Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
KRO
|

Mikroprzedsiębiorstwa to "biedafirmy"? Zawrzało po wpisie posłanki Żukowskiej

655
Podziel się:

O mikrofirmach często mówi się, że są kołem zamachowym polskiej gospodarki. Inną opinią podzieliła się Anna-Maria Żukowska. Posłanka Lewicy określiła je jako "biedafirmy" pod artykułem, w którym punktowano, że w najmniejszych podmiotach płaci się relatywnie niskie pensje. Na Twitterze zawrzało: krytyki polityczce nie szczędzą przedsiębiorcy czy ekonomiści.

Mikroprzedsiębiorstwa to "biedafirmy"? Zawrzało po wpisie posłanki Żukowskiej
Anna-Maria Żukowska (na zdjęciu) we wpisie na Twitterze nazwała mikroprzedsiębiorstwa "biedafirmami" (PAP, Mateusz Marek)

Cała dyskusja na Twitterze swój początek wzięła od artykułu "Gazety Wyborczej", w którym autorka skupiła się na danych Głównego Urzędu Statystycznego o mikrofirmach. Z tekstu możemy się dowiedzieć m.in., że średnia pensja w najmniejszych biznesach w 2020 r. wynosiła 3509 zł brutto (2561 zł "na rękę"), podczas gdy średnia krajowa to 5411 zł brutto (3903 zł netto).

Jednak średnia krajowa dotyczy wyłącznie firm zatrudniających na podstawie umowy o pracę 10 i więcej pracowników. Jeżeli natomiast wziąć dane GUS dotyczące gospodarki narodowej, które uwzględniają już mikrofirmy, to średnia płaca ulega zaniżeniu i w takim wypadku wynosi 5167 zł brutto (3731 zł netto).

Żukowska o mikroprzedsiębiorstwach: biedafirmy

Autorka wyciąga z powyższego wniosek, że w mikrofirmach "płaci się najgorzej", a także że "mikrobiznesy są najmniej wydajne w gospodarce".

Zobacz także: Firmy nie dostały odszkodowań. Premier nie odpowiada. "To się nie godzi!"

Zgadza się z nią Anna-Maria Żukowska. Na Twitterze udostępniła artykuł "GW" i oceniła, że opisane w nim dane to "obraza uczuć libkowych". Odpowiedział jej na to użytkownik deklarujący się jako przedsiębiorca i stwierdził, że to efekt nakładania na przedsiębiorców kolejnych podatków i zwiększania składek na ZUS. Podsumował, że jemu "po prostu nie opłaca się nikogo zatrudniać".

"Przeczytał Pan ze zrozumieniem czy nie? Nic tu nie ma o ZUS-ie czy podatkach. Jest o tym, które przedsiębiorstwa generują wzrost gospodarczy i w których są wyższe płace. Gospodarce zwyczajnie opłaca się promocja zatrudnienia w dużych firmach, a nie głaskanie po głowie biedafirm" - napisała w odpowiedzi posłanka Lewicy.

Twitter oburzony

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Pod hasztagiem #biedafirmy wpisy zamieszczają osoby niezgadzające ze się słowami parlamentarzystki. Głos zabierają nie tylko oburzeni przedsiębiorcy, ale także oponenci polityczni Lewicy oraz ekonomiści.

"Poseł Żukowska z Lewicy uważa, że nie opłaca się promować mikroprzedsiębiorstw (30 proc. PKB), ale trzeba promować duże (zagraniczne?) firmy. Z takim brakiem szacunku wobec ludzi, którzy ciężko pracują, to Lewica powinna mieć problem z progiem 5 proc. Czego im życzę" - napisał poseł Krystian Kamiński (Konfederacja).

To zresztą politycy związani z ugrupowaniami współtworzącymi Konfederację oraz ich zwolennicy są szczególnie aktywni w tym wątku. Nie oznacza to jednak, że tylko oni zabrali głos, gdyż krytyczne słowa na Twitterze wobec posłanki Anny-Marii Żukowskiej napisała również ekonomistka Alicja Defratyka.

Co mówią dane?

Spójrzmy zatem, co mówią dane. Z "Raportu o stanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce" autorstwa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości wynika, że małe i średnie przedsiębiorstwa odpowiadają za 49,1 proc. PKB (dane za 2017 r.). Ogółem natomiast grupy przedsiębiorstw odpowiadają za 72,3 proc. PKB Polski.

Przy wyszczególnieniu danych wynika, że mikroprzedsiębiorstwa (czyli firmy zatrudniające do dziewięciu pracowników) wytwarzają większą część powyższego, gdyż 30,3 proc. Małe przedsiębiorstwa (10-49 pracowników) odpowiadają za 8,1 proc. PKB, a średnie (do 250 pracowników) - za 10,7 proc.

Jest też jednak druga strona medalu. Polski Instytut Ekonomiczny, czyli publiczny think-tank gospodarczy, w swoich opracowaniach wskazywał, że przejście zatrudnionego z mikrofirmy do dużej zwiększa jego produktywność średnio o 300 proc.

"Polskie mikrofirmy są mało produktywne i rzadko skalują swoją działalność. Są również o 10 pkt. proc. mniej wydajne w porównaniu do analogicznych przedsiębiorstw z państw Grupy Wyszehradzkiej. W stosunku do średniej dla państw OECD różnica ta wynosi już 25 pkt. proc." - czytamy w opracowaniu raportu PIE "Pułapka małej skali. O produktywności polskich firm".

PIE wskazał również, że mikrofirmy w 2019 r. odpowiadały za 29 proc. polskiego PKB, a zatrudniały przy tym 34 proc. wszystkich pracujących Polaków. Jednocześnie najmniejsze podmioty mają problem m.in. z przetrwaniem trzech pierwszych lat po rozpoczęciu działalności oraz zwiększeniem zatrudnienia.

Redakcja money.pl próbowała się skontaktować z posłanką Anną-Marią Żukowską z prośbą o argumentację powyższego stanowiska, lecz bezskutecznie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
firma
msp
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(655)
ttt
4 miesiące temu
Niech Żukowska założy własną firmę , zobaczy czym smakuje biznes . Nich płaci wysokie pensje
alam
7 miesięcy temu
a gdzie sie podzialo: "dobre po polskie"?
lolwut
7 miesięcy temu
W tym odcinku - lewica walczy o oddanie środków produkcji kapitalistom. Jak mi ktoś jeszcze powie że dawanie przez Kaczyńskiego "na ofiarę" Rydzykowi nie działa to go wyśmieję. Tego kabaretu nie da się podsumować inaczej niż wulgaryzmami.
mirek
7 miesięcy temu
Amazon zaczął się w szopie, a Apple w garażu... a ta pani pracowała gdziekolwiek ?
Macq
7 miesięcy temu
Korporacje są w stanie płacić więcej pracownikom i zapewnić im dodatkowe szkolenia bo korzystają z gigantycznych i ulg negocjowanych przez profesjonalistów ze strony korporacji z biedaposłami i biedapolitykami na poziomie rządowym. Wszelkie zyski korporacji trafiają na konta innych spółek-matek czy córek w innych krajach, preferowanych ze względów podatkowo-politycznych. Zyski z "biedafirm" w znakomitej większości pozostają w polskim systemie finansowym i zasilają kolejne firmy, jak również system fiskalny w formie podatków. Takie dane nie są publikowane, gdyż ludziom zjeżyłyby się włosy na głowie gdyby dowiedzieli się prawdy. A pamiętacie niedawny wywiad w RMF FM ile podatku płacą hipermarkety w Polsce, albo stacja TVN?
...
Następna strona