Notowania

Miliardy złotych w pudełkach z jedzeniem. Rynek napędzają celebryci

Beata Kozidrak, medalistka olimpijska Agnieszka Kobus, tancerka Iwona Pavlovic, aktorka Iza Miko, ekipa Fit Lovers, Joanna Krupa, Rafał Maserak, Adam Małysz i wielu innych. Celebrytów chwalących się pudełkami z jedzeniem przybywa. Biznes wart jest już blisko miliard. A miesiąc takiej diety to koszt... 1650 zł.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Maczfit)
Maciej Lubiak, prezes Maczfit Foods w rozmowie z money.pl o sekretach pudełkowych diet

Diety pudełkowe wciąż zyskują na popularności. Jak bardzo? Pokazują to liczby. Rok temu szacunkowa wartość branży sięgała ok. 600 mln zł, dziś jest to ponad 900 mln zł, choć mówi się już nawet o miliardzie. W ciągu tylko roku to skok o kilkadziesiąt procent.

Firmy produkujące catering w pudełkach chwalą się, że jest nie tylko wygodnie i szybko, ale przede wszystkim zdrowo. Jak wygląda ten biznes od środka? Wyjaśnia to w rozmowie z money.pl Maciej Lubiak, prezes Maczfit Foods. Firmę każdego dnia promują liczni celebryci - w mediach społecznościowych chwalą się swoją dietą, swoimi pudełkami. Jeden dzień - czyli pięć posiłków - to zwykle koszt kilkudziesięciu złotych. Miesiąc? Ponad półtora tysiąca.

Paweł Orlikowski, money.pl: W pańskich żyłach płynie benzyna, bo jest pan rajdowcem. Sukcesy odnosił pan też na korcie tenisowym oraz grając w squasha czy padla. Do tego jest pan właścicielem dwóch restauracji. Skąd pomysł na diety w pudełkach?

Maciej Lubiak, prezes Maczfit: Na początku w ogóle nie chodziło o biznes. Pomysł zrodził się trochę przez przypadek. Już jako dziecko zacząłem mieć problem z różnymi nietolerancjami pokarmowymi. Doskonale wiem jak trudno wytrzymać na diecie, kiedy w kółko jesz te same posiłki bazujące na kilku składnikach.

Dla sportowca dieta to jeden z elementów, wpływający na wyniki. U mnie to była konieczność. To, co jem, miało dla mnie zawsze duże znaczenie. Dlatego poprosiłem kucharzy z mojej restauracji, by przygotowywali mi jedynie dietetyczne posiłki uwzględniające moje potrzeby. Okazało się, że te dania były nie tylko zdrowe, ale również bardzo smaczne!

Czyli kucharze pomogli przez przypadek?

(śmiech) Można tak powiedzieć. A już całkiem serio - pomysł na Maczfit wziął się właśnie z potrzeby smaku. Udowodnienia, że można pogodzić zdrowe, lekkostrawne jedzenie z restrykcjami diety. Po tym, gdy kucharze przygotowywali dla mnie dietetyczne posiłki pomyślałem: właściwie czemu nie? Dlaczego nie spróbować produkcji na szerszą skalę?

I znaleźli się chętni. To może trochę o liczbach – o jak dużym rynku mowa?

W przybliżeniu to jakieś 350 firm działających w 500 miastach w Polsce. Aktualnie branża wyceniana jest na około 900 milionów złotych i stale rośnie.

To tym ciekawsze, biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka lat temu kilku dużych graczy myślało raczej o sprzedaży firm niż inwestowaniu w dalszy rozwój. Tymczasem w 2019 roku rynek diet pudełkowych w Polsce ma się zdecydowanie lepiej niż w jakimkolwiek państwie europejskim.

Chcieli sprzedawać, bo rynek wydawał się niepewny w spojrzeniu długofalowym. Nie raz widzieliśmy szybko przemijające mody. Pan widział tylko szanse na wzrost?

Wierzyłem w to. Proszę sobie wyobrazić, że kiedy zaczynaliśmy, Maczfit liczył czterech pracowników - w tym mnie. Wtedy sprzedawaliśmy po kilkadziesiąt zestawów dziennie. Kiedy myślę o tym, gdzie teraz jesteśmy, ilu mamy klientów, że dostarczamy posiłki do ponad 200 miejscowości w całej Polsce, to aż zapiera mi dech w piersiach.

Zawsze powtarzam, że Maczfit to taka największa na świecie restauracja, która musi obsłużyć wielu gości, a jednocześnie co roku utrzymać gwiazdkę Michellin. I chyba to jest najtrudniejsze. Prędzej zamknąłbym biznes niż pozwolił na obniżenie jakości.

Zobacz też: Opłakany stan powietrza w Polsce

Skąd bierzecie produkty i jak długo trwa przygotowanie posiłków?

Produkty pochodzą najczęściej od regionalnych dostawców. Wszystkie posiłki powstają dzień, a właściwie kilka, kilkanaście godzin przed dostawą. Cały proces musi być jak najkrótszy, żeby zestawy dojechały świeże do klienta. Korzystamy z najlepszych produktów na rynku. Każdy z naszych dostawców wybierany jest na podstawie bardzo rygorystycznych kryteriów. Jeżeli ich nie spełnia to nie ma mowy o jakiejkolwiek współpracy.

Co więcej, posiadamy dedykowany dział jakości, składający się z kilku osób nadzorujących każdy etap produkcji. Prowadząc catering dietetyczny nie da się iść na skróty. Dieta, żeby dawała efekty, musi być zdrowa i oparta na bazie naturalnych produktów.

Co z logistyką? Wydaje się niezwykle skomplikowana, pudełka trzeba przecież dowieźć do klientów wczesnym rankiem.

Logistyka to zdecydowanie najtrudniejszy i najbardziej krytyczny element całej działalności. Można powiedzieć, że działamy trochę jak duża firma kurierska, nasze posiłki docierają przecież do kilku tysięcy klientów w całej Polsce! Łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. Jeżeli zawiedzie choć jeden element, zestawy nie dojadą na czas. Stąd pojawił się pomysł i udało się stworzyć autorski program MaczHub. To optymalizuje proces na każdym jego etapie: od dostawców, przez produkcję, pakowanie i wreszcie redystrybucję.

A w szczegółach, jak dostarczacie pudełka do klientów, skoro obsługujecie aż tyle miejscowości?

Kiedy zestaw jest już gotowy trafia do chłodni redystrybucyjnej, tam oczekuje na swoją kolej do wyjazdu. Przez cały czas zachowujemy tak zwany ciąg chłodniczy. Posiłki rozwożone są specjalnymi samochodami–chłodniami i po maksymalnie 5-6 godzinach trafiają pod drzwi klienta.

Ok, decyduję się na dietę – zamawiam dziś, kiedy ją dostanę?

Jako jedni z pierwszych w Polsce wprowadziliśmy usługę "day by day" - dieta zamówiona dziś do godziny 14:00 będzie jutro czekała pod drzwiami klienta.

Branża jest spora, ale i wymagająca. Z jakim trudnościami musicie się mierzyć na co dzień?

Jesteśmy w fazie dynamicznego rozwoju i każdego dnia mierzymy się z nowymi wyzwaniami. Wymaga to niesamowitej mobilizacji ze strony całego zespołu na wszystkich etapach produkcji. Na szczęście pracuję z ludźmi, którzy nawet najtrudniejszy problem potrafią przekuć w sukces.

Druga kwestia to sezonowość tego biznesu. Są co prawda stałe okresy wzrostów oraz spadków, na które jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, ale nie zawsze próba przewidzenia co do dnia kiedy nastąpi peak sprzedażowy jest możliwa. Istnieje zbyt wiele zmiennych i czynników, które mają wpływ na decyzje zakupowe klientów: pogoda, dłuższe weekendy, nowe mody żywieniowe… Trzeba być bardzo elastycznym i otwartym na różne scenariusze. Kto tego wszystkiego nie rozumie i widzi tylko przeszkody ten nie ma co próbować swoich sił w tej branży.

Wspominał pan o własnych problemach z tolerancją na niektóre produkty. Co, jeśli ktoś się zgłasza i wskazuje na konkretny problem? Dostosujecie dietę?

Zawsze staramy się sprostać potrzebom rynku i przede wszystkim naszych klientów. Jeżeli pojawia się potrzeba nowego programu dietetycznego, np. dla kobiet w ciąży czy dla osób nietolerujących nabiału, to wprowadzamy go do naszej oferty.

Oczywiście, jest to bardzo czasochłonny proces, który wymaga setek godzin pracy sztabu dietetyków klinicznych, specjalistów do spraw żywienia i niekończących się testów. Wszystko po to, żeby klient dostał produkt w stu procentach sprawdzony i dający wymierne korzyści. Nie ulegamy przelotnym trendom - nie wierzymy w kolejne "posty" czy "diety cud". Tylko twarda wiedza i fakty.

Ten biznes nie zawsze jest słodki jak deser. Czasem trzeba przełknąć gorycz niezadowolenia klientów, a ci mogą je dziś niezwykle łatwo wyrazić - w mediach społecznościowych. Padacie ofiarą własnego sukcesu?

Każda opinia jest dla nas ważna, nawet jeżeli nie zawsze jest przychylna. Na wszystkie komentarze odpowiadamy indywidualnie, prosimy o kontakt z Biurem Obsługi Klienta. Feedback jest dla nas bardzo ważny, dzięki temu wiemy co jeszcze możemy poprawić, ulepszyć.

Wróćmy na chwilę do liczb. Nowe inwestycje to konkretne kwoty, o jakich pieniądzach mowa?

Jesteśmy w trakcie odbioru nowej inwestycji w podwarszawskim Szymanowie. Nowoczesna hala produkcyjna i zaplecze administracyjno-biurowe pochłoną łącznie kilkanaście milionów złotych.

Po "niezdrowej stronie mocy" mamy dwóch-trzech głównych konkurentów. Jak jest u was? Czujecie oddech na plecach, macie jakiegoś głównego konkurenta?

Konkurencją jest każda z 350 firm działających na rynku. Mam dużo szacunku dla naszej konkurencji, dla tych dużych i dla tych mikroskopijnych podmiotów, które nieraz obsługują zaledwie garstkę swoich wiernych klientów. Wiem, jaki to wymagający biznes, ale też wiem, że każdego dnia może pojawić się kolejny Maczfit. Dlatego trzymam cały czas rękę na pulsie.

Nowa inwestycja przyciągnęła nowego inwestora. Będzie pilotem czy jednak kierowcą?

Nadal jestem za sterami Maczfit, więc pod tym względem nic się nie zmieniło. Natomiast inwestor wspiera mnie w dalszym dynamicznym rozwoju i inwestycjach, żeby firma mogła się ciągle rozwijać i pozyskiwać nowych klientów w różnych nowych kanałach żywności funkcjonalnej.

Resource Partners to fundusz mający duże doświadczenie na rynku dóbr konsumpcyjnych - razem będziemy w stanie wdrożyć zupełnie nowe rozwiązania technologiczne, umożliwiając tym samym znaczne poszerzenie gamy oferowanych produktów i sieci dystrybucji. Jestem bardzo zadowolony, że dokonałem takiego wyboru i mam aż tak wysokiej klasy partnera biznesowego.

Co w planach na najbliższą przyszłość?

Wkrótce przeprowadzimy się do większego zakładu, co pozwoli nam otworzyć nowe kanały sprzedaży w Polsce i zagranicą. Na pewno będziemy poszerzali ofertę o kolejne diety i usługi - chcemy tutaj trochę zaskoczyć konkurencję. Nigdy nie spoczywamy na laurach, więc tak jak w poprzednich latach, będziemy dalej pracowali nad nowymi rozwiązaniami operacyjnymi i usprawnieniem już funkcjonujących procesów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: maciej lubiak, maczfit, dieta pudełkowa, dietetyczny catering, wywiad, rozmowa, jedzenie, gospodarka, wiadomości, biznes, msp, mśp
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
03-02-2019

marmarJedna wielka ściema dla frajerów

03-02-2019

kxNie ma to jak jedzenie fit zapakowane w obrzydliwe opakowanie plastikowe. Dziękuję, odechciało mi się.

03-02-2019

HhjjjkZa takie pieniądze można jeść naprawdę dobre jedzenie a nie miewiadomo co i to jeszcze zwykle podgrzewane w microfali.

Rozwiń komentarze (25)