wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Firmy nie doceniają cyberubezpieczeń. PZU i AXA szykują nowa ofertę

Firmy nie doceniają cyberubezpieczeń. PZU i AXA szykują nowa ofertę

Fot. The Hacker © lassedesignen - Fotolia

Zagrożenie atakami hakerskimi to dla towarzystw szansa na zwiększenie sprzedaży polis od ryzyk cybernetycznych. Wkrótce pojawią się nowe oferty.

Ostatni zmasowany cyberatak typu ransomware (polegający na zaszyfrowaniu danych użytkownika i żądaniu okupu za ich odblokowanie), który od piątku paraliżuje firmy w różnych krajach, przypomina o rosnącym zagrożeniu działaniami hakerów. Do tego w przyszłym roku wchodzi w życie unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO), które za wyciek danych wprowadzi możliwość nakładania na firmy sankcji sięgających nawet 20 mln euro lub 4 proc. całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku obrotowego. Ataki hakerskie będą mogły więc mieć dla przedsiębiorstw jeszcze groźniejsze konsekwencje, niż mają obecnie - pisze w środę "Rzeczpospolita".

Każde nowe zagrożenia to dla ubezpieczycieli szansa na wprowadzenie polis, które przed tym ryzykiem chronią. Tak jest też tym razem - podaje gazeta. Coraz więcej ubezpieczycieli wprowadza cyberpolisy do swojej oferty.

Na polskim rynku sprzedażą polis od ryzyka cybernetycznego zajmuje się pięciu ubezpieczycieli, ale w najbliższym czasie pojawią się kolejne dwie ofert. PZU zamierza sprzedawać cyberpolisy dla korporacji, a Axa dla średnich firm.

- Ubezpieczenia cyber znajdują się coraz częściej na szczycie zainteresowań branży. Polski rynek jest na wstępnym etapie rozwoju tego produktu, jednak cyfryzacja życia zarówno codziennego, jak i biznesowego, nie pozwoli ubezpieczeniom pozostać w miejscu - podkreśla Bartłomiej Lewandowski, ekspert zajmujący się polisami cyber w AIG, cytowany przez "Rzeczpospolitą".

pzu, axa, ataki hakerskie, ransomware, cyberpolisy
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
winiarz
2017-05-17 18:19
W 2013 roku NSA wydał wyrok w sprawie unieważnienia prawomocnej rejestracji znaku towarowego Sowietskoje Igristoje. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Sąd nie odniósł się do żadnego zarzutu importera tego wina do Polski, wobec decyzji unieważniających podjętych przez Urząd Patentowy RP. NSA nie zbadał np. jak to się stało, że przewodnicząca kolegium tłumaczyła na polski jedyny dowód w sprawie nie znając języka obcego i dlaczego zaraz po "tłumaczeniu" dokument wydała osobie trzeciej i tyle go było widać, zamiast załączyć do akt. Importer splajtował, bowiem trudno było konkurować z winami łudząco podobnymi do tego powszechnie znanego znaku. Od wielu lat o sprawie wie Prokurator Generalny, Ministerstwo Sprawiedliwości i nie ma takiego organu w Polsce, który mógłby się bezstronnie i sprawiedliwie odnieść do zarzutów importera. Importer, na podstawie Konstytucji RP i wyroku Trybunału Konstytucyjnego w zw. z w/w orzeczeniem NSA, domaga się zwrotu utraconych korzyści, ok 500 mln zł., a Państwo udaje, że nie słyszy. Postanowiłem w tej sytuacji o tej międzynarodowej aferze poinformować Komisję Europejską. Może tam znajdę jakąś pomoc. UOKiK i prokuratorzy w produkcji i masowej sprzedaży win łudząco podobnych do powszechnie znanej marki Sowietskoje Igristoje nie widzieli nawet wykroczenia.
Annaa
2017-05-17 09:52
J anie ma żadnej firmy a w piątek wieczorem moje pliki zostały zaszyfrowane i żądanie zapłaty w jakiejś tam wirtualnej walucie w ciągu trzech dni. Jak nie to dług mój będzie rósł dalej. Wyczysciłam kompa i wgrałam system na nowo.
Wacio
2017-05-17 09:10
"Polskie" ubezpieczenia to zdaje się ubezpieczają przed wypłatą czegokolwiek poszkodowanym.
Pokaż wszystkie komentarze (5)