Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Koronawirus a śmieci. Nikt nie wie, gdzie powinny trafiać zużyte maseczki i rękawiczki

Niedługo po wejściu w życie specustawy, która miała ułatwić walkę z koronawirusem, na jaw wychodzą kolejne poważne niedociągnięcia w przepisach. Najnowszy przykład to śmieci "antywirusowe" – zużyte maseczki, rękawiczki, kombinezony. Żadna firma niemedyczna nie ma prawa ich po prostu wyrzucić. Co mają z nimi zrobić? Nie wiadomo.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Maseczki, rękawiczki, kombinezony - nikt nie wie, gdzie je wyrzucać i jak to raportować. (Fot: PAP, Wojtek Jargiło)

Już w momencie, gdy rząd przyjmował tzw. specustawę koronawirusową wiadomo było, że nie jest doskonała. Teraz okazuje się, że ktoś kompletnie zapomniał o śmieciach. Zarówno tych, które wyrzucać muszą osoby poddane kwarantannie, jak i tych, które pochodzą z firm zabezpieczających swoich pracowników przed zakażeniem.

Sprawa śmieci dotyczy przynajmniej trzech grup podmiotów. Pierwsza to zwykli ludzie. Wielu z nas korzysta z maseczek i jednorazowych rękawiczek podczas spacerów, wychodzenia po zakupy, załatwiania spraw, których nie da się odłożyć. To naturalne. Powstałe w ten sposób śmieci trzeba jednak gdzieś wyrzucić.

Wątpliwości obywateli (ale nie firm i nie władz samorządowych) rozwiał Główny Inspektor Sanitarny: maseczki i rękawiczki wyrzucamy do śmieci zmieszanych. Nie musimy ich jakoś specjalnie oznaczać.

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

- W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi odpadów wytwarzanych w gospodarstwach domowych przez osoby objęte kwarantanną oraz w innych miejscach wyznaczonych do odbywania przez osoby kwarantanny, Główny Inspektor Sanitarny informuje, że odpady takie nadal należy traktować jako odpady komunalne - pisze GIS w specjalnym komunikacie.

Koronawirus wywrócił zwykłe życie do góry nogami. Anomalie widać m.in. w zużyciu wody.
Skutki koronawirusa już widać. Anomalie w zużyciu wody, łącza internetowe aż się gotują

Wiadomo jednocześnie, że na przykład maseczki czy rękawiczki jednorazowe - gumowe bądź nitrylowe - nie nadają się do recyklingu. W efekcie wszystkie tego typu odpady powinny lądować w koszu na odpady zmieszane.

Bezpieczne czy nie?

Według GIS odpady z miejsc kwarantanny w ogóle nie są niebezpieczne.

- Odpowiadając na pytanie dotyczące odpadów powstających w miejscach kwarantanny, uprzejmie informuję, że kwarantanna oznacza odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych – pisze w komunikacie Anna Kamińska, dyrektor GIS.

To tłumaczenie nie przekonuje jednak choćby przedsiębiorców, przede wszystkim tych, którzy działają w branży odpadów. I nie tylko ich – jak donosi Polska Agencja Prasowa - wojewoda kujawsko-pomorski wydał instrukcję dotyczącą odpadów z miejsc kwarantanny. Zgodnie z jego wytycznymi takie śmieci muszą być zapakowane w czerwone worki na odpady medyczne. Śmieci od osób objętych kwarantanną muszą być następnie utylizowane tak samo, jak wspomniane odpady medyczne. Dostawy czerwonych worków mają realizować władze samorządowe. Odbiór śmieci miałby być możliwy tylko przez wyspecjalizowane firmy.

W miarę jasną sytuację mają firmy i przedsiębiorstwa związane ze służbą zdrowia. One wiedzą, jak postępować z odpadami medycznymi.

Jest jednak szybko rosnąca, olbrzymia wręcz liczba firm, która wykorzystuje obecnie środki ochrony do bronienia swoich pracowników przez koronawirusem. A warto pamiętać o tym, że każde przedsiębiorstwo (poza mikrofirmami i pewnymi wyjątkami) jest objęte systemem BDO.

W wielu sklepach po papierze toaletowym zostały dosłownie gołe półki.
Dlaczego Polacy rzucili się na papier toaletowy? Kompletnie irracjonalne, stadne zachowanie

To Baza Danych o Odpadach, ustanowiona odpowiednią ustawą. Prawo nakłada na każde przedsiębiorstwo obowiązek dokładnego informowania o tym, co i gdzie wyrzucają. Firma musi zarejestrować się w systemie BDO, ściśle ewidencjonować, co wyrzuca i notować to w systemie.

- My naprawdę nie wiemy, jak w obecnej sytuacji mamy ewidencjonować na przykład kombinezony, maseczki i rękawiczki. Mogą być to odpady niebezpieczne, ale nie muszą. A może ubrania ochronne? A może odpady medyczne, chociaż nie jesteśmy szpitalem i teoretycznie nie mamy prawa takich odpadów produkować – mówi nam jeden z menedżerów dużej spółki z udziałem Skarbu Państwa. Nie chce, by wymieniać jej nazwę.

Ale jego firma nie jest jedyną, której dotyka wspomniany problem. Jak to możliwe? Policjanci, strażnicy miejscy, graniczni, strażacy, pracownicy poczty, kurierzy, sprzedawcy w sieciowych sklepach, konduktorzy w pociągach – to tylko niewielka część osób, które dostają od firm akcesoria ochronne. I w praktyce nie wolno takich zużytych materiałów wyrzucić tak po prostu do kosza. Ścisła ewidencja jest konieczna i prawnie wymagana.

Sęk w tym, że nikt nie wie jak to zrobić, a ministerstwo klimatu, które powinno wydać stosowne zalecenia w tym zakresie, na razie nie odpowiedziało na nasze pytania. Nie przedstawiło też żadnych wytycznych dla przedsiębiorstw.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
19-03-2020

stefanpalic w piecu, chyba że dla kogoś ekologia jest ważniejsza od wirusa

19-03-2020

maCała ta ustawa śmieciowa to jeden wielki bubel, działający tylko na szkodę gospodarki i obywateli.

19-03-2020

Wujek Dobra ZmianaDarmowa rada: spalic. Nie ma za to. Mileg dnia.

Rozwiń komentarze (111)