poprzedni wątek | następny wątek | pl.soc.prawo |
2010-09-11 14:24 | Prawny absurd | Jacek_P |
Przy kiepskiej pogodzie siedzę sobie i dumam nad takim zagadnieniem. Od przyszłego roku monitorowanie losów absolwentów ma być obowiązkowe dla szkół wyższych. Jednocześnie nie istnieje żaden prawny mechanizm, który zmuszałby absolwentów do kontaktu ze swoją byłą uczelnią, a tym bardziej do udzielania jakichkolwiek informacji. Przecież to klasyczne "impossibile nulla obligatio est". Były już też orzeczenia TK, których kwestionowano wprowadzanie obowiązków niemożliwych do spełnienia: wyrok TK z 10 listopada 2004 r. (sygn. Kp 1/04, OTK-A 2004/10/105) w sprawie ustawy o zgromadzeniach oraz wyrok TK z 13 marca 2007 r. (sygn. K 8/07, OTK-A 2007/3/26) w sprawie terminu składania oświadczeń majątkowych. Sądzę, że dopiero potrącanie posłom i senatorom odpowiednich kwot z diet, tytułem kar za stanowienie lichego prawa, uzdrowiłoby sytuację. Czy na tych prawnych niechlujów nie ma bata? :/ -- Pozdrawiam, Jacek |
2010-09-11 14:45 | Re: Prawny absurd | witek |
On 9/11/2010 7:24 AM, Jacek_P wrote: > Przy kiepskiej pogodzie siedzę sobie i dumam nad takim zagadnieniem. > > Od przyszłego roku monitorowanie losów absolwentów ma być obowiązkowe > dla szkół wyższych. Jednocześnie nie istnieje żaden prawny mechanizm, > który zmuszałby absolwentów do kontaktu ze swoją byłą uczelnią, a tym > bardziej do udzielania jakichkolwiek informacji. Przecież to klasyczne > "impossibile nulla obligatio est". Były już też orzeczenia TK, których > kwestionowano wprowadzanie obowiązków niemożliwych do spełnienia: > wyrok TK z 10 listopada 2004 r. (sygn. Kp 1/04, OTK-A 2004/10/105) > w sprawie ustawy o zgromadzeniach oraz wyrok TK z 13 marca 2007 r. > (sygn. K 8/07, OTK-A 2007/3/26) w sprawie terminu składania oświadczeń > majątkowych. > > Sądzę, że dopiero potrącanie posłom i senatorom odpowiednich kwot z diet, > tytułem kar za stanowienie lichego prawa, uzdrowiłoby sytuację. Czy na tych > prawnych niechlujów nie ma bata? :/ > obowiązkowe na zasadzie muszą robić nawet jak nie chcą. A, że nie chcą to oczywiste bo po co im to. Natomiast robić to będą w takim zakresie w jakim się da, czyli jak absolwent odpowie, to będą musieli tą informację trzymać. |
||
2010-09-11 14:58 | Re: Prawny absurd | Jacek_P |
witek napisal: > obowiązkowe na zasadzie muszą robić nawet jak nie chcą. A, że nie chcą > to oczywiste bo po co im to. > Natomiast robić to będą w takim zakresie w jakim się da, czyli jak > absolwent odpowie, to będą musieli tą informację trzymać. Tyle, że: 1. skąd brać AKTUALNY adres absolwenta?, 2. jeżeli już nawet wystawi się witrynę z pytaniami/odpowiedziami dostępnymi po zalogowaniu, to jaka będzie wartość informacyjna takich odpowiedzi? Przyglądam się temu i coraz bardziej nabieram przekonania, że to kolejna durnota wymyslona ad hoc przez jakiegoś urzędnika bez jakiejkolwiek próby weryfikacji realizowalności. -- Pozdrawiam, Jacek |
||
2010-09-11 16:10 | Re: Prawny absurd | witek |
On 9/11/2010 7:58 AM, Jacek_P wrote: > witek napisal: >> obowiązkowe na zasadzie muszą robić nawet jak nie chcą. A, że nie chcą >> to oczywiste bo po co im to. >> Natomiast robić to będą w takim zakresie w jakim się da, czyli jak >> absolwent odpowie, to będą musieli tą informację trzymać. > > Tyle, że: > > 1. skąd brać AKTUALNY adres absolwenta?, > > 2. jeżeli już nawet wystawi się witrynę z pytaniami/odpowiedziami dostępnymi > po zalogowaniu, to jaka będzie wartość informacyjna takich odpowiedzi? > > Przyglądam się temu i coraz bardziej nabieram przekonania, że to kolejna > durnota wymyslona ad hoc przez jakiegoś urzędnika bez jakiejkolwiek próby > weryfikacji realizowalności. > powiem ci jak to jest na "mojej" uczelni. po pierwsze studenci identyfikują się, ze swoją uczelnią i jeszcze długo po ich ukończeniu chwalą się, że ją ukończyli. Znikąd nie brać aktualnego adresu. Każdy absolwent aż po wsze czasy ma konto w systemie uczelni, gdzie bez problemu może zmienić adres i podać co teraz robi. Tuż przed końcem studiów wysyła się informację o tym, że taki system istnieje, co można tam zdziałać, co absolwent z tego będzie miał i dlaczego warto utrzymywać stały kontakt z uczelnią. Po ukończeniu studiów po wakacjach wysyła się drugi pakiet już z konkretniejszymi pytaniami, co robi po studiach, czy dostał pracę jaki jest jego aktualny adres, jak z perspektywy czasu ocenia uczelnię i co by w niej zmienił. Zwykle przychodzi też zaproszenie na wspólny obiad z rektorem uczelni/dziekanem wydziału, aby jeszcze raz się spotkać i porozmawiać. przy okazji znowu się przypomina o tym, że warto trzymać aktualny odres. System oferuje też coś od siebie. Bardzo często oferują zniżki na różne imprezy, bilety na koncerty, spotkania na uczelni, bezpłatne wyjścia na imprezy organizowane na uczelni. Bilety oczywiście :) będą przesłane na adres do korespondecji. Bardzo dużo studentów utrzymuje kontakt z uczelnią. Ba nawet wraca do niej jako szefowie firm, szukając młodych zdolnych do pracy. A jaka jest wartośc informacyjna? Taka jak się wychowało własnych studentów. A co do źródła pomysłu: jakiemuś urzędnikowi w ramach służbowego wyjazdu za granicę, ktoś taki działający system pokazał, a ten go żywcem zaimplementował w polskiej rzeczywistości, totalnie bez pomyślunku. Bo normalnie jest to inicjatywa uczelni, której na kontakcie z absolwentami zależy, a nie urzędnicza decyzja. |
||
2010-09-11 18:20 | Re: Prawny absurd | gacek |
witek wrote: > powiem ci jak to jest na "mojej" uczelni. > > po pierwsze studenci identyfikują się, ze swoją uczelnią i jeszcze długo > po ich ukończeniu chwalą się, że ją ukończyli. > > Znikąd nie brać aktualnego adresu. > Każdy absolwent aż po wsze czasy ma konto w systemie uczelni, gdzie bez > problemu może zmienić adres i podać co teraz robi. A o tym "po wsze czasy" opierasz na ilu latach działania systemu? > Zwykle przychodzi też zaproszenie na wspólny obiad z rektorem > uczelni/dziekanem wydziału, aby jeszcze raz się spotkać i porozmawiać. Pewnie. Tylko że na proszone obiadki z absolwentami to można sobie pozwolić przy 50 absolwentach rocznie. Jeśli jeden wydział 'wypluwa' ich kilkuset, to rektor ma czas na spotkania tylko z tymi, których w żadnym razie nie można uznać za reprezentatywną próbkę ogółu absolwentów. gacek |
||
2010-09-11 21:31 | Re: Prawny absurd | Mithos |
W dniu 2010-09-11 16:10, witek pisze: > po pierwsze studenci identyfikują się, ze swoją uczelnią i jeszcze długo > po ich ukończeniu chwalą się, że ją ukończyli. [ciach] Ale to chyba nie w Polsce ? -- Mithos |
||
2010-09-11 23:36 | Re: Prawny absurd | nowe-schody.prv.pl |
UĹźytkownik "Mithos" news:i6glee$9lp$1@news.onet.pl... >W dniu 2010-09-11 16:10, witek pisze: >> po pierwsze studenci identyfikujÄ siÄ, ze swojÄ uczelniÄ i jeszcze dĹugo >> po ich ukoĹczeniu chwalÄ siÄ, Ĺźe jÄ ukoĹczyli. > [ciach] > > Ale to chyba nie w Polsce ? OczywiĹcie, Ĺźe nie w Polsce. W Polsce nawet do podstawĂłwek nie chcÄ siÄ ludzie przyznawaÄ i w tym celu robiÄ spacje pomiÄdzy koĹcem zdania i np. znakiem zapytania, aby nikt ich nie podejrzewaĹ, Ĺźe jakÄ Ĺ podstawĂłwkÄ z sukcesem skoĹczyli :) -- prezydent Renowacja schodĂłw www.staircase-renovation.eu/pl/ Regionalni wykonawcy poszukiwani. |
||
2010-09-12 00:04 | Re: Prawny absurd | Liwiusz |
W dniu 2010-09-11 23:36, nowe-schody.prv.pl pisze: > Użytkownik "Mithos" > news:i6glee$9lp$1@news.onet.pl... >> W dniu 2010-09-11 16:10, witek pisze: >>> po pierwsze studenci identyfikują się, ze swoją uczelnią i jeszcze długo >>> po ich ukończeniu chwalą się, że ją ukończyli. >> [ciach] >> >> Ale to chyba nie w Polsce ? > > Oczywiście, że nie w Polsce. > W Polsce nawet do podstawówek nie chcą się ludzie przyznawać i w tym > celu robią spacje pomiędzy końcem zdania i np. znakiem zapytania, aby > nikt ich nie podejrzewał, że jakąś podstawówkę z sukcesem skończyli :) Mnie nikt nie uczył pisania na klawiaturze w podstawówce. A co do znaku zapytania, to w piśmie pisanym jak najbardziej jest "spacja", czyli ostatnia litera słowa nie łączy się z tym znakiem. -- Liwiusz |
||
2010-09-12 01:04 | Re: Prawny absurd | Andrzej Lawa |
W dniu 11.09.2010 14:24, Jacek_P pisze: > Od przyszłego roku monitorowanie losów absolwentów ma być obowiązkowe > dla szkół wyższych. Jednocześnie nie istnieje żaden prawny mechanizm, > który zmuszałby absolwentów do kontaktu ze swoją byłą uczelnią, a tym > bardziej do udzielania jakichkolwiek informacji. Przecież to klasyczne Hęęę??? A co to za monitorowanie i czemu ma niby służyć? |
||
2010-09-12 02:32 | Re: Prawny absurd | witek |
On 9/11/2010 11:20 AM, gacek wrote: > witek wrote: >> powiem ci jak to jest na "mojej" uczelni. >> >> po pierwsze studenci identyfikują się, ze swoją uczelnią i jeszcze >> długo po ich ukończeniu chwalą się, że ją ukończyli. >> >> Znikąd nie brać aktualnego adresu. >> Każdy absolwent aż po wsze czasy ma konto w systemie uczelni, gdzie >> bez problemu może zmienić adres i podać co teraz robi. > > A o tym "po wsze czasy" opierasz na ilu latach działania systemu? W tej chwili 28 jak dobrze liczę. Wcześniej w wersji papierowej, potem w całosci przeniesione na komputer. > >> Zwykle przychodzi też zaproszenie na wspólny obiad z rektorem >> uczelni/dziekanem wydziału, aby jeszcze raz się spotkać i porozmawiać. > > Pewnie. Tylko że na proszone obiadki z absolwentami to można sobie > pozwolić przy 50 absolwentach rocznie. kwestia ilości obiadków. kto powiedział, że to musi być jeden. Robi sie grupami lub wydziałami, w zalezności od ilości absolwentów. Wiadomo, że nie wszyscy przychodzą, wiec daje sie oszacować ile ewentualnie może przyjść. > Jeśli jeden wydział 'wypluwa' ich > kilkuset, to rektor ma czas na spotkania tylko z tymi, których w żadnym > razie nie można uznać za reprezentatywną próbkę ogółu absolwentów. > a po co na obiedzie ma być reprezentatywna próbka ogółu? Reszta odpisze bez przychodzenia. A odpisze tylu na ilu uczelnia sobie zasłużyła. Im lepsza uczelnia i lepsze wspomnienia tym więcej odpisze. jakiego absolwenta sobie wychowasz takiego bedziesz miał. |
nowsze | 1 2 | starsze |
Tytuł | Autor | Data |
---|---|---|
monety-aspekt prawny |
Jarek | 2006-03-07 18:52 |
status prawny wyroków SN |
halina | 2006-09-17 05:26 |
status prawny wyroku SN |
halina | 2006-09-17 05:28 |
jaki akt prawny? |
jano1 | 2007-01-13 04:36 |
bubel prawny? |
Piotr Kubiak | 2007-05-08 00:24 |
espekt prawny |
Sukin.Kot | 2007-08-01 22:10 |
opiekun prawny |
Grzegorz Jureczko | 2008-01-28 20:51 |
Prawny aspekt nadgodzin |
Radek D | 2009-08-26 12:43 |
radca prawny poznan |
wiechu | 2010-03-13 01:12 |
rozmiar prawny |
deal? | 2010-07-23 12:21 |