Notowania

podatki
30.10.2018 07:21

Reforma podatków. Rząd zastawił pułapkę na przedsiębiorców

Obniżenie stawki podatku CIT do 9 proc. dla małych firm brzmi atrakcyjnie, ale w przepisach ukryto liczne pułapki - ostrzegają eksperci. Uważają, że pozostałe zmiany w podatkach przyniosą więcej szkody niż pożytku.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Jacek Bereźnicki)
Ze stawki 9 proc. CIT skorzysta mały odsetek polskich przedsiębiorców.

jak pisze "Rzeczpospolita", uchwalone hurtowo w zeszłym tygodniu zmiany podatkowe zajmują aż 200 stron maszynopisu. Pojawiły się zupełnie nowe podatki, ale niektóre zmiany miały być korzystne dla przedsiębiorców. Niestety jest z tym problem.

"Więcej paliwa na rozwój i inwestycje" obiecywał premier Mateusz Morawiecki w przypadku obniżenia stawki podatku CIT do 9 proc. Skorzystać mają "przedsiębiorcy, którzy nie osiągną więcej niż 5 mln zł obrotu".

Wideo: represyjne przepisy, nieprzyjazne państwo dla przedsiębiorców

W rzeczywistości podatek ten jest przeznaczony wyłącznie dla spółek kapitałowych działających w ramach prawa handlowego, czyli spółek z ograniczoną odpowiedzialnością oraz akcyjnych i komandytowo-akcyjnych.Niestety dodatkowo zaostrzono warunki skorzystania z tej stawki, przez co korzyści mogą odnieść tylko niektóre firmy.

"Rzeczpospolita" wskazuje, że warunki ulgi będą ostrzejsze i bardziej skomplikowane, a spółka może stracić prawo do niższego podatku już w trakcie roku. Wtedy zamiast 9 proc. zapłaci fiskusowi 19 proc. od dochodu i to za cały rok.

Pierwszą pułapką jest limit obrotów uprawniających do ulgowej stawki. Jak wyjaśnia gazeta, nowe przepisy mówią, że 9-proc. podatek zapłacą firmy, których przychody nie przekraczają 1,2 mln euro rocznie.

- Nie ma tu zastrzeżenia, że należy liczyć je razem z VAT. Ustawodawcy chodzi więc o kwotę netto - mówi gazecie Monika Lewandowska, doradca podatkowy, starszy menedżer w Crido. - Wychodzi, po przeliczeniu na złotówki, prawie 1 mln zł różnicy - dodaje.

Doradca podatkowy podkreśla, że spółki, które chcą skorzystać z obniżonej stawki, muszą na bieżąco kontrolować wysokość swoich przychodów, "bo może się okazać, że mieszczą się w jednym limicie, a w drugim już nie".

Kolejną pułapką są ograniczenia dla spółek, do których wnoszony jest aport. - W przyszłym roku aport powyżej 10 tys. euro spowoduje konieczność zapłaty 19-proc. podatku. Ulgę straci też spółka, która go wniosła - wyjaśnia Konrad Turzyński, doradca podatkowy, partner w kancelarii KNDP.

To jeszcze nie koniec komplikacji. Jeśli spółka, która "załapie się" na preferencyjny CIT, część dochodu uzyska z kapitałów, na przykład ze sprzedaży papierów wartościowych, będzie musiała zapłacić od tego 19 proc. podatek. Dotychczas płaciła 15 proc. CIT od dochodu z dowolnego źródła.

Już teraz z preferencyjnej stawki podatku CIT korzysta niewiele firm. W 2017 r. ze stawki 15 proc. CIT skorzystało tylko 119 tys. spółek. Po zaostrzeniu przepisów może ich być jeszcze mniej. Tymczasem Ministerstwo Finansów szacuje, że z nowej stawki CIT będzie mogło skorzystać 440 tys. podatników.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Tagi: podatki, wiadomości, gospodarka, baza wiedzy, gospodarka polska, najważniejsze, msp, czołówki
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-10-2018

SadeAle kto uwierzy MUNCHAUSENOWI?

30-10-2018

j.p.Znowu czary mary "NAUKAWCÓW" zwanych ekonomistami! A TO TAKIE PROSTE! Jedna stawka podatkowa ( a propos, to samo dotyczy ZUS-ów, srusów i innych … Czytaj całość

30-10-2018

pisisynNa końcu się okaże, że będzie jak z kwotą wolną od podatku - prawie nikt nie skorzystał, a wielu przy okazji okradli.

Rozwiń komentarze (17)