
Autor: (MM)
Od mniej więcej dwóch lat głośno jest o kłopotach ze znalezieniem rąk do pracy w budowlance. Boom inwestycyjny i masowa emigracja fachowców do Irlandii i Wielkiej Brytanii spowodowały, że Polski Związek Pracodawców Budownictwa szacował, że w całej branży brakuje 150 tys. pracowników.
Gdy kilkanaście miesięcy temu UEFA przyznała Polsce i Ukrainie prawo organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r. pojawiły się głosy, że rodzime firmy nie poradzą sobie z budową nowych: stadionów, dróg, terminali i linii kolejowych. Pomysłem na rozwiązanie problemów miało być sprowadzenie Chińczyków, którzy oprócz tego, że są tańsi, to jeszcze po olimpiadzie w Pekinie będą mieli niezbędne doświadczenie.
Tymczasem polscy budowlańcy przekonują, że to zupełnie niepotrzebne. W ocenie firm zrzeszonych w PZPB oprócz budowy nowych stadionów oraz przyspieszenia realizacji kilku inwestycji infrastrukturalnych, inwestycje związane z Euro 2012 wpisują się w strategię firm, które przewidywały poprawę koniunktury i od 2004 roku zwiększały zatrudnienie, rozbudowywały park maszynowy i zwiększały zdolności kredytowe.
ZOBACZ TAKŻE:
Według szacunków PZPB dziś nasze firmy wciąż nie wykorzystują ok. 20 proc. mocy produkcyjnych. W branży drogowej rezerwa jest jeszcze większa. - Nie powinno się prowadzić rozważań o konieczności wprowadzenia firm azjatyckich na rynek polski - przekonuje Józef Zubelewicz, wiceprezes PZTB.
Przedstawiciele branży są przekonani, że polscy wykonawcy sami poradzą sobie z realizacją budów. Liczą jednak na pomoc rządu. Bez niej - ich zdaniem - nie ma szans na powtórkę scenariusza z Hiszpanii.
- Po wejściu do UE przez ponad 10 lat hiszpańskie firmy budowlane, bez sprowadzania generalnych wykonawców z zagranicy, rozwinęły swój potencjał wykonawczy absorbując w 100 proc. środki unijne przeznaczone na inwestycje. Stały się branżowymi potentatami. Dziś w przypadku obniżenia koniunktury w swoim kraju, bezproblemowo działać poza jego granicami, czego najlepszym przykładem jest ich aktywność w Polsce - mówi wiceprezes PZTB.
Czego chcą firmy budowlane? Przede wszystkim, by przetargi organizowano tak, by nie eliminowały nawet największych firm polskich jako generalnych wykonawców poprzez stawianie wymagań finansowych i były rozpisywane w sposób ciągły, a nie falami. - Umożliwia to planowanie i optymalne wykorzystanie potencjału wykonawczego firm budowlanych - przekonuje Zubelewicz.
Rodzimi budowlańcy chcą też, by firmy zza wschodniej granicy mogły być zatrudniane jako podwykonawcy dużych projektów. Ich zdaniem rocznie mogło u nas pracować ok. 15-20 tys. pracowników sprowadzanych ze wschodu. Pracodawcy chcą też takich zmian w Kodeksie pracy, by utrudnić porzucanie pracy przez pracowników.
tym co asfalt latem płynie i powstają koleiny, tym fachowcom d
z i e k u j e m y , Polacy !
Zapraszam na węzeł Al. Jerozolimskie /Bitwy Warszawskiej w
Warszawie, tunel dla TIRów za niski klinują się w nim. Jeżdżą po
staremu.
srały muchy będzie wiosna
Nie ma jak wolny rynek. Nasi już się przestraszyli konkurencji z
Chin, bo jak chinczycy dostana kontrakty to wszyscy nasi dostaną
finansowo w plecy a p. Pitera straci potencjalnych klientów. I
dobrze może wreszcie ruszy budowa infrastruktury.
Kiedyś świat przypinał nam plakietkę złodziei aut i pijaków.
2012 będziemy mieli nową plakietkę. Plakietkę kraju który jest
przeżarty biurokracją i korupcją, kraju który nie potrafi wziąć
się za siebie by pokazać całemu światu iż organizacja EURO dla
nas żaden problem.
cuda wybudujemy, ze wam oko zbieleje:)
Ukraincysa Azjatami?
Przetarg czyli Korupcja
bo są za drodzy...
pieniądze!!!
autostrade na poziomie autostrad niemieckich malo kto
umie.Autostrada to 3 pasy ruchu+pas awaryjny po takiej
drodze mozna jezdzic nie bedzie wtedy wypadkow w
takiej ilosci jak obecnie.Wybudowac droge expresowa i
nazwac ja autostrada jest tragiczne i bez przyszlosci
bo trzeba bedzie ja przebudowywac jezeli wkrotce nie
zaczniemy budowac autostrad grozi nam paraliz
komunikacyjny.Pozdrawiam czytajacych
potrafi niech wybuduja autostrady na poziomie
autostrad niemieckich. OPozadna autostrada to 3 pasy
ruchu + pas awaryjny.Wybudowac drogi expresowe i
nazwac je autostradami tego chyba nikt niechce.
Pozdrawiam czytajacych i budujacych autostrady