wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Kontrole na ostatni gwizdek. Fiskus ma patent, jak przechytrzyć prawo

Kontrole na ostatni gwizdek. Fiskus ma patent, jak przechytrzyć prawo

Fot. Damian Rucinski/REPORTER
Trybunał Konstytucyjny na ostatnim posiedzeniu miał zdecydować, czy skarbówka może w nieskończoność wydłużać postępowania skarbowe. Ale nie zdecydował. I nawet nie wiadomo, kiedy sędziowie wrócą do sprawy. - Państwo nie może na nas zastawiać takich pułapek - mówi WP money Marek Isański, który walczył z urzędem skarbowym 20 lat. Wygrał, ale firmę stracił.

Według prawa obowiązek zapłacenia zaległych podatków przedawnia się po 5 latach. Skarbówka ma na to jednak prosty patent - wszczyna postępowanie karne przygotowawcze. A to automatycznie zawiesza przedawnienie.

- Tego mechanizmu używa się instrumentalnie - mówi nam Wioletta Waśko z kancelarii GWW, adwokat zajmująca się prawem karnym i prawem karnym skarbowym. Kancelaria razem z Konfederacją Lewiatan i Helsińską Fundacją Praw Człowieka zebrała dane z czterech urzędów skarbowych w Polsce. Dane dotyczą lat 2008-2014 r.

- Wątpię jednak, by to się bardzo różniło w skali kraju. Procenty lekko mogą się zmienić, ale wnioski nie - konkluduje Waśko. A jakie są wnioski? - 94 proc. postępowań kontrolnych, w których wszczęto postępowanie karne, wszczynano w tym roku, w którym przedawniał się obowiązek podatkowy - mówi adwokat. Co więcej, blisko trzy czwarte z takich spraw skarbówka "otwierała" w ostatnim kwartale.

W 2014 r. sprawie postanowił przyjrzeć się Rzecznik Praw Obywatelskich. Uznał, że działania fiskusa mogą być niezgodne z konstytucją i złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Precyzyjniej: wskazał do rozpatrzenia zgodności z konstytucją art. 114a ustawy z dnia 10 września 1999 roku - Kodeks karny skarbowy z art. 2 i art. 45 ust. 1 konstytucji i art. 70 § 6 pkt 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku - Ordynacja podatkowa.

RPO zadziałał, bo podejrzewał, że mechanizm zbyt często służy wyłącznie sztucznemu wydłużaniu czasu, który skarbówka ma na domaganie się zapłaty zaległych podatków.

Trybunał miał się zająć sprawą w tym tygodniu, na posiedzeniu 10 stycznia. Ale się nie zajął. To znaczy zdecydował o zamknięciu rozprawy, otwarciu jej na nowo i odroczeniu bez wyznaczenia żadnego nowego terminu. Ostatecznej decyzji w tej ważnej sprawie nie poznamy zbyt szybko. Nie wiadomo nawet, kiedy Trybunał do niej wróci.

Urząd wie, ale nie powie

- Oczywiście nie jest łatwo to udowodnić, ale nie jest chyba przypadkiem, że skarbówka nazbyt często czeka 5 lat i dopiero w ostatnim roku przed przedawnieniem ewentualnych zobowiązań wszczyna postępowania podatkowe - mówi nam Marek Isański.

Szczegółowych danych o wszczynanych postępowaniach nie udało nam się uzyskać ani z Wrocławskiej Izby Skarbowej, ani z Ministerstwa Finansów. Resort przekazał nam tylko ogólną liczbę wszczętych postępowań przygotowawczych w ostatnich latach. Stąd wiemy, że ich liczba systematycznie rośnie. W roku 2012 było ich niecałe 100 tys., w 2015 już 173 tys. Dane za ubiegły rok trafią do resortu dopiero w lutym.

Z uzyskaniem szczegółowych danych problem miała też kancelaria GWW. Początkowo prawnicy skierowali pytania do wszystkich urzędów skarbowych w kraju.

- Interesowały nas dane dotyczące liczby postępowań kontrolnych i te odnoszące się do równoległe wszczętych postępowań karno-skarbowych. Oczywiście również z informacjami o czasie, kiedy podjęto taką decyzję - mówi Wioletta Waśko z GWW.

Odpowiedzi były bardzo różne, ale ostatecznie kończyło się na zarzutach natury formalnej i odmowie przekazania informacji. Urzędnicy żądali od prawników wykazania ważnego interesu publicznego, który stoi za dostępem do tak przetworzonych danych.

Sprawa skończyła się w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Ostatecznie ze wsparciem Lewiatana i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka udało się uzyskać takie informacje od 4 z 16 urzędów kontroli skarbowej.

Interes państwa na pierwszym miejscu?

Podczas wtorkowego posiedzenia TK prokurator generalny bronił obecnych przepisów zapewniając, ze organy skarbowe powinny wszczynać postępowania karno-skarbowe tylko wtedy, kiedy mają uzasadnione podejrzenia popełnienia przestępstwa. Trudno jednak przypuszczać, by przez całkowity przypadek w tak miażdżącej większości przypadków te uzasadnione podejrzenia pojawiały się dopiero tuż przed przedawnieniem obowiązku podatkowego.

- To wielkie zaufanie do przestrzegania prawa przez aparat skarbowy jest, delikatnie mówiąc, odwrotne do rzeczywistości - komentuje tę linię obrony Isański.

W jej ocenie jest coś jeszcze o czym powinniśmy pamiętać. Wszczęcie postępowania karnego oznacza surowe konsekwencje. - Sam zarzut powoduje przy niektórych rodzajach działalności, że nie można jej dalej prowadzić. Może też oznaczać problemy z otrzymaniem różnych certyfikatów i zezwoleń - mówi Wioletta Waśko,

W oczywisty sposób ogranicza to swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, ale też podkopuje autorytet państwa i niszczy ludzi. - Człowiek uważa się za zupełnie niewinnego, ale nagle staje przed urzędnikiem, który mówi mu, że być może popełnił przestępstwo i grozi mu dotkliwa kara - tłumaczy adwokat.

Postępowanie wszczęte, ale oskarżenia brak

Rzecz też w tym, że przedawnienie jest zawieszone, nawet jeżeli wszczęte postępowanie jest potem umarzane, bo nie stwierdzono żadnego przestępstwa i wykroczenia skarbowego. - W 90 proc. spraw, które prowadziłam i które zostały wszczęte przez organy podatkowe w takim trybie, moi klienci ostatecznie nie zostali o nic oskarżeni - mówi Waśko.

Jest to niebezpieczne dla obywateli, bo instytucja przedawnienia wypełnia w ocenie Marka Isańskiego dwie bardzo ważne funkcje. Przede wszystkim wymusza na aparacie skarbowym szybkie i efektywne działanie, tak aby należne skarbowi państwa podatki wpływały bezzwłocznie do budżetu.

- Po drugie stabilizuje stosunek prawny pomiędzy obywatelem i państwem. Bo przecież podatnik nie może przez długi i nieznany mu czas żyć w niepewności. Nie może nie wiedzieć, jakie zaległości na nim ciążą. Państwo po prostu nie może na nas zastawiać takich pułapek - mówi przedsiębiorca, który przez działania fiskusa stracił dobrze prosperująca firmę. Ostatecznie batalię wygrał, ale dopiero po 20 latach. Teraz za zniszczenie przedsiębiorstwa żąda od Skarbu Państwa 817 mln zł.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Piotr
2017-02-01 20:19
W grudniu 2016r US rozpoczął kontrolę moich prywatnych (nie firmowych) podatków z 2011r. Pani w US na pytanie, dlaczego teraz, nawet nie kryła, że chcą, abym udowodnił swoją niewinność i aby nikt się do nich nie czepiał, że nie skontrolowali. Na moje stwierdzenie, że od tego czasu trzykrotnie się przeprowadzałem, i że nie wiem, czy po pięciu latach mam wszystkie kwitki - Pani odpowiedziała, ze mam problem, ich to nie interesuje, a każdy podatnik musi się spodziewać kontroli w każdym czasie... Grzecznie zapytałem, czy to może celowa pułapka US? Bo na świeżo człowiek gromadzi potwierdzenia nadania na poczcie, faktury etc. A po latach to jest szansa, że się zgubią. Pani z rozbrajającą szczerością powiedziała, że jej rolą jest maksymalna ściągalność podatków... oto Polska.
eryk
2017-01-21 15:40
Dzięki Bogu że przeniosłem firmę zagranicę
Jan
2017-01-18 10:39
To tak samo gdyby policyjne punkty karne przedłużano w nieskończoność.Bzdura!
Pokaż wszystkie komentarze (78)