Notowania

wiadomości
27.03.2020 10:09

Koronawirus dobija małe firmy. Przedsiębiorcy rozczarowani wsparciem rządu i banków

Właściciel małej firmy budowlanej, fryzjerka i coach. Działają w różnych branżach, ale strach przed bankructwem jest taki sam. Narzekają na skarbówkę, która nie odpuszcza, rządową tarczę i banki. - Tłumaczyłem, że zapłacę, a słyszałem tylko: czyli odmawia pan zapłaty - mówi budowlaniec.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Zakłady fryzjerskie robią co mogą, by kontynuować pracę. (Fot: WOJTEK LASKI)

- Nigdy nie było łatwo, ale w związku z koronawirusem w mojej działce budowlano-montażowo-wystawienniczej wszystko zgasło. Przeniesiono w czasie największe targi na najważniejszym dla mnie niemieckim rynku - opowiada Marek.

Przedsiębiorca mówi tu o Hannover Messe, to największe targi nowoczesnych technologii w Europie i na świecie. Impreza odbywa się od 70 lat. Start przesunięto pierwszy raz w historii - z 20 kwietnia na 13 lipca. Co roku pojawia się tam ok. 6,5 tys. wystawców i 250 tys. odwiedzający. Stoisk do wybudowania jest więc co niemiara i m.in. z tego żyła firma Marka.

Koronawirus a praca zdalna. Eksperci ostrzegają

Sytuacja w budowlance nigdy nie była prosta. O dużych problemach z wypłacalnością kontrahentów, a co za tym idzie koniecznością korzystania z kredytów przez wykonawców, piszemy regularnie.

Przekaz jeden. Banków wiele

- Oczywiście, że mam kilka kredytów. Bez tego nie można funkcjonować w branży. Jednak zauważyłem różnicę w podejściu różnych banków do klientów. mBank i PKO BP nie robiły żadnych problemów. Wakacje kredytowe były po chwili. W innych było gorzej - mówi Marek. W Idea Bank procedura trwa już trzeci dzień.

- Zaczęli 23 marca. Stało się to jednak pod wieczór, a akurat tego dnia rata "zeszła" z konta. A ja ciągle czekam na decyzję. Dlaczego nie załatwili tego w 15 minut, jak mBank? - pyta Marek, dla pewności wnioskował przez pocztę elektroniczną i system. Przekazał nam skany potwierdzające czas rozpoczęcia procedury.

Maksymalnie uproszczony?

Związek Banków Polskich zapewniał, że banki umożliwią uzyskanie wakacji kredytowych "w sposób maksymalnie uproszczony". W osobistym zestawieniu Marka najsłabiej wypadł kontakt z ING Bankiem. - Już w lutym prosiłem o możliwość wydłużenia czasu spłaty. Czułem, że wirus może się rozlać. Wniosek odrzucono. Tak samo potraktowali ten o wakacje kredytowe. Mam tam zaległości, ale myślałem, że zmienią podejście - opowiada Marek. Tak się jednak nie stało. Pojawiły się ponaglające telefony od windykacji.

- Tłumaczyłem, że zapłacę w ciągu maksymalnie czterech tygodni, że pewnie coś się ruszy. Jakiś remont będzie do zrobienia. Ale słyszałem tylko: czyli odmawia pan zapłaty. Mój bank kompletnie nie reaguje na moje argumenty - mówi Marek, który przedstawił SMS-y od banku i windykacji, jak i swoje wnioski o restrukturyzacje.

Poprosiliśmy o wyjaśnienie tego podejścia do klienta, które jest nieco inne od zapowiedzi rządu i ZBP. Ciągle słyszymy przecież, że najważniejsze jest utrzymanie miejsc pracy, przetrwanie firm i banki muszą się do tego dołożyć. Marek zatrudniał 30 osób. Dziś został sam.

- Nie mogę komentować sytuacji poszczególnych klientów. Nie odnosząc się do tego przypadku, chciałbym wyjaśnić, że co do zasady z wakacji kredytowych nie mogą skorzystać osoby lub przedsiębiorcy, którzy wcześniej nieterminowo spłacali kredyty, byli w trakcie restrukturyzacji lub windykacji. W takich sytuacjach rozpatrujemy wnioski o restrukturyzację zadłużenia - mówi Piotr Utrata, rzecznik ING.

Ostatecznie, po naszych pytaniach o tego konkretnego klienta, bank zdecydował się obniżyć ratę kredytu o blisko 50 proc. na 12 miesięcy.

Fryzjerka

Inna historia znalazła się w liście Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw do premiera. Anna jest fryzjerką od końca lat 90. Własny salon w małej miejscowości prowadzi od 17 lat. Pracuje sama i od 7 lat po śmierci męża sama spłaca kredyt hipoteczny za dom.

Za usługę strzyżenia w swoim salonie w powiecie pułtuskim do stycznia brała 15 zł, obecnie 20 zł. Anna wybrała rozliczenie kartą podatkową, bo niskie przychody nie pozwalały zatrudnić księgowej. Bywały miesiące, że nie było z czego opłacić ZUS-u. Dwa lata temu złamała nogę i zaległości zaczęły narastać. Fryzjerka starała się nadpłacać zaległości, ale zostały jej jeszcze 2 tys. zł długu.

Po wybuchu epidemii w salonie pojawiają się maksymalnie 3-4 osoby dziennie. To nie wystarcza nawet na opłacenie rachunków za prąd i gaz, nie mówiąc o życiu i płaceniu składek ZUS. Fryzjerka pomyślała, że rządowa tarcza jej pomoże.

Tarcza do zmiany

Jednak nawet nie zdołała wypełnić wniosku. Choć rozlicza się kartą podatkową, musiała w formularzu odpowiadać na pytania o: odbiorców, zobowiązania krótko i długoterminowe, strukturę kapitałową, przedstawić granty, dotacje itd. Jej wysiłek i tak mógłby nic nie dać. W pierwszej wersji tarczy antykryzysowej rozwiązania związane z odroczeniem składek ZUS lub odstąpieniem od nich dotyczyły tylko tych, którzy na koniec stycznia 2020 r. nie mieli żadnych zaległości.

Wprawdzie w środę w "Money to się liczy" Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, zapowiedział, że objęcie mikrofirm i samozatrudnionych zwolnieniem ze składek na ubezpieczenia społeczne ma być po zmianie w tarczy bezwarunkowe, ale to na razie projekt.

W US można liczyć tylko na uśmiech

- Nie oczekuję, że ZUS, skarbówka czy banki mi pomogą. Nigdy nie miałem takich złudzeń i mieć nie będę. Jednak przy załatwianiu sprawy w US zapytałem bardzo miłą panią, czy mają jakieś instrukcje, by wesprzeć obywateli. Pani uśmiechnęła się i powiedziała że niczego takiego ma - mówi Piotr trener biznesu.

Przedsiębiorca, żyjący ze szkoleń masowo teraz odwoływanych w całym kraju, załatwiał w skarbówce sprawę wątpliwości fiskusa co do kilkunastu tysięcy, zdaniem urzędników, zaległego podatku. Rzecz, jak bardzo często w Polsce, dotyczy różnych interpretacji tych samych przepisów w zależności od urzędu skarbowego.

Piotr jest teraz w trudnej sytuacji. Jego kalendarz z zapełnionego po brzegi, stał się przerażająco pusty. Kolejne miesiące są bardzo niepewne. Mimo tego, jak się dowiedział, sporną kwotę będzie musiał zapłacić.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
26-03-2020

FrediŻeby komuś coś dać umorzyć darować . Trzeba drugiemu zabrać. A komu zabrać jak wszyscy jadą na tym samym wozie. Mały czy duży ma te same problemy. … Czytaj całość

26-03-2020

wffdCoach uczył jak sprzedawać i prowadzić biznes to niech teraz wykaże się umiejętnościami praktycznymi i zacznie coś sprzedawać i lepiej prowadzić … Czytaj całość

26-03-2020

lew1310przypadki losowe podobne do tych ktore spotkaly fryzjerke dotknely wiele osob przed epidemia i dotkna po epidemii, pytanie tylko czy panstwo wszystkim … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (77)