
Za niezgodną z prawem decyzję urzędnik będzie mógł dostać naganę, pouczenie, a nawet karą finansową.
Projekt ustawy wprowadzający odpowiedzialność majątkową urzędników za błędy jest już gotowy - donosi Rzeczpospolita. Ministerstwo Gospodarki skierowało go do uzgodnień międzyresortowych.
Resort planuje wprowadzenie też innych usprawnień. Między innymi urzędy mają informować, jak pracują. Kilka razy do roku (np. co kwartał) w internecie mają podawać, ile decyzji administracyjnych podjęły i ile z nich było wadliwych. Ponadto kierownicy urzędów będą zmuszeni badać powody wydawania wadliwych prawnie decyzji i wyciągać konsekwencje wobec urzędników, którzy źle pracują - czytamy w gazecie.
Kara finansowa ma dotknąć urzędnika, który podjął decyzje z rażącym naruszeniem prawa. Jeśli udowodnione zostanie, że do podjęcia takiej decyzji doszło z winy urzędnika, poniesie on odpowiedzialność finansową. Najwyższa kara ma wynieść nie więcej niż np. 12-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (dziś ok. 36 tys. zł)- podaje dziennik.
2011-07-19 (06)
ja płace jak się coś zepsuje to urzędnik też może
Ciekawe kto poleci za przegrana sprawę i 500 mln zł skarbu
państwa z J&S? Ile zapłaci za to Pawlak?
A za zaniechanie tez będą kary? W Polsce pracuje
80.000urzędników i nie zarabiaja wszyscy tyle na ile jest
szacowany roczny rynek gier hazardowych, które prowadza do
upadłosci jeszcze wiecej rodzin niż złe decyzje. Taka kase
zarabiaja własciciele jednorekich bandytów, a jest ich
conajwyżej kilkudziesięciu.
czy wiecie ze w usa urzednik nie podejmuje zadnej decyzji!
sprawdza tylko spelnione warunki do wymaganej decyzji patrzy w
instrukcje a,b,c, spelnione (flow chart) = decyzja
jesli nie uprzejmie informuje co jest potrzebne do nastepnego
podejscia .PROSTE CO?
tam tzw.. "URZEDNIK" zostal sprowadzony do maszynki
weryfikujacej.
w usa urzednik nie podejmuje zadnej decyzji! sprawdza tylko
spelnione
warunki do wymaganej decyzji patrzy w instrukcje a,b,c,
spelnione (flow chart) = decyzja
I tak powinno być również w Polsce jeśli chcemy pretendować
do społeczeństw cywilizowanych.
Zaś u nas jeszcze dominuje spuścizna byłego socjalizmu ,gdzie
urzędnik za biurkiem w zależności od swojego humoru decyduje
o tym co przeciętny p. Kowalski może zrobić na swojej
posiadłości .
Ponadto sam interpretuje z góry ustalone przepisy w/g
własnego , nie zawsze logicznego myślenia .
No to urzędnicy masowo zaczną składac wypowiedzenia.Ze strachu
przed karą w razie pomyłki
...
www.tnij.org/grafit2009
Czytając wszystkie zarzuty na urzędnika , mylicie się ponieważ
prawo uchwala rząd to oni powinni odpowiadać anie zwykły
urzędnik on wykonuje polecenia a jak nie wykona i tak ma
przesrane po prostu wylatuje z roboty , faktycznie w Urzędach są
zatrudniani rodzinki. I teraz urzędnik nie jest wypłacalny takie
kary kto teraz przyjdzie do pracy do Urzędu ?
bedzie odpowiednia, po to sa na tych stanowiskach urzedowych
żeby podejmować słuszne decyzje a nie takie jakie im sie
podoba ,może to też ich wreście cos nauczy a przedewszystkim
grzecznosci .
Ciekawe skąd wzmą ludzi chętnych do pracy z pensją 1300 zł i
jednocześnie zagrożeniem karą 36 000 zł. Z czego zapłacić tą
karę? Czyli tani pomysł marketingowy, pod wygłodniałą publiczkę.
Polsce jeszcze ma się dobrze.
to reszta elektoratu wyborczego ? Czas najwyższy, aby dbając
o uposażenie, statut społeczny zadbano o jednolitą
interpretację kryminogennego prawa polskiego. To właśnie
urzędy mają pole do popisu w celu wymuszenia od organów
ustawodawczych jednego dla wszystkich prawa.
Ci wyszło że miesięcznie taki pie** urzędas zarabia ok 3.000
zł! A za tą karą jestem jak najbardziej za! Dużo się czyta o
tym że od decyzji jednego urzędnika rujnuje się wielu rodziną
cały dorobek życiowy. Teraz może pomyśli zanim wyda jakąś
debilną decyzję. !
opłacało urzędnikom załatwić sprawę za pieniądze.
Natomiast szary obywatel znowu dostanie w tyłek, bo
urzędnicy będą woleli w sprawach kontrowersyjnych
przerzucać podjęcie decyzji na innych, albo rozpatrywać
sprawę latami. Zawsze się wytłumaczy nawałem pracy i kto
mu udowodni, że tak nie jest?
12krotności średniej krajowej, a nie własnego
wynagrodzenia :P
O tym, że polska to bezhołowie, gdzie nie ma praktycznie ŻADNEJ
odpowiedzialności. Nawet sprawiedliwość musi być w polsce
regulowana i reglamentowana - a kto ureguluje samych
regulatorów? Już ja widzę, jak szwagier teściowi dowala karę,
haha.
W normalnym kraju to sądy orzekają zadośćuczynienia - jednak
sprawne sądy nie leżą w interesie rządu, bo państwo mogłoby się
ugiąć pod nawałem roszczeń i zmniejszyłaby się masa
uwłaszczeniowa - dlatego sprawiedliwość będą sobie urzędnicy
wymierzać sami. No i można zbić kapitał polityczny - co jakiś
czas rzucimy plebsowi jakiegoś urzędasa-ofiarę, doktora G. czy
kogoś tam innego.
kara powinna być w takiej wysokości w jakiej urzędnik przyczynił
sie do strat poniesionych przez podatnika wtedy byłoby to
sprawiedliwe.
tys. złotych z winy złej decyzji urzędnika-stażysty, który
jest świeżo po studiach i mieszka w wynajętym pokoju u
starsze pani. Jeżeli urzędnik miałby Ci wypłacić takie
odszkodowanie to już jesteś ugotowany, bo takowy jest
niewypłacalny. Lepiej, jeśli to ORGAN wydający decyzję (np.
Marszałek Województwa) jako osoba prawna będzie zobowiązany
do wypłacenia tej kwoty. Oczywiście nie z prywatnej kieszeni
tylko z państwowej, żeby obywatel mógł otrzymać
zadoscuczynienie w 100%, bo skarb panstwa zawsze jest
wyplacalny. Kara dla urzednika ma miec charakter
odstraszajacy, a nie odszkodowawczy. Jest eszcze kwestia
podejscia organu do sprawy. Jesli za wszystko placilby
urzednik to organ zatrudnialby sobie byle kogo i jakos uslug
w urzedzie od razu spada! A dzieki temu, ze odpowiedzialnosc
ponosi organ, a pracownik dostaje kare osiagamy optimum,
poniewaz: a) obywatel dostaje odszkodowanie b) organ nie
zatrudnia byle kogo, bo wie, ze tez bedzie musial ponies
konsekwencje zlych decyzji urzednika c) urzednik bedzie sie
staral nie popelnic bledu, bo wie, ze owszem, to organ
poniesie konsekwencje, ale on dostanie kare dyscylinarna i to
dosc wysoka (36 tys zł).
Lepiej, jeśli to ORGAN wydający decyzję (np.
Marszałek Województwa) jako osoba prawna będzie
zobowiązany do wypłacenia tej kwoty.
Oczywiście nie z prywatnej kieszeni tylko z państwowej,
żeby obywatel mógł otrzymać
zadoscuczynienie w 100%
Mam lepszy pomysł.
Kasę wypłaca rzeczywiście organ administracji, ale
następnie wystepuje z roszczeniem do urzednika, który
schrzanił robotę i ściąga od urzędnika.
Jeśli odszkofdowanie miałoby być wielomilionowe, to
oznacza, że urzędnik do końca życia spłaca raty. A jego
spadkobiercy musza odrzucic spadek, bo inaczej też go
będą spłacać (tak jak to dzieje się np. z kredytami
bankowymi osób zmarłych w trakcie spłacania rat). Wtedy z
masy spadkowej zaspokaja się roszczenia organu
administracji (pewnie nie w 100% ale zawsze coś).
upoważnieni kierownicy urzędów, albo burmistrzowie, albo
inne cholery, które wcale tak mało nie zarabiają. I to
pewnie one będą dostawać po łapach, że nie dopilnowały
pracowników. Więc i kontrola będzie ostrzejsza. Zwykły
szarak nie ma prawa do wydawania takiej decyzji, więc
pewnie będzie odpowiadał na zasadzie kodeksu pracy, czyli
do trzykrotnego wynagrodzenia. O ile oczywiście go nie
wyrzucą, albo uregulują to inaczej.
Mam pytanie: Czy urzędnikiem jest też Premier i od jakiego lub
na jakim szczeblu zaczyna się lub kończy ta finansowa
odpowiedzialność? Co z odpowiedzialnością naszych genialnych
osłów? Przepraszam - Posłów? Jak znam życie, największy popłoch
padnie na szeregowych pracowników. Szefowie odpowiednio, dalej
będą czytać gazety i pilnować zdobyczy związanych ze stołkiem.
No, chyba, że się mylę. Oby!
poseł jest posłem.
Popatrzcie na US. Tam polują na maluczkich bo mają od tego
premie. Mnie też usiłowali, ale miałem dobrego doradcę (kolega)
i wyciął dwie panienki z kontroli przy samej ziemi. Były w szoku
że takie są przepisy!!!! Jak bym poszedł sam, to wparły by mi
swoją głupotę. Kto takie coś zatrudnia!!!
oni wydają same błędne decyzje a zwłaszcza fachowcy z
powiatowych nadzorów budowlanych
sądy administracyjne często sprzymierzone i skoligacone z tymi
urzędnikami ?!
które zajmują się "prawem" o najniższej moralności! są to
kołtuny które za parę groszy rujnują życie Polakom! sprawa w
sądzie administracyjn ym najpierw NSA potem od
2002 WSA od 1990 do 2008 r. i nie znalazła końca bo
najwidoczniej widać, że kołtuny kupione albo nienormalne! i
chcą z nas zrobić wariatów, psycholi i margines społeczny! u
mnie w WC czyściej niż u nich w gębach! zboczone towarzystwo
działa jak chce i wogóle nie uznaje prawa! są małe wyjątki,
ale i tak muszą tak bekać jak im te szumowiny dyktują!
przecież na całej linii "prawa" to właśnie
bezprawie!!!!!!!!!!! i kto komu będzie te kary wymierzać! ?
tu trzeba czystki, zmian personalnych od wiochy do miast i
odwrotnie! i co 2 lata zmiana przecież to cuchnące
kumoterstwo zabija całą wiarę w cokolwiek co człowiek żyjący
ma a przez to bagno traci ja? straciłam przez te szumowiny
całą radość życia i 19 lat dochodzenia do swojego prawa, z
bandytami i korumpującymi właśnie urzędników? ale dziasiaj
nadal chroni się to tatałajstwo! urzędnik? urząd? - cisną się
same przekleństwa i nic więcej, a więc powodzenia w
rozdawaniu kar!? kto komu i kiedy? chyba paranoja jakaś?
administrację publiczną, sądy i prokuraturę toczy
choroba.
Wszyscy oni zasłaniają się złym prawem. Ale kto do
k....y nedzy to prawo uchwala , no kto?? ?
mamuta,pensje,a oni działają na nasza szkodę,wydając
decyzje niezgodne z prawem.Prawo w PRL-bis
istnieje,tylko nie respektują go w********
urzędowe,dlatego zaliczamy ich do kategorii
WIEMTO.Kary finansowe niczego nie zdziałaja,bo tylko
przez sąd będzie można dochodzić roszczeń,a co się
dzieje w sądach to już nawet przedszkolaki wiedzą.
urzędnicze ścierwo należałoby zrównać z ziemią.
Wybory są co 4 lata - nie myśl na skróty, jesli w
ogóle myslisz, sądząc po tonie wypowiedzi. Mile
widziany cenzus wyborczy, który by ciebie nie objął!
Może znowu nic wielkiego, ale jest to kolejny krok w dobrym
kierunku
kosztow (sadze ze trzeba bedzie wprowadzic ubezpieczenie OC
dla urzedników - pamietajmy ze system prawny w Polsce jest
niezwykle nieprzejrzysty zapewne tez dla nich). Ale per saldo
sie to oplaci ze wzgledu na przejrzystosc.
dobrych decyzji.
Jeśli zabraknie motywacji do sprawnej i wydajnej pracy, to
urzędnicy zwyczajnie zatrują nam życie formalnościami,
których jedynym celem będzie zabezpieczenie urzędniczego
tyłka. Lepiej przecież odesłać klienta z niczym, niż
zaryzykować własnym majątkiem.
dodatkowych opłat za dobre decyzje! są płace i koniec! to
jest pracą urzędnika - te dobre decyzje - tylko złe
decyzje on wybiera dlatego, że jest albo skumplowany albo
skorumpowany, a poza tym jak się pomyli do taka decyzja
pozostaje w obrocie prawnym - co kłóci się z samą nazwą -
wadliwa decyzja - dlaczego więc postępowania o jej
unieważnienie np. 19 lat????? bo stróże prawa, popierają
taką korupcję! czy byłoby tyle kandydatur na stanowiska
państwowo - polityczne gdyby oni nie robili czego chcą -
lub to co chcą? od samej góry - jak ryba pozamiatać? i
może - ale kto? i tu powrót na ziemię!!!!!!
wadliwa decyzja - dlaczego więc postępowania o jej
unieważnienie np. 19 lat????? bo stróże prawa, popierają
taką korupcję! czy byłoby tyle kandydatur na stanowiska
państwowo - polityczne gdyby oni nie robili czego chcą -
lub to co chcą? od samej góry - jak ryba pozamiatać? i
może -
sprawdził pit przystawił stempel dostałam zwrot w
styczniu 2009 roku przeprowadzałam się i zmieniałam US
tam przesłali ostatni pit za 2007 rok i po
czynnościach sprawdzających znależli błąd. mam podatek
do zapłacenia plus odsetki natychmiast znalazł się
komornik i jego nachodzenie w domu. Koszmar.
Nie po to stoję w kolejce daję pita do sprawdzenia
żeby oszukać US. Urzędnik zle sprawdził a teraz ja mam
kłopoty
wierzycie