Notowania

pomysł na biznes
20.11.2016 14:35

Pomysł na biznes: usługi sokolnicze

Usługi sokolnicze z kompleksową ochroną wszelkich miejsc przed szkodnikami - to pomysł na biznes Piotra Zadwornego, założyciela firmy "Drapole" - Szpaki na plantacjach, gołębie w galeriach handlowych czy gawrony w parkach. Płoszymy ptaki bez polowania, bez zabijania - wyjaśnia właściciel i dodaje - sprzątamy tam, gdzie człowiek nie daje rady. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".

Podziel się
Dodaj komentarz
(money.pl)

- Szpaki na plantacjach, gołębie w galeriach handlowych czy gawrony w parkach. Płoszymy ptaki bez polowania, bez zabijania - wyjaśnia Piotr Zadworny, właściciel firmy "Drapole". Jego pomysł na biznes to usługi sokolnicze z kompleksową ochroną wszelkich miejsc przed szkodnikami. - Sprzątamy tam, gdzie człowiek nie daje rady - dodaje.
- Żadne urządzenia mechaniczne, elektroniczne czy laserowe odstraszacze nie dadzą sobie rady z ptakami, gdyż te się do nich przyzwyczajają. Jedyną skuteczną metodą jest metoda sokolnicza, gdzie zwierzę płoszone czuje respekt przed drapieżnikiem i się wyprowadza - tłumaczy idee firmy właściciel.

Z usług "Drapoli" korzystają korporacje, galerie handlowe, urzędy miast i fabryki. Ceny płoszenia zaczynają się od 850 zł netto za dzień pracy. Firma ma ok. 60 ptaków. Gotowych do pracy jest 25-35 osobników. Do płoszenia wykorzystywane są sokoły, jastrzębie i orły. Sowy służą do realizacji zleceń komercyjnych.

Skąd pomysł na taki biznes? - Wszystko zaczęło się w 2005 roku, kiedy przyniesiono mi błotniaka stawowego. Zebrano zboże, ptak został na ściernisku, rodzice go zostawili, a ja dostałem wyzwanie odchować tego ptaka - wspomina Piotr Zadworny. - W tym momencie przyszedł mi do głowy pomysł, żeby żyć z sokolnictwa. W ciągu roku miałem już 6 ptaków - dodaje.

Początek działalności? - Zaczęło się to od pokazów, prezentacji dla szkół, przedszkoli i różnych imprez. Działalność ewoluowała, gdy dostałem bardzo poważny kontrakt wyeliminowania gołębi z fabryki lokomotyw - wspomina właściciel i dodaje - był jeden warunek: my nie pracujemy na umowę zlecenie, trzeba mieć własną działalność. Rozpoczęcie trwało 2-3 lata. W tym czasie to się wszystko rozkręcało i docierało. Od tamtej pory całkiem nieźle się trzymam.

Firma powstała w 2006 roku. Koszt inwestycji? - Aby zacząć działalność sokolniczą, co oznaczało zakup 6-7 ptaków, zbudowanie dla nich komfortowych wolier, zakup elektroniki i akcesoriów - potrzebowałem 50-60 tys. zł - wylicza Piotr Zadworny. Jego źródłem finansowania była unijna dotacja w wysokości 36 tys. zł oraz oszczędności własne.

Miesięczny koszt prowadzenia tego typu działalności to 3-4 tys. zł. To równowartość elektroniki dla ptaków, zakupu dużych ilości pokarmu, ubezpieczenia, podatków oraz utylizacji odpadów.

- Usługi sokolnicze w Polsce są traktowane jako usługi sprzątające, więc jak zakładamy działalność, to jesteśmy firmą sprzątającą, tylko przy pomocy sokołów - tłumaczy Zadworny.

Dodatkowe wymagania w tym biznesie? - Aby pracować z ptakami, nie potrzebujemy żadnego dokumentu potwierdzającego, że jesteśmy sokolnikiem. Niezbędne jest posiadanie ptaka drapieżnego - wyjaśnia sokolnik.

Co musimy zrobić? - Należy dostać dokument potwierdzający urodzenie ptaka w niewoli, który następnie rejestrujemy w Starostwie Powiatowym. Potem rejestrację przekazujemy do Ministerstwa Środowiska, gdzie otrzymujemy zgodę na przetrzymywanie ptaka. Dopiero wtedy możemy pracować - dodaje.

Największy problem w tym biznesie? - Klienci bardzo często błędnie interpretują każdą ofertę sokolniczą. Myślą, że jeżeli sokolnik przyjeżdża na teren płoszenia, to sokół będzie przez 8 godzin latał w powietrzu i patrolował teren - opowiada Piotr Zadworny. Dodatkowym problemem jest uzyskanie wymaganej zgody na płoszenie gatunków chronionych. To czasami trwa kilka tygodni.

Według właściciela najlepszym sposobem dotarcia do klientów w tym biznesie są marketing szeptany, pozycjonowanie strony internetowej firmy oraz social media.

Konkurencja? - Firm sokolniczych w Polsce jest kilkaset. Z reguły sokolnik z Krakowa odpowiada za Kraków i okolice, sokolnik z Gdańska za Gdańsk i okolice itd. Są to ludzie, którzy swój podstawowy biznes prowadzą głównie na lotnisku - odpowiada sokolnik. - Ja nie pracuję na lotnisku, przyjmuję zlecenia na terenie całego kraju i nie tylko - dodaje. Firma zrealizowała zlecenia m.in. na Litwie, Łotwie, Estonii czy w Szwajcarii.

Rocznie firma Zadwornego realizuje ok. 55 kontraktów. - Odnotowuje wzrost rzędu 10-15 proc., a w ubiegłym roku było to prawie 30 proc. - odpowiada założyciel.

Zobacz pozostałe odcinki programu "Pomysł na biznes".

Tagi: pomysł na biznes, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, msp
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
20-11-2016

lukasSuper biznes dla osób kochających zwierzęta. Bardzo mi się to podoba, że coś takiego istnieje. Życzę powodzenia.

20-11-2016

Bond jamesPOMYSŁ NA BIZNES: kupujemy budke Niewiadów 126. Ustawiamy w dobrym miejscu. Zamontowujemy dojarke do mleka. Wystawiamy karton: Gałka w cenie 50zl. W … Czytaj całość

21-11-2016

GienioPo co Beata Szydło jedzie do Izraela. Chcemy znać szczegółowe tematy rozmów a nie tylko zdawkowy komunikat. O jakie konsultacje chodzi?

Rozwiń komentarze (12)