Na skróty
Money.plFirmaWiadomościPrawoKażdy z nas będzie mógł donieść na dłużnika
2010-04-09 06:30

Każdy z nas będzie mógł donieść na dłużnika

Każdy z nas będzie mógł donieść na dłużnika
fot: Amaxim/Dreamstime


Do rejestrów trafi znacznie więcej danych o naszych długach i informacje te będą łatwiej dostępne. Już niedługo wystarczy jedno pytanie do polskiego BIG, by dowiedzieć się, jakie niespłacone zobowiązania zaciągnął kontrahent we wszystkich krajach Europy.

Już nie tylko firmy, jak było do tej pory, ale i zwykli obywatele będą mogli zgłosić do Biur Informacji Gospodarczej swoich dłużników - przewiduje nowelizacja ustawy o informacji gospodarczej, którą przyjął Sejm.

Będziemy mogli tam wpisać nie tylko oszukujące nas firmy, zalegające z odszkodowaniem zakłady ubezpieczeń, czy niepłacącego pracodawcę, ale także znajomego, który nie oddał pożyczki, czy męża, który nie płaci alimentów. Jest jednak jedno ograniczenie: osoba prywatna, chcąc donieść na dłużnika do rejestru, musi posiadać prawomocny wyrok, lub nakaz zapłaty.

- "Kowalski" może zgłosić dłużnika tylko po uznaniu długu przez sąd, a więc po uzyskaniu prawomocnego wyroku lub nakazu zapłaty. Przedsiębiorcy obowiązek uzyskania sądowego potwierdzenia należności nie dotyczy. Firma, traktowana przez prawo jako - co do zasady - bardziej odpowiedzialny uczestnik rynku, ma tu łatwiejszą drogę - mówi Tomasz Ostrowski, adwokat, doradca prawny ERIF BIG S.A.

Firmę możemy wpisać do BIG, jeśli jej dług wynosi co najmniej 500 zł. Zaległość konsumenta w momencie wpisu musi wynosić co najmniej 200 zł.
W obu przypadkach od terminu płatności musi upłynąć 60 dni.

Dzięki nowej ustawie do rejestru trafi też znacznie więcej nierzetelnych płatników. Przede wszystkim osoby prywatne. Do tej pory zgłaszać można było w ich przypadku jedynie niespłacone kredyty konsumenckie oraz mandaty za przejazd komunikacją miejską.

- Sytuacja była dziwna, bo ustawodawca zezwalał na dopisywanie dłużników do BIG-ów, na przykład, firmom świadczącym usługi telekomunikacyjne, albo zakładom ubezpieczeń, a z drugiej strony wprowadził takie ograniczenia. Teraz zlikwidowano tę niekonsekwencję, będą dopisywane wszelkie zaległości, wynikające z umów. Na przykład dotyczące usług telekomunikacyjnych, dostawy internetu, ubezpieczenia, czy najmu lokalu - wyjaśnia Ostrowski.

Nasze długi nie znikną tak łatwo

Przy obecnej ustawie nawet ci, którzy nie spłacili zaległych zobowiązań, wykreślani byli z rejestrów. Wykreślali ich wierzyciele, którzy sprzedali dług firmie windykacyjnej czy faktoringowej.

- Dane dotyczące takiej należności nie mogły już trafić do BIG. Informacja o zobowiązaniu znikała z systemu wymiany danych, pomimo że przecież konsument nadal miał dług, którego nie spłacił. Taka osoba mogła następnie ubiegać się o kolejne kredyty i pożyczki - mówi Ostrowski.

Długi nie mogły być wpisane ponownie, bo możliwość ich zgłaszania nie dotyczyła tak zwanych wierzycieli wtórnych, czyli np. windykatorów czy faktorów.

- Po zmianach każdy wierzyciel, niezależnie od tytułu prawnego, na podstawie którego powstała wierzytelność, będzie mógł przekazać informacje - wyjaśnia Patrycja Rogowska – Tomaszycka z Departamentu Prawnego PKPP Lewiatan.

Długi z zagranicy niełatwo będzie ukryć

Kredyt wzięty na Wyspach Brytyjskich, niespłacone raty z niemieckiego sklepu, czy alimenty we Francji - o wszystkich tych zaległościach będzie można po wejściu w życie ustawy dowiedzieć się, składając jeden wniosek do polskiego BIG-u.

- Nowelizacja określa możliwość i zasady współpracy między polskimi rejestrami, a podobnymi instytucjami w państwach członkowskich Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwach członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu - wyjaśnia Rogowska – Tomaszycka.

Teraz jest tak, że jeśli firma w Polsce chce sprawdzić kogokolwiek w zagranicznym rejestrze, musi zawrzeć osobne umowy z odpowiednikami BIG-ów z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii - i, w sumie, zapłacić np. kilkanaście prowizji.

- Po nowelizacji ustawy umowa zawarta będzie w polskim biurze i ono sprawdzi kontrahenta we wszystkich zagranicznych rejestrach, z którymi będzie miało podpisaną umowę. Można więc będzie dostać pełen, zintegrowany raport - mówi Ostrowski.

Nic o nas bez nas

Dzięki zmianom łatwiej sprawdzimy kontrahenta, dewelopera, potencjalnego pracodawcę. Składając jeden wniosek, na który nie potrzeba ich zgody, będziemy mogli się dowiedzieć, czy nie zalegają z należnościami w którymkolwiek z krajów Unii.

Inaczej z informacjami o zwykłych konsumentach. Z tym nie tak łatwo się zapoznać, jak z danymi dotyczącymi firm.

Do zebrania informacji o statystycznym Kowalskim niezbędne jest jego upoważnienie. Każdy, kto chce więc się dowiedzieć, czy jesteśmy rzetelnymi płatnikami, musi poprosić o naszą zgodę. Jeśli o wgląd w dane prosi nas instytucja, w której chcemy zaciągnąć kredyt, kupić coś na raty, czy wziąć telefon z abonamentem, wydanie jej takiego upoważnienia jest zazwyczaj w naszym własnym interesie. Nie ma natomiast obaw, że w ten sposób dowiedzą się o naszych długach sąsiad, pracodawca, narzeczona, czy jakakolwiek inna osoba, której do tego nie upoważniliśmy.

- Nie ma praktycznie możliwości, żeby bez naszej wiedzy i zgody jakakolwiek firma, instytucja, czy osoba otrzymała dane o nas czy to w BIG-u polskim, czy też – za pośrednictwem BIG - w jego zagranicznym odpowiedniku. Takie działanie byłoby przestępstwem - uspakaja Ostrowski.

JAK BRONIĆ SIĘ PRZED NIEPRAWDZIWYM WPISEM?

Tomasz Ostrowski,
adwokat, doradca prawny ERIF BIG S.A.

Każdy, kto został bezpodstawnie zgłoszony do BIG ma dużo mechanizmów obrony.

Przede wszystkim, jeśli należność nie jest bezsporna, jeśli np. nie zgadzamy się z wysokością kwoty, naliczonej nam przez usługodawcę i wnieśliśmy reklamację, ten, zgłaszając nas do BIG-u, ma obowiązek zaznaczyć to w treści przekazywanej informacji.

Zgłaszający dane nieprawdziwe ponosi odpowiedzialność nie tylko cywilną, ale i karną. Czyli możemy sądzić się z nim o odszkodowanie, ale dodatkowo, jako że jest to przestępstwo wynikające z ustawy, zagrożone grzywną nawet do 30 tys. zł. Każdy z nas, jeśli w BIG-u znalazły się nieprawdziwe dane, powinien najpierw zaprotestować wobec zgłaszającego, jeśli to jednak nie przyniesie skutku, może iść ze skargą na policję, do prokuratury, lub złożyć po prostu sprawę do sądu.

Należy też pamiętać, że każdy z nas ma prawo w każdym czasie uzyskać wgląd do naszych danych przechowywanych w BIG, a także sprawdzić listę osób lub instytucji, które pobierały informacje na nasz temat. Raz na 6 miesięcy odbywa się to bezpłatnie, jeżeli chcemy korzystać z wglądu częściej, to biuro może pobierać niewielkie opłaty, nieprzekraczające kilku złotych. Warto jak najczęściej korzystać z tego prawa, po to, żeby kontrolować, czy ktoś nie wpisał na nasz temat nieprawdziwych danych lub pobrał dane bez naszego upoważnienia.


Raport Money.pl
Jak bronić się przed nieuczciwym dłużnikiem?
Instytucja skargi pauliańskiej stanowi instrument ochrony wierzyciela przed niewypłacalnością dłużnika.

Czytaj w Money.pl


ZOBACZ TEŻ:
Pracownicy mogą wpisać firmę do rejestru długów
Osoby, którym pracodawcy nie wypłacają należnych wynagrodzeń, zyskały takie...


2010-04-16 00:43:41 217.67.223.* | adam777
Re: Każdy z nas będzie mógł donieść na dłużnika [0]
Tak z czystej ciekawości. Na ZUS czy US można donieść? i czy
oni potem nie dostana kredytów? bo czytałem ze ZUS pożycza
pieniądze..
Bo jak tak to będzie lipa, jak się wiara dowie i zacznie
donosić to nie będzie kasy na emerytury bo banki w BIG-u
sprawdzają.
2010-04-09 20:27:37 87.185.220.* | Askania
Re: Mam nadzieję, że wkrótce każdy będzie mógł [0]
donieść na każdego.
2010-04-09 17:27:57 178.36.123.* | Leopold_Znak
Re: Każdy z nas będzie mógł donieść na dłużnika [0]
Jak liderami partii są byli współpracownicy to kablowanie musi
być trendy. Warto więc je zalegalizować w ramach powrotu
normalności albo by żyło sięlepiej.
2010-04-09 13:33:56 marcin97
Re: Każdy z nas będzie mógł donieść na dłużnika [0]
Firma moze osobe fizyczna wpisac do rejestru a osoba fizyczna
bez wyroku sadu firmy juz nie moze? To taka sprawiedliwosc i
rowne uprawnienia?
2010-04-09 12:11:13 87.105.8.* | esu
Gites - czyli mam się prosić o sprawdzenie, czy konkurencja nie dopisała mnie żeby wyeliminować z rynku [0]
I to jeszcze mam za to płacić, albo mieć dostęp raz na 6
miesięcy. Kolejna kpina ze sprawiedliwości. Każdy powinien
dostawać do domu list w momencie wprowadzenia na listę. Znowu
dziki zachód, a raczej wschód. Znowu nowe wszechświaty do
działania dla cwaniaczków krętaczy. Brać pieniądze i niech się
dzieje co chce, a mały przedsiębiorca będzie znowu poniewierany
przez bogatą konkurencję.
2010-04-09 12:09:26 83.136.224.* | Janek W
KRD to błąd; konieczne są sprawne sądy [0]
O tym jak daremnym rozwiązaniem jest KRD wie każdy, kto był
straszony wpisaniem do tego rejestru, a dług był sporny.

Dług mógł mieć wręcz znamina wyłudzenia (właśnie tak było
podczas moich perypetii z spółdzielnią mieszkaniową).
Konsekwencje dla rzekomego dłużnika to wypowiedzenie umowy
kredytowej itp...

Państwo powinno skupic się swoiej roli a nie tworzyc bubli
Reklama

Success story

Maciej Kaczmarski. Milioner, który dorobił się na długach

Założył KRD - jedyną tak dobrze prowadzoną bazę danych dłużników. Zobacz dlaczego ludzie popadają w długi i jak sobie radzić w sytuacjach kryzysowych. więcej »

Polecamy produkty dla firm

PRZYDATNE LINKI

PODOBNE WIADOMOŚCI