
Rada Legislacyjna przy Prezesie Rady Ministrów chce ułatwień dla prokuratury w oskarżaniu firm w związku z przestępstwami popełnianymi przez ich pracowników.
Puls Biznesu przypomina, że od 2003 roku prokuratura może oskarżać firmy wtedy, gdy osiągną one korzyści wskutek przestępstw ich pracowników. Warunkiem ścigania jest jednak prawomocny wyrok wobec pracownika. Kary sięgają nawet 20 milionów złotych.
- Przepisy te są sporadycznie wykorzystywane - zauważa Puls Biznesu. W ciągu 6 lat skazano tylko 10 firm. Najwyższą wymierzoną karą było 12 tysięcy złotych.
Ministerstwo Sprawiedliwości postanowiło to zmienić. Dąży do umożliwienia prokuraturze oskarżania firm bez czekania na skazanie pracownika. Rząd miał zaakceptować projekt 7 października. Jednak został on cofnięty.
Według nieoficjalnych informacji po artykule na temat projektu w Pulsie Biznesu premier Donald Tusk nabrał wątpliwości i poprosił o opinię działającą przy jego kancelarii Radę Legislacyjną. Rada stwierdziła, że obecne karanie firm jest fikcją i należy to zmienić.
Przedstawiciele organizacji przedsiębiorców proszą premiera o nie wprowadzanie kontrowersyjnych zmian, które - ich zdaniem - mogą doprowadzić do nadużyć i lawinowego pozywania firm na ławę oskarżonych.
2011-09-20 (06)
czy wy wszyscy nie potraficie czytać?: tu chodzi o uzyskanie
nielegalnych dochodów przez firmę w związku z przestępczą
działalnością pracownika , a nie odpowiedzialność pracodawcy za
to że pracownik dał np. komuś w morde na ulicy!
Pracodawca ma ograniczone możliwości sprawdzenia przy rekrutacji
czy nie zatrudnia bandziora, złodzieja albo jakiegoś agenta. Za
to odpowiada jak ten coś szanownemu państwu coś tamtam.
Pośliny macają naszą cierpliwość, udaje im się to wprowadzając
kolejne niekorzystne zmiany w ustawce o waciwe, vide korekty,
odliczenia i cały ten cyrk z neutralnością tego podatku, uda się
z pewnością jeszcze niejedno zniewolenie i upodlenie, bo kto ma
niby strajkować? Nie słyszałem o związkach zawodowych
pracodawców.
Czyli, że będzie można ukarać gospodarza za posiadanie kozła
mimo, iż nie stwierdzono ani jednego kozła. No cóż, malwersacje
i szkody, wynikające z działań osób wpływowych trzeba jakoś
skompensować w budżecie w imię państwa prawa i dla dobra RP.
Nic nowego.Zyjemy nadal w realnym soscjaliźmie. Pracownik to
święta krowa.
Jestem po wyroku NSA z którego dowiedziałam się , że odpowiadam
za fakt bycia Przedsiębiorcą , a to czy miałam wpływ na to co
robi pracownik jest bez znaczenia. Moja odpowiedzialnośc jest
obiektywna.
Pracownik w tej sprawie wogóle nie został ukarany - pouczono go
. O czym my dyskutujemy. W jakim Państwie my żyjemy.
przedstawiciele pracowników proszą premiera o cofniecie ustawy o
emeryturach pomostowych
a jakich bandziorów ulicznych ostatnio oskarżyła prokuratura, co
robia nie tak dawni klienci Cwiąkalskiego ?