, ze pracodawca zleca mi odebranie, lub przewiezienie "czegoś" w wyznaczone miejsce, to po prostu pomagam. Po czym patrzę a tu mam 121,90zł mniej po wypłacie z tytułu prywatnego użytkowania auta. Tutaj pada kilka epitetów &%$%&*()(^%$#%&*((*^%!@#%^&*(...
No kogoś tu lekko przekręciło...
Nie ukrywając swojej irytacji postanowiłem zapytać odpowiednie osoby w firmie skąd taka kwota. Oczywiście podparto się przepisem, że "należy do celów podatkowych jak i naliczania składek ZUS rozpoznawać przychody pracowników za używanie aut służbowych".
Jeśli chodzi o finanse firm to księgowi oczywiście widzą jak należy interpretowac przepisy by nie trzeba było płacić, lub zapłacić na tyle mało by nie zabolało. Natomiast gdy coś dotyka pracownika - no to łubudu i bach poszłooooo. Rączki czyste...
Idąc dalej tym tropem postanowiłem sobie przeliczyć jak Państwo nas zgwałciło.
A więc w moim przypadku jak dobrze liczę - 76zł - fiskus, 45,9zł - ZUS
Niech w całym kraju będzie tylko 100.000 samochodów służbowych (czyli 0,0025% obywateli, gdzie aut firmowych za oknami widać ile się przewija, ale do celów wyliczeń wystarczy) to:
4 590 000zł - dostanie ZUS
7 600 000zł - dostanie fiskus
za każdy miesiąć !!!!!!!!!!!!!!!!
Rocznie daje to niebagatelną kwotę (w sumie dla obu instytucji) 146 280 000zł
Ciekawe który urzędas dostanie za ten pomysł premię.
Cóż - życzę udanych wakacji podczas wyjazdów firmowymi pojazdami i obym Was wszystkich teraz jak najczęściej widywał na zakupach. Teraz tylko czekać na nowelizację, więc korzystajcie, korzystajcie i się nie przejmujcie. Teraz jest to w pełni legalne!!! Bo skoro pracodawca nie pytał czy użytkuję prywatnie, to i tak zakłada, że tak jest, i wyraża na to zgodę potrącając mi powyższe kwoty z wypłaty. Bynajmniej ja to tak interpretuję.
Stan61
31.1.195.* 2015-01-31 21:19
Co za bzdura, za 400,- pln mogę mieć samochód na raty który będzie należał do mnie lub kupić prawie 100 litrów paliwa do przejazdu blisko 2 tys km. Kto to wyliczył i na podstawie czego. Pazerność naszego Rządu przekracza wszelkie normy .
--
Komentarz wysłany ze strony mobilnej
http://m.money.pl/
Zobacz więcej komentarzy (6)