Notowania

Chorzy na depresję mają utrudniony dostęp do leczenia. Polski startup chce to zmienić

Depresja jest jedną z najczęstszych chorób w Polsce. Jednocześnie chorzy mają wciąż duży problem z dostępem do profesjonalnej pomocy. Dwójka Polaków opracowała komunikator, która może być szybką pomocą w leczeniu zaburzeń.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Oczekiwanie na wizytę u specjalisty w placówkach NFZ wynosi średnio 25 dni. (Fot: Piotr Kamionka)

MindMe to pierwsza w Polsce aplikacja mobilna do kontaktu z psychoterapeutami. Stworzyli ją dr Anna Łabno i Tomasz Młoduchowski, którzy na stałe mieszkają w USA.

Narzędzie można ściągnąć na smartfona lub komputer. Następnie trzeba wypełnić ankietę z podstawowymi danymi, jak płeć czy wiek. Użytkownik musi też opisać problem, który chciałby przedyskutować ze specjalistą.

Aplikacja ma listę psychoterapeutów. Można samemu wybrać, u kogo chcemy się konsultować. Specjaliści mają certyfikaty Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo-Behawioralnej.

Obejrzyj: Paweł Borys: „Musimy wspierać polskie firmy”

Osoba, która chce korzystać z MindMe, musi wykupić usługę abonamentową, która kosztuje 150 zł miesięcznie. Tyle płci się za stały dostęp do wybranego psychoterapeuty, nieograniczoną możliwość wysyłania wiadomości i bezpieczną, szyfrowaną komunikację. W przyszłości firma planuje wprowadzić dodatkowe pakiety z video-rozmowami.

Dzięki aplikacji można poprosić o pomoc w każdej chwili, bez potrzeby umawiania się na wizytę. Może to być świetne rozwiązanie dla osób, które potrzebują natychmiastowej pomocy. Jednak narzędzie ma też pewne braki. Rozmowa on-line nie zostanie potraktowana jako oficjalna diagnoza, nie dostaniemy też recepty ani zwolnienia lekarskiego.

Twórcy aplikacji twierdzą, że mają teraz 4 tys. zarejestrowanych kont i co najmniej setkę pacjentów, którzy uczestniczą w terapiach.

Depresja najczęstszą chorobą Polaków

Dziś niemal milion Polaków cierpi z powodu depresji. Leczenie pacjentów zaburzeniami psychicznymi kosztuje budżet państwa 2,5 mld zł rocznie.

Problemem jest dostęp do specjalistów. Oczekiwanie na wizytę w placówkach NFZ wynosi średnio 25 dni. Ponadto, według Naczelnej Izby Lekarskiej w kraju pracuje zaledwie 3,5 tys. psychiatrów. Pod tym kątem jesteśmy w ogonie Europy.

- To jest liczba psychiatrów formalnych. Obawiam się, że liczba lekarzy dostępnych w systemie publicznym byłaby jeszcze niższa - mówi money.pl prof. Bartosz Łoza, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

I dodaje: - Elementy telemedycyny zostały zweryfikowane. One nie są tym samym, co wizyty na żywo, ale dają inne możliwości. Dlatego spodziewamy się kolejnych wdrożeń w psychiatrii.

W Polsce telemedycyna dopiero raczkuje. Jak wynika z najnowszego raportu Centrum Medycznego Damiana nt. jakości usług w służbie zdrowia, tylko 3 proc. pacjentów zapisanych do NFZ ma możliwość zdalnej konsultacji lekarskiej. Z kolei dwie trzecie badanych chciałoby mieć taką możliwość w swoim pakiecie medycznym.

Jak to wygląda w innych krajach? Aplikacje do konsultacji on-line z psychoterapeutami są bardzo popularne w USA. Różne badania potwierdzają skuteczność takich terapii. W Szwecji trwają testy robotów, które miałyby rozmawiać z chorym.

Szacuje się, że globalna wartość rynku mHealth, czyli rozwiązań łączących nowe technologie, komunikację i medycynę, będzie warta ponad 151 mld dolarów w 2025 roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
16-05-2019

jaSzok ,jakie roboty jakie recepty jacy psychiatrzy,kiedys albo ktos byl smutny albo wesoly ,to normalne zachowanie kazdego czlowieka,,,na smutek nie ma … Czytaj całość

15-05-2019

BoorockZa wielokrotnie mniejsze pieniądze zabezpieczysz wizyty u prywatnego lekarza a nie kontakt z jakąś bezkontaktową aplikacją.Autorze a co z receptą … Czytaj całość

16-05-2019

asJeszcze 30 lat temu depresja nie była żadnym problemem, a 50 nikt nie wiedział co to jest. Ludzie byli twardzi.

Rozwiń komentarze (26)