Notowania

startupy
07.02.2019 15:26

Biedroń chce, by każda gmina miała inkubator startupów. "Pomysł tak absurdalny, że aż śmieszny"

Wiosna Roberta Biedronia proponuje, by każda gmina miała inkubator startupów. Rocznie utrzymanie gminnych inkubatorów mogłoby kosztować 3 mld zł. Zdaniem ekspertów, skończy się na tym, że wnioski firm będą musieli oceniać wójtowie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Robert Biedroń nie wyjaśnił, skąd wziąłby pieniądze na inkubatory startupów w gminach (Fot: Marcin Obara)

Robert Bieroń wystartował z nową partią. W programie Wiosny sporo miejsca poświęcono – jak to zgrabnie ujęto – nowoczesnej przedsiębiorczości. Ugrupowanie proponuje zniesienie kontroli skarbowej i zastąpienie jej internetową weryfikacją rozliczeń. Co do zasady wszystko, co dotyczy prowadzenia firmy, dałoby się załatwić online.

OGLĄDAJ: Nowa partia Wiosna. Aleksander Łaszek z FOR komentuje program gospodarczy Roberta Biedronia

- Uprościmy prawo podatkowe, by właściciele firm nie zajmowali się śledzeniem nowelizacji – mówił Robert Biedroń podczas konwencji i obiecywał, że do 2022 "pieczątka trafi do lamusa".

Im głębiej w las postulatów tym robi się ciekawiej. Były prezydent Słupska chce też, by w każdej gminie funkcjonował inkubator startupów. W każdej z 2477 gmin w Polsce.

"Wspólna przestrzeń do pracy, w której będzie można rozpocząć działanie swojej firmy i uzyskać wsparcie techniczne, administracyjne oraz know-how" – czytamy w uzasadnieniu do postulatu na stronie "Wiosny".

Kontaktowaliśmy się z rzecznikiem partii, by spytać o szczegóły, ale nie dostaliśmy więcej informacji. Eksperci jednak kręcą nosem na ten pomysł. Ich zdaniem ta chęć przenoszenia inkubatorów z dala od dużych ośrodków nie skończy się niczym dobrym.

Nowe zadania samorządów?

- Nie mam pojęcia, skąd się wziął ten pomysł, bo na pewno nie z realnej potrzeby i analizy rynku. Pomysł tak absurdalny, że aż śmieszny – powiedział money.pl Artur Kurasiński, promotor przedsiębiorczości technologicznej i założyciel Aula Polska.

Skoro inkubator miałby powstać na terenie gminy, to można wnioskować, że zarządzałby nim samorząd. Pytanie, kto zasiadałby w takim departamencie? Musiałby to być urzędnik, który miałby kompetencje do oceny wartości projektu. Ciężko wyobrazić sobie, aby robił to wójt.

- Uważam, że innowacje rodzą się w ośrodkach akademickich albo dużych aglomeracjach, gdzie jest ekosystem, czyli uczelnie, mentorzy, inwestorzy i klienci. To nie jest klub modelarza czy czytelnia. Jeśli ktoś tak podchodzi do zagadnienia innowacji, to znaczy, że nie zna realiów i chce na siłę robić deglomerację tam, gdzie nie jest potrzebna – zaznacza Artur Kurasiński.

Twórcy inkubatorów popierają pomysł, by kreować ideę przedsiębiorczości na poziomie gmin, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

- Sama przestrzeń do prowadzenia firmy to za mało. Ważnym elementem działania inkubatorów powinna być ścisła współpraca z funduszami, ponieważ dostęp do środków Seed i VC to szansa na szybki wzrost najlepszych pomysłów, działających w ramach inkubatora - wyjaśnia Dariusz Żuk, założyciel Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości.

Borys Musielak, współzałożyciel warszawskiego Reaktora, jest sceptycznie patrzy na to, aby w gminnych inkubatorach decyzje były podejmowane przez urzędników:

- Takie państwowe instytucje zwykle nie są efektywne i trudno im zatrudniać doświadczonych ludzi czy przyciągać startupy konkurencyjną ofertą. Zdecydowanie sensowniejsze wydaje się wsparcie przez samorządy już istniejących coworków, inkubatorów czy akceleratorów oraz zachęcanie do powstawania innych prywatnych inicjatyw przedsiębiorców przy wsparciu gmin.

Inkubacja słono kosztuje

W Polsce działa ok. 176 ośrodków innowacji. Nie są to tylko inkubatory przedsiębiorczości. Akurat takich instytucji jest 46, inkubatorów akademickich ok. 24. Do tego dochodzą parki technologiczne i centra transferu technologii.

Co trzeci inkubator w Polsce ma własny budżet, który nie jest częścią innej, większej jednostki. Środki wydawane się na inwestycje i działalność operacyjną. W tym drugim przypadku średni budżet inkubatora wynosi 1 mln 200 tys. zł. Przy założeniu, że takimi pieniędzmi dysonowałyby co roku gminy, to koszt ich utrzymania wynosiłby 2 mld 936 mln zł.

Według danych Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w 2013 roku w parkach i inkubatorach pracowało ponad 1100 osób. Inkubatory przeważnie podlegają jednostkom naukowym, uczelniom, fundacjom, ale działają też jako spółki akcyjne lub z o. o.

Regiony, które są polskimi kuźniami technologii, to: Śląsk, Dolny Śląsk, Pomorze i Małopolska. Na terenach wiejskich działa zdecydowanie najmniej ośrodków i są to głównie inkubatory przedsiębiorczości lub parki ulokowane w gminach podmiejskich. Najsilniejsza koncentracja ma miejsce wokół aglomeracji i dużych miast, jak Katowice, Wrocław, Poznań, Trójmiasto i Kraków.

Inkubatory prowadzą księgowość, udzielają porad prawnych, doradzają w zakresie prowadzenia biznesu. Dysponują również odpowiednią infrastrukturą do prowadzenia firmy, jak powierzchnie biurowe, sale konferencyjne, laboratoria. Do tego często bazują na własnych zespołach merytorycznych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
04-02-2019

pełen nadzieijak dotad wszyscy krytykuja Bierdonia ze jego byc moze populistyczne pomysly. Ja bym jednak dal mu szanse, powiew swiezej krwi by sie przydal. Jak … Czytaj całość

04-02-2019

oresKTO sponsoruje tego Pana ? Czy będziemy mieli następna NIEMIECKA partie w Polsce ???

04-02-2019

adam-emerytpanie Biedroń nadeszły takie warunki klimatyczne ,że teraz nie ma wiosny po żimie następuje lato i dlatego pana ,,wiosny ,,też nie … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (260)