
Rząd chce zredukować do niezbędnego minimum liczbę koncesji, licencji i pozwoleń w gospodarce.
Jak czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej projekt ustawy o ograniczaniu barier administracyjnych jest już po konsultacjach z przedsiębiorcami i wkrótce trafi na posiedzenie Komitetu Stałego Rady Ministrów.
Autorzy ustawy z wiceministrem gospodarki Rafałem Baniakiem na czele chcą przede wszystkim ograniczyć reglamentację działalności gospodarczej i zlikwidować obowiązek wpisywania przedsiębiorców do rejestru takiej działalności.
Obecnie w klasyfikacji Banku Światowego, pod względem wprowadzania ułatwień w prowadzeniu firmy Polska znajduje się na 76. miejscu na 178 państw.
Zlikwidowane mają być licencje w zawodzie pośrednika nieruchomościami, a także w transporcie drogowym, wśród przewoźników trudniących się przewozem towarów i osób - pisze Dziennik Gazeta Prawna.
Projekt przewiduje, że nastąpi również decentralizacja uprawnień w wydawaniu zezwoleń na obrót hurtowy alkoholem o zawartości powyżej 18 procent. Zamiast ministra gospodarki pozwolenia wydawałby marszałek województwa, w którym firma ma swoją siedzibę.
2011-07-07 (11)
Od 15 lat pracuję, zarabiając na życie pośrednicząc w w obrocie
nieruchomościami. Jestem absolutnie za zniesieniem licencji w
tym zawodzie. Stwierdzam,. ze większość licencjonowanych
pośredników to ignoranci. jedyne co widzą to złotówki przed
oczkami. Nie ważne są oczekiwania klientów, rzetelność, etyka,
czy też uczciwa współpraca pomiędzy poszczególnymi biurami. w
tym ostatnim przypadku najważniejszym jest "wyrwać" klienta czy
też ofertę. Oczywiście nie uogólniam, ale uważam, 60%
licencjonowanych biur nie spełnia rzetelnie swoich zobowiązań.
Stworzenie licencji to pomysł na biznes wąskiej grupy ludzi,
zarabiających później na kursach , egzaminach ITP. I o ile wiem
z doświadczenia zdawali ci którzy mieli najmniej do powiedzenia
w zawodzie, albo znajomi. Zmuszano ludzi do kilkakrotnego
zdawania egzaminów. Jak to możliwe, aby osoba z wykształceniem
prawniczym doskonałą znajomością przepisów prawa nie mogła
zdać egzaminu na pożal się Boże licencję pośrednika. Za co
pośrednik może odpowiadać, za błędy notariusza.??
Drodzy pomysłodawcy licencji dajcie sobie spokój z obroną tego
Świstka, mieliście pomysł , zarobiliście swoje pieniążki i nie
wymyślajcie niczego innego. Walczycie teraz o swoje pseudo
prawniczy zawód. być może aby zostać pośrednikiem trzeba będzie
mieć doktorat ze znajomości ustawy o nieruchomościach.
Obrońcy licencji pleciecie bzdury. Mogę zrozumieć obronę
własnych interesów, ale to co czynicie jest mało uczciwe.
Nawet "analfabeta" zdaje sobie sprawę że połowa licencjonowanych
pośredników nie spełnia dzisiejszych warunków. Przede wszystkim
NIE MAJĄ WYŻSZEGO WYKSZTAŁCENIA! Reszta no comment.
Licencja stała się kluczem do zdobycia szybkich pieniędzy, a nie
drogą do zdobycia POTRZEBNEJ wiedzy. Lament pośredników nie
pokrywa się z uczciwą troską o kieszeń klienta. Po bumie
gospodarczym w nieruchomościach, grupa cwaniaków zamknęło dostęp
do tych lukratywnych usług podwyższając co chwilę próg kryteriów
uzyskania licencji, którą sobie nadali na drodze awansu a nie
edukacji akademickiej. Obecnie sytuacja jest taka, że
"szczęściarz" po zawodówce albo po średniej szkole wymaga
wyższych studiów jako warunku przystąpienia do szczęśliwców.
Jeżeli jest to dzisiaj wymóg to czy przeszło połowa dzisiaj
pośredników licencjonowanych (a jakże) uzupełni swoją edukację o
studia wyższe? Tutaj zazwyczaj następuje niezręczna cisza, albo
tłumaczenie, że oni już wszystko wiedzą.
Przypuszczam, że tysiące innych „licencjonowanych
pośredników” (przeszło połowa), zdobyli licencję z awansu
a nie na drodze wymaganej dzisiaj edukacji. Przypisywanie sobie
przez tą grupę słusznej i nieomylnej wiedzy jest grzecznie
mówiąc zarozumialstwem. Należy sobie zadać podstawowe pytanie.
Co należy do obowiązków (czynności) pośrednika nieruchomości?
Pomogę. Kojarzenie stron. To wszystko. Ustawodawca za naciskiem
i sugestią lobbystów z PFRN nie precyzuje w żaden sposób co
pośrednik musi wykonać w ramach swojego wynagrodzenia.
Jestem w 100% pewien że dzisiejsi obrońcy licencji nie
odpowiedzieliby na wiele pytań zadawanych podczas egzaminów.
Jedno z nich brzmi: jak często czyści się kominy używane do
paliwa stałego a jak często czyści się kominy używane do paliwa
płynnego? Następną sprawą jest cena za „usługi”.
Proszę sobie wyobrazić że wymieniamy olej w silniku a mechanik
liczy nam od wartości pojazdu. Podobnie mogłoby być za
tłumaczenie umów o konkretnej wartości na obce języki. A tłumacz
pobiera np. 80zł za zapisaną kartkę. A pośrednicy zarabiają
krocie dzięki takim zabiegom jak „troska o utrudniony
dostęp do zawodu”. Większość licencji „dawano”
osobom bez jakiegokolwiek wykształcenia i jak to przyłożyć do
akademickiego wykształcenia? Czy za umieszczenie oferty w
Internecie i uczestniczenie podczas umowy etycznym jest że
pośrednik zarabia np. około 30.000zł?????????????
A propos STANDARDÓW ZAWODOWYCH
POŚREDNIKÓW W OBROCIE NIERUCHOMOŚCIAMI
Na pięć kartek i zapisanych tam DUŻĄ CZCIONKĄ 39 paragrafów
tylko jeden z nich określa rolę pośrednika (reszta tekstu to i
tak niespójny, nielogiczny, pełny błędów formalnych,
roszczeniowy bełkot napisany w stylu baroku czyli przerost formy
lad treścią)
A teraz proszę się skupić!!!!!!!!!!
§ 18
Rola pośrednika polega na
- gromadzeniu i udzielaniu informacji potrzebnych do zawarcia
przez inne osoby umów wymienionych w art. 180 ust. 1 ustawy o
gospodarce nieruchomościami w zakresie warunków
ekonomiczno-rynkowych i sposobu realizacji zamówionej usługi,
- podejmowaniu czynności zmierzających do wyszukania
kontrahenta,
- kojarzeniu stron (masło maślane. Jak się wyszukuje to w celu
"kojarzenia")
- aranżowaniu oględzin nieruchomości oraz, na życzenie
zamawiającego, na udziale w negocjacjach, pomocy przy
finalizacji transakcji poprzez podjęcie czynności
organizacyjnych, chyba, że umowa stanowi inaczej.
I za to klient ma zapłacić od kilku tysięcy złotych do...setek
tysięcy PLN!!!!!!!!!!!
Pośrednicy nieruchomości mają słabe lobby w sejmie , inaczej niż
prawnicy . To cała tajemnica zmian.
spotkania z niektórymi posłami w regionach
już conajmiej dwóch posłów napisało pod ich dyktando
interpelacje między innymi poseł Jacek Tomczak
złozył już interpelację opierając się na kłamstwach
posredników z PFRN.. teraz przynajmiej wiemy jak się
pisało wczesniejsze ustawy.
Kumple z roznych komisji udzielajacych zezwolen nie zarobia!
A może niech do licencji wystarczy rozsądny egzamin z
praktycznie potrzebnej pośrednikowi wiedzy, tani, organizowany
przez ministerstwo (nie korporacje) do którego może przystąpić
bez żadnych wymogów każdy ? Pośredników przybędzie, a za to nie
wejdą do zawody ludzie bez elementarnej wiedzy.
W odniesieniu do pomysłu Platformy Obywatelskiej zmierzające do
likwidacji reglamentacji wykonywania zawodu pośrednika
nieruchomości uważam, że usunięcie tej bariery będzie z
korzyścią dla gospodarki jak i dla samego prawa. Lament
stowarzyszeń, federacji i innych ciał związkowych skupionych
wokół branży obrotu nieruchomościami uzasadnia tylko celowość
usunięcia tej reglamentacji a nie... licencji. Wśród wyrazicieli
„troski” o rynek nieruchomości są głównie członkowie
federacji czy stowarzyszeń którzy albo dawno odeszli od
bezpośredniej działalności w sprzedaży albo nigdy nie byli w
takową zaangażowani. Zajmują się głównie
„wymyślaniem” zasad dla pośredników które są albo
pisane tak językiem infantylnym co amatorskim, bez wiedzy
prawniczej czego wynikiem działalność pośredników którzy
zmuszeni są działać z naruszeniem obowiązującego prawa oraz
skazując gospodarkę na straty. Brak konsekwencji, logiki, wiedzy
prawniczej, a co za tym idzie, działanie z naruszeniem
obowiązującego prawa stworzono STANDARDY ZAWODOWE POSREDNIKÓW
które obowiązują od kilku lat, a nie powinny.
Pozwolę sobie powołać się na publikowany w Internecie list
Zbigniewa Kubińskiego Prezydenta PTEiDRN, który wprawdzie pisząc
w trosce o losy reglamentacji w branży nieruchomości, napiętnuje
STANDARDY ZAWODOWE POSREDNIKÓW W OBROCIE NIERUCHOMOSCIAMI,
USTALONE PRZEZ POLSKA FEDERACJE RYNKU NIERUCHOMOSCI, i
stwierdza, że obecny kształt standardów został napisany
amatorsko - nie ujednoliciły one nazwy podmiotu pośredniczenia,
w znacznej części niedokładnie przepisane z ustawy o gospodarce
nieruchomościami przepisy oraz przypadkowe postanowienia -
niespójne z całością ze źle dobranym słownictwem, nieodnoszące
się do wykonywania zawodu pośrednika, szkodliwy gospodarczo i
społecznie.
Niektóre zapisy standardów naruszają istniejące regulacje
ustawowe i prawne!!!!! Można mieć uzasadnioną wątpliwość czy
standardy były przeglądane pod tym względem przez prawników.
W swojej analizie STANDARDÓW ZAWODOWYCH POSREDNIKÓW prawnik z
PTEiDRN w liście do Ministra użył takich przymiotów jak:
bezprzedmiotowość zapisów, błędne deklinacje, przepisy
wprowadzające w błąd, błędna wykładnia językowa, nieudolne
określenia pojęć, absurdy wynikające z nieudolnego określenia
pojęć, wypaczanie sensu brzmienia ustawowego, naruszanie prawa,
szkodliwe zapisy.
Czyli amatorstwo.
Czy to nie za dużo jak na proste i przejrzyste obowiązujące
(niestety) standardy?
Czy ktoś za ten bełkot „literacki” odpowiada
personalnie? Pewnie nie.
Niestety panu prezydentowi brakuje konsekwencji w walce z
absurdem.
Jak się żali w innym liście nowelizacja prowadzi do sytuacji, że
w sprawach obrotu nieruchomościami, w sprawach obrotu dorobkiem
życiowym obywateli (nie popłaczcie się nad losem obywateli)
naszego kraju będą mogli pośredniczyć także osoby bez z żadnego
wykształcenia choćby po podstawowej szkole, nawet analfabeci.
Brawo panie prezydencie Kubiński. Mam kilka prostych pytań a
propos, jak to pan stwierdził analfabetów (ostro pan jedzie z
tym tekstem, panie prezydencie!) i oczekuję prostych i
konkretnych odpowiedzi.
A co z waszymi „geniuszami” w szeregach federacji (a
jakże!) i innych stowarzyszeń?
Czy pośrednicy z licencją a zwłaszcza ci którzy otrzymali
licencję na drodze awansu a nie na drodze akademickiego
wykształcenia będą poddani takim rygorom jak dzisiejsi kandydaci
i uzupełnią wykształcenie? Oczywiście będzie to w szerokim
pojęciu o TROSKĘ PRZED... ANALAFABETAMI.
Pytania brzmią, czy:
1. osoby z zawodowym wykształceniem (nie śmiem podejrzewać jak
szanowny pan prezydent, że są tacy pośrednicy którzy ukończyli
szkołę podstawową) ukończą szkołę średnią z maturą ażeby
ukończyć wymaganą dzisiaj uczelnię wyższą o kierunku
pośrednictwa
2. osoby z wykształceniem średnim ukończą wymaganą dzisiaj
uczelnię wyższą o kierunku pośrednictwa (to jest pewnie
największa grupa „troskliwych)
3. osoby z wyższym wykształceniem kierunkowym innym aniżeli o
obrocie nieruchomościami, uzupełnią wykształcenie podyplomowe z
minimum programowym o nieruchomościach.
4. osoby zwłaszcza w federacjach i innych stowarzyszeniach
zostały zweryfikowane pod względem wykształcenia, umiejętności i
sukcesów w sprzedaży nieruchomości.
5. raz w roku można umożliwić pośrednikom zadawanie publicznie
pytań (z udziałem prasy) osobom które ustawiają pytania i
„standardy”. Oczami wyobraźni już widzę jak płynnie
odpowiada Mentor federacyjny, który sam skopiował jakieś
wiadomości o budownictwie i niema o tym zielonego i bladego
pojęcia.
A zatem, federacjom i stowarzyszeniom proponuję najpierw prostą
drogę.... do szkół. Jak już uzupełnią braki w wykształceniu we
własnych szeregach to będą mogli uzyskać tytuł mentora. Czy ktoś
prowadzi taką statystykę? Pewnie nie.
Konia z rzędem temu, kto wskaże mi w tak zwanych
„Standardach” chociaż jedno zdanie co należy do
obowiązków... pośrednika nieruchomości? Nie znajdziemy wykładni
jakich konkretnie
sytuacji,nadmieniam że działacze Polskiej federacji rynku
nieruchomosci piszą setki e-maili do Ministersrwa
Infrastruktury oraz Ministerstwa Gospodarki oraz
organizują spotkania z wieloma posłami i proszą ich o
interpelacje poselskie ,wszyscy powinnismy robic to
samo bo inaczej działacze wygrają batalię , nie dajmy
się im oszukac.
w pośrednictwie najważniejsze. A wiedzę potrzebną do
wykonywania tej działalności może przyswoić każdy kto umie
czytać więc szkoła podstawowa wystarczy kolego wykształciuchu
się do twojej sugestii, że "wykształcenie nie gwarantuje
uczciwości w pośrednictwie". Ja tego nie stwierdziłem.
Wymóg posiadania wyższego wykształcenia (OBECNIE!!!)
wymusili sami pośrednicy z ponadpodstawowym
wykształceniem. Pośrednicy którzy otrzymali licencję na
drodze awansu (za wytrwałość) a nie na drodze
akademickiego wykształcenia.
wykształcenia.
A korporacje-quasi korporacje zawodowe w
rozkwicie:prawnicy,notariusze,lekarze,aptekarze itp.Maja sie
znakomicie.Dla swietego spokoju rzadzacych ,lepiej z nimi nie
zadzierac.
Świetny pomysł jednak czas ucieka a wybory za pasem.
Kolejna zapowiedź... mam dosyć zapowiedzi Tego Rządu... chcę
konkretów co usprawnili lub zrobili a nie co chcą lub maja
zamiar zrobić! był już taki co "chciał dobrze dla wszystkich" a
wyszło mu tak samo jak innym.
ostatnim rokiem PRL a 1998 zatrudnienie w administracji
rządowej wzrosło 3 krotnie i nadal rośnie.
W 1990 roku w moim miasteczku liczącym w 1990 roku 49 tys.
mieszkańców było 89 urzędników gminnych. Obecnie miasteczko
zmalało do 38 tys., bo zlikwidowano 20 tys. miejsc pracy w
przemyśle i budownictwie, ale Gmina zatrudnia już 240
urzędników, chociaż część zadań gminy w 1998 roku przejęły
nowo powstałe powiaty. Urzędnicy mają średnie płace wyższe
niż średnia płaca w mieście i dostają 13-stki oraz fundusz
socjalny 1000zł na osobę. W powiecie naszym więcej pieniędzy
budżetowych pochłaniają płace i świadczenia socjalne oraz
utrzymanie biur urzędników niż przeznacza się na remonty dróg
i budynków oświatowych oraz budynków służby zdrowia
należących do powiatu. Oto patologia rozwoju struktur
państwa i samorządów terenowych która zjada owoce pracy
polaków wynagradzanych wg najniższych stawek bez 13-stych
pensji i bez świadczeń socjalnych.
4 licencje? a od 1989 przybyło 300., rzeczywiście duuuużo.
zakłada ich likwidacji?
Ale tak poważnie to ciekawy zamysł ustawowy zmniejszyć
licencje w transporcie drogowym a czemu niby?To może
również pozwolić każdemu obywatelowi leczyć
innych,nauczac w szkołach,parać się prawem karnym i
gospodarczym zawodowo bo jasiu przeczytał jakiś kodeks to
jest fachura?
Może zamiast likwidować licencje należy zmniejszyc opłaty
za ich posiadanie? Osobiście wole jechać MZK niż tanim
przewozem typu "NYSKA" bo jakoś brak zaufania do
transportu bez biletu czyli umowy.Nie wszystko może iść
na żywioł co było już przerabiane w latach 90
To może
również pozwolić każdemu obywatelowi leczyć
innych,nauczac w szkołach,parać się prawem karnym i
gospodarczym zawodowo bo jasiu przeczytał jakiś kodeks
to
jest fachura?
Co w tym złego? Niech ludzie świadczą usługi jakie
chcą biorąc oczywiście za to pełną odpowiedzialność.
Osobiście wole jechać MZK niż tanim
przewozem typu "NYSKA" bo jakoś brak zaufania do
transportu bez biletu czyli umowy.
To jest Twój wybór. Nie zabraniaj jednak innym
korzystania z "NYSKI".
Nie wszystko może iść
na żywioł co było już przerabiane w latach 90
Ten żywioł to wolny rynek - dobrobyt obywateli a tym
samym państwa.
na porost włosów lub jako koniak(wolny wybór masz)
Co byś powiedział jakby Twój przewoźnik w połowie
drogi powiedział (najlepiej jakby była noc, a
okolica niezbyt przyjemna) - to teraz proszę
dopłacić, albo dalej nie jedziemy. A jakbyś
próbował mówić że przecież się umówiliście na
dojazd w konkretne miejsce to by ci odrzekł że jego
zdaniem umówiliście się na dojazd tylko do tego
miejsca.
Dodam, że jest to przykład z życia wzięty znajomego
który w pewnym egzotycznym kraju nie wziął
oficjalnej taksówki, a taką, która wydawała się
tańsza. Nie zdziwiłbym się gdyby każdy kurs tej
"tańszej" taksówki w ten sposób się kończył.
rynek wszystko sam zweryfikuje.
ot i cała prawda.
tylko co będzie robiło kilkadziesiąt tysięcy
urzędasów?
może do budowy dróg albo sprzątanie.
Warszawie by się przydało przewietrzenie
kilkunastu urzędów - na ulicach od razu byłoby
czyściej.
rokiem, 1989 czyli ostatnim rokiem PRL a
1998 zatrudnienie w administracji rządowej
wzrosło 3 krotnie i nadal rośnie.
W 1990 roku w moim miasteczku liczącym w
1990 roku 49 tys. mieszkańców było 89
urzędników gminnych. Obecnie miasteczko
zmalało do 38 tys., bo zlikwidowano 20 tys.
miejsc pracy w przemyśle i budownictwie, ale
Gmina zatrudnia już 240 urzędników, chociaż
część zadań gminy w 1998 roku przejęły nowo
powstałe powiaty. Urzędnicy mają średnie
płace wyższe niż średnia płaca w mieście i
dostają 13-stki oraz fundusz socjalny 1000zł
na osobę. W powiecie naszym więcej pieniędzy
budżetowych pochłaniają płace i świadczenia
socjalne oraz utrzymanie biur urzędników niż
przeznacza się na remonty dróg i budynków
oświatowych oraz budynków służby zdrowia
należących do powiatu. Oto patologia
rozwoju struktur państwa i samorządów
terenowych która zjada owoce pracy polaków
wynagradzanych wg najniższych stawek bez
13-stych pensji i bez świadczeń socjalnych.
Słyszałeś kiedyś o kwestii asymetrii
informacji?
Asymetria informacji jest takim ładnym pojęciem
wymyślonym na potrzeby interwencji państwa w
rynek.
Co byś powiedział jakby Twój przewoźnik w
połowie
drogi powiedział (najlepiej jakby była noc, a
okolica niezbyt przyjemna) - to teraz proszę
dopłacić, albo dalej nie jedziemy. A jakbyś
próbował mówić że przecież się umówiliście na
dojazd w konkretne miejsce to by ci odrzekł że
jego
zdaniem umówiliście się na dojazd tylko do
tego
miejsca.
Dodam, że jest to przykład z życia wzięty
znajomego
który w pewnym egzotycznym kraju nie wziął
oficjalnej taksówki, a taką, która wydawała
się
tańsza. Nie zdziwiłbym się gdyby każdy kurs
tej
"tańszej" taksówki w ten sposób się kończył.
Twój znajomy zwyczajnie nie dogadał się z owym
taksówkarzem, zatem mógł mieć pretensje tylko
do siebie. Nie wykluczam oszustwa w całej tej
historii, jednak posiadanie licencji przez
wspomnianego taksówkarza wcale nie oznacza, że
będzie on uczciwy.
Kazdy powinien posiadac wolnosc wyboru, tak
dziala rynek.
A co bys powiedzial jakby ten znajomy dojechal
na miejsce ku swojemu zadowoleniu???
Nie porownywalbym kraju egzotycznego
z krajem troszeczke lepiej rozwinietym jakim
jest Polska.
tym, że miały państwową licencję.
Rynek działa, pod warunkiem że umowy są
respektowane. Jeżeli nie ma mechanizmu,
który zapewnie respektowanie umów, to rynek
nie będzie działał. Państwo jest od tego, by
zapewnić respektowanie umów. Jednym z
narzędzi w tym aspekcie są licencje.
Można się zastanawiać w jakich obszarach
faktycznie warto stosować to narzędzie, ale
ślepa wiara że sam rynek wszystko rozwiąże
jest conajmniej naiwna. No chyba, że jako
wolny rynek rozumiesz prawo silniejszego
jakie obowiązują w dżungli.
Rynek działa, pod warunkiem że umowy są
respektowane.
Tutaj zgoda.
Jeżeli nie ma mechanizmu,
który zapewnie respektowanie umów, to
rynek
nie będzie działał. Państwo jest od tego,
by
zapewnić respektowanie umów. Jednym z
narzędzi w tym aspekcie są licencje.
Skoro licencje mają być tym mechanizmem
zapewniającym respektowanie umów po co
zatem sądy i policja?
ślepa wiara że sam rynek wszystko
rozwiąże
jest conajmniej naiwna.
Naiwnością jest wiara, że urzędnik
wszystko rozwiąże.
w tym kraju(zobacz ile czasu czekają
sprawy z wejściem na wokandę!)
Skoro licencje mają być tym
mechanizmem zapewniającym
respektowanie umów po co zatem sądy i
policja?
A czy zapytałbyś po co jest policja,
skoro mamy sądy? Albo po co są sądy
skoro mamy policję? Z reguły potrzeba
kilka elementów by system działał.
Naiwnością jest wiara, że urzędnik
wszystko rozwiąże.
Zapewne. Tylko że nikt w tej dyskusji
nie twierdził że tak będzie.
się nie zmieni! Do tej pory osoba,
która nazywaliście pośrednikiem
czy pracownikiem agencji
nieruchomości musiała płacić
haracz pośrednikowi z
uprawnieniami.Było ich kilku na
wszystkie agencje, przecież
wiadomo że nie pochylali się z
troską nad każdą umową , oni
sprzedawali swój numer licencji!
To oni teraz najgłośniej
krzyczą...
Jedynym logicznym rozwiązaniem to
licencja wymagana od każdej osoby
zajmującej się sprzedażą
nieruchomości a egzaminy naprawdę
porządne, porządne sprawdzenie
wiadomości z zakresu prawa a nie
studia podyplomowe
jednomiesięczne!
pierwotną myśl. Nie napisałem
że licencja powinna być
wszędzie, a jedynie że niekiedy
może być zasadna. I nad każdym
przypadkiem należałoby się
zastanowić czemu w praktyce
służyłaby licencja.
słuszny i oby jak najszybciej
został wprowadzony. Niedobrze
mi się robi od czytania durnych
argumentów żałosnych
pośredników, którzy tylko i
wyłącznie bronią swoich koryt.
Przez wiele lat do prowadzenia
tej działalności wystarczyło
wykształcenie średnie +
specjalistyczny kurs. Ciekawe,
że wprowadzenie wymagania
studiów podyplomowych zbiegło
się z drastycznym wzrostem cen
nieruchomości (szczególnie
mieszkań)- przypadek?! Nie!!
Najpierw zabezpieczyli sobie
koryta, a potem wywindowali
absurdalnie ceny!! Nareszcie
ktoś logicznie podszedł do
tematu, to wolny rynek
gwarantuje wysoki poziom usług,
a nie durne ustawy. Nie
czarujmy się pośrednik to
zwykły handlarz!! To może od
wszystkich właścicieli sklepów,
kramów itd. wymagajmy studiów
podyplomowych?! Nagminny jest
także handel licencjami - i to
jest uczciwe?! Ja sam jako
inżynier zajmuję się w pracy
rzeczami, które mają znamienny
wpływ na zdrowie i życie ludzi.
I nikt nie wymaga ode mnie
żadnych studiów podyplomowych.
A do handlu nieruchomości
wymagać studiów wyższych,
podyplomowych?! - nie no ludzie
to jest ciągle poroniony
kraj!!!!
sprawę z tego jakim idiotą
jesteś? Typowy durny
zawistnypolaczek z piana na
świńskim ryju. Zmów sobie
"modlitwę Polaka" z "Dnia
świra" Koterskiego, palancie
lękającego się amputacji ryja
tuż przy samym
korycie.Rozp*****lić korporacje
służące tylko dziedziczności
zawodu.Ułomny synek kontynuuje
zawód po tatusiu a zdolni
młodzi ludzie z poza układu bez
szans (za niemałą kasę można
się wbić).Znam osobiście kilka
takich osóbek.Oczywiście
wszystko to dla dobra obywateli
w trosce o jakość usług.Jak
widzę wypowiadającego się
przedstawiciela którejś z
korporacji to już z samego
wyrazu szczurzego pyszczka
trąci hipokryzją.
zniesione zostaną licencje
to im zyski spadną prawie
do dna , dlatego dostają
białej gorączki ale oni
nie siedzą bezczynnie
ponieważ aktywnie prowadzą
rozmowy z posłami w
regionach w ich biurach
poselskich byli miedzy
innymi u posła Jacka
Tomczaka , ktory po tym
spotkaniu złozył interpelacje
poselską na rece marszalka
sejmu,teraz już wiemy jak
sie pisało wczesniejsze
ustawy o gospodarce
nieruchomosciami pod dyktando
działaczy z Poskiej
Federacji Rynkiu Nieruchomosci