wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zasiłek macierzyński 17,77 zł? Wyjaśniamy wszystkie wątpliwości

Zasiłek macierzyński 17,77 zł? Wyjaśniamy wszystkie wątpliwości

Fot. Halfpoint

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w odpowiedzi na głośny artykuł o dyskryminacji prowadzących firmę matek w Money.pl napisało do mediów pismo. Twierdzi, że kobiety nie otrzymają 17 zł 77 groszy zasiłku. Zamiast tego dostać mają 1000 zł. To jednak tylko półprawda. I to zależna od szeregu innych warunków do spełnienia. Na dodatek rząd sam przyznaje, że na matkach chce zaoszczędzić. I to ponad 4 mld zł. Postanowiliśmy w 7 punktach wyjaśnić jak resort pracy chce zadbać o biznesmamy.

1. Zasiłek macierzyński w wysokości 17,77 zł. Kto tyle dostanie?

Takie świadczenie przysługiwać będzie kobietom, które obecnie płacą preferencyjną stawkę ZUS wynoszącą ok. 500 zł. Dotyczy to firm, które mają mniej niż dwa lata. Zasiłek obowiązywać będzie od 1 października lub 1 listopada 2015 roku. Wszystko zależy od tego kiedy prezydent podpisze nowelizację ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Jeśli zrobi to jeszcze w czerwcu, a nowe przepisy zostaną w tym miesiącu opublikowane w Dzienniku Ustaw, wówczas 17,77 zł dostaną kobiety, które urodzą po 1 października. Jeśli jednak Bronisław Komorowski złoży podpis dopiero w lipcu, wówczas przepisy zaczną obowiązywać od 1 listopada 2015 roku.

Skąd się bierze 17,77 zł? To wynik skomplikowanego wzoru zapisanego w ustawie. W skrócie wyznacza on podstawową i minimalną wysokość zasiłku na poziomie 297,18 zł. Od tego trzeba jednak odjąć 279,41 zł obowiązkowej składki zdrowotnej. Pozostaje więc 17 zł i 77 groszy.

2. Nie będzie 17,77 zł, a co najwyżej ok. 300 zł do końca 2015 roku - tak twierdzi Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej

Rzeczywiście matki będą mogły spróbować podwyższyć sobie świadczenie do kwoty 297,18 zł. Warunek jest jeden - zawieszenie działalność gospodarczej co umożliwia zaprzestanie płacenia składki zdrowotnej. Tylko, że resort zapomniał dodać, co to oznacza.

Najmniejszy kłopot to dodatkowa papierkowa robota i to zaraz po urodzeniu dziecka. Działalność często jednak nie łatwo od tak zamknąć. Jeśli kobieta zatrudniała w swojej firmie pracownika, to on też będzie musiał stracić pracę. Zawieszenie działalności oznacza też 30 dni po tym terminie utratę prawa do ubezpieczenia zdrowotnego. No chyba, że jej mąż jest ubezpieczony. Co jeśli męża nie ma?

Kolejna sprawa to odcięcie od zarobków. Zasiłek macierzyński dla matek prowadzących działalność gospodarczą nie oznacza urlopu tak jak jest to w przypadku mam na etacie. Wiele kobiet na pół gwizdka pracuje więc już kilka dni po porodzie. Tymczasem zawieszenie działalności oznaczać będzie absolutny zakaz pracy. A przecież czynsz, opłaty za media, raty kredytów, leasingu czy choćby podatek od nieruchomości i wyliczany według stawek dla firm płacić trzeba nawet mimo wstrzymania prawnego funkcjonowania firmy.

3. W 2016 roku każda kobieta dostanie minimum 1000 zł na dziecko - tak twierdzi MPiPS

To także tylko półprawda. Po pierwsze przepisy o 1000 zł świadczenia rodzicielskiego są zupełnie oderwane od zasiłku macierzyńskiego. Wynikają z dwóch osobnych ustaw, które nigdy nie były ze sobą łączone. Jak już wyjaśniliśmy, zasady nowego macierzyńskiego wejdą w życie 1 października lub 1 listopada 2015 roku. Według rządowych planów 1 stycznia 2016 roku mają natomiast wejść w życie przepisy o 1000 zł świadczenia rodzicielskiego.

Czy wejdą? To stwierdzić trudno. Pierwsze czytanie projektu odbyło się 14 maja, czyli dzień przed uchwaleniem przez Sejm przepisów o zmniejszeniu zasiłków macierzyńskich. 23 czerwca odbyło się drugie czytanie rządowego projektu o świadczeniach rodzicielskich. Teraz odbyć musi się jeszcze trzecie, a następnie projekt trafi do Senatu. Jeśli ten zatwierdzi przepisy bez poprawek, to powędrują one do prezydenta. Jeśli nie, to jeszcze raz przyjrzeć będzie musiał się im Sejm. Trzeba jeszcze pamiętać, że czysto teoretycznie możliwe jest nie tylko opóźnienie wejścia w życie przepisów, ale także ich odrzucenie przez posłów. To jednak scenariusz mało realny, bo trzeba pamiętać, że jesienią są wybory. A 1000 zł na dziecko to obietnica Ewy Kopacz z expose.

Zupełnie osobną kwestią jest niespójność uchwalanych przepisów o świadczeniach rodzicielskich. W uzasadnieniu czytamy, że postuluje się "wprowadzenie minimalnej wysokości netto wypłaty zasiłku macierzyńskiego oraz świadczeń z tytułu urodzeniu dziecka w innych systemach niż powszechny system ubezpieczeniowy i określenie jej w kwocie odpowiadającej świadczeniu rodzicielskiemu, czyli 1000 zł". Kluczowe jest tu sformułowanie "w innych systemach niż powszechny system ubezpieczeniowy", które wskazuje, że minimum 1000 zł dostawaliby ubezpieczeni w KRUS, ale już nie w ZUS. W samym projekcie ustawy jest już jednak wpisane co innego.

4. Od 2016 biznesmamy nie dostaną jednak 1000 zł, a jedynie 720,59 zł. Mniej niż bezrobotne

Dlaczego? Powód to obowiązkowa składka zdrowotna. Ta wynosi 279,41 zł. Od 1000 zł matki będą musiały zapłacić więc jeszcze tę kwotę, czyli na życie pozostanie im 720,59 zł. Co ciekawe pieniędzy tych nie będą musiały płacić inne kobiety, a więc na przykład bezrobotne. One dostaną więc więcej niż biznesmamy.

Tak jak to tłumaczyliśmy, kobieta będzie mogła zawiesić działalność gospodarczą. Wówczas rzeczywiście otrzyma 1000 zł. Z jakimi łączy się to konsekwencjami pisaliśmy wcześniej.

5. Nierówne traktowanie biznesmam i kobiet na etacie

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w swoim oświadczeniu nie tłumaczy dlaczego nadal przedsiębiorcze panie chcące mieć dziecko będą dyskryminowane. Po pierwsze pracująca na etacie mama prawo do zasiłku macierzyńskiego w wysokości 80 proc. wynagrodzenia otrzyma już po miesiącu pracy. Wystarczy więc, że znajdzie zatrudnienie z pensją 5 tys. zł brutto (ok. 3,5 tys. zł na rękę), a już otrzyma 2830 zł przez rok. W przypadku biznesmamy tak prosto nie jest.

Po pierwsze składki opłacać musi minimum przez trzy miesiące. Jeśli w tym okresie jako podstawę wyliczania ZUS przyjmie 5 tys. zł, to otrzyma ona zasiłek w wysokości 1436 zł miesięcznie przez rok (już po odliczeniu składki zdrowotnej).

Po drugie do systemu wpłaci dużo więcej niż kobieta na etacie. Biznesmama przez trzy miesiące będzie dawać ZUS-owi 1990 zł, czyli w sumie 5970 zł. Tymczasem druga z pań zapłaci jedynie 685 zł. Czy tak powinno się wspierać biznesmamy?

6. Kiedy zasiłek na starych, a kiedy na nowych zasadach?

Przedsiębiorcze kobiety zwracają uwagę na jeszcze jeden problem. Ich zdaniem nieuczciwym jest zbyt krótkie vacatio legis (okres od uchwalenia przepisów do wejścia ich w życie). Jak wyjaśnialiśmy ustawa obowiązywać będzie od 1 października lub listopada 2015 roku. Kobiety, które urodzą po tym terminie stracą prawo do wyższych świadczeń.

Projekt zakłada, że aby po zmianach dostawać maksymalny możliwy zasiłek macierzyński, podwyższone składki trzeba opłacać przez rok. Jeśli ktoś ma termin porodu wyznaczony po 1 października (ewentualnie 1 listopada) 2015 roku, to nie zdąży już opłacić wyższych składek.

7. Ile stracą matki? Rząd sam przyznaje, że chodzi o ponad 4 mld złotych

Taka kwota wynika z oceny skutków regulacji dołączonej do uzasadnienia projektu nowelizacji ustawy o zasiłkach macierzyńskich. Rząd planował chyba przyjąć projekt wcześniej niż pod koniec roku, bo już na 2015 zapisano oszczędności wynoszące 300 mln zł. Taka sama kwota ma nie trafić do matek w przyszłym roku. W kolejnych zwiększy się do 400-500 mln zł. W sumie przez najbliższe dziesięć lat ZUS ma zaoszczędzić w kwotę 4 mld 100 mln zł. I to na przedsiębiorczych kobietach, które prowadzenie firmy chcą łączyć z macierzyństwem.

Czytaj więcej w Money.pl
Tysiąc złotych na dziecko. Oprócz becikowego
Takie pieniądze otrzymać mogą jednak tylko ojcowie.
Nowe prawo dla firm w maju trafi do Sejmu
Wicepremier zapewnia, że w projekcie uwzględniono wiele zgłoszonych do niego uwag.
Bat na niepłacących alimentów. Rząd "za"
Ma to usprawnić odzyskiwanie pieniędzy wypłaconych z funduszu alimentacyjnego.
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Witka
188.146.11.* 2015-09-05 13:26
Głupie Polki które maja założone firmy. Natychmiast je likwidować lub zawieszać i iść na 1 miesiąc do pracy na umowę o praceza 9,000 zł.. Wówczas ciąża i 7 m-cy zwolniewnia a następnie 12 macierżyńskiego.
To już nie będzie patologia. Sama zaoferuję pracę takim kobietą niech ten popieprzony system padnie.
Młoda mamusia
85.66.74.* 2015-07-16 01:13
Ja mam gdzieś te ich zasiłki pracuje na czarno nie odprowadzam żadnych składek wiec mi 40 % z zarobionych pieniedzy nie zabierają wiec na wszystko mam a i maź tak samo robi. Będąc w ciąży pracowałam ile mogłam bo co niby w domu miałam robić a po ciąży szybko znalazłam zajęcie w domu i wychowując dziecko zarabiałam. Jak ktoś jest niezaradny to jego sprawa nic rządowi nie dawać i nic nie brać a jak se pościelisz tak sie wyśpisz
Skarba
82.160.72.* 2015-07-02 15:27
Chore państwo-niepaństwo, chory system-niesystem ZUS, chory prezydent-już nie prezydent, jak w tym czymś normalnie zyć???
Zobacz więcej komentarzy (228)