Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
zamówienia
25.07.2006 05:00

Stare prawo blokuje zamówienia

Przetarg na teleinformatyzację wymiaru sprawiedliwości może być nierozstrzygnięty. Uczestnicy przetargu wykorzystują przepisy do blokowania zamówień publicznych. Nowych procedur nie można stosować do przetargów sprzed 25 maja 2006 r.

Podziel się
Dodaj komentarz

Sprawa teleinformatyzacji wymiaru sprawiedliwości przypomina błędne koło. Toczący się od ponad dwóch lat przetarg na połączenie w jedną sieć 1300 sądów, prokuratur i instytucji wymiaru sprawiedliwości ciągle pozostaje nierozstrzygnięty.

O wart ponad 80 mln zł kontrakt teleinformatyczny walczą: amerykańskie konsorcjum Crowlay Data Poland oraz Telekomunikacja Polska. Na początku tego roku, po dwóch latach od ogłoszenia przetargu, ministerstwo wybrało ofertę Amerykanów. TP SA, która przegrała przetarg, oprotestowała jego wynik. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, który w ubiegłym tygodniu odrzucił skargę TP SA. Tego samego dnia TP SA, korzystając z przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych, złożyła kolejne odwołanie.

22 odwołania

- Nie można przewidzieć terminu zakończenia tego postępowania, gdyż trwa kolejne, dwudzieste drugie postępowanie protestacyjne - tłumaczy Mariusz Kramarczuk, naczelnik Wydziału Zamówień Publicznych Ministerstwa Sprawiedliwości.

Dzisiaj Zespół Arbitrów przy Urzędzie Zamówień Publicznych ma rozpatrzyć kolejne odwołanie TP SA od wyniku przetargu. Jego rozstrzygnięcie nie będzie miało jednak znaczenia. W przypadku odrzucenia protestu Telekomunikacja będzie mogła odwołać się do sądu okręgowego. Jeżeli arbitrzy uznają racje TP SA, jest niemal pewne, że analogiczną skargę wniosą Amerykanie. W efekcie ostateczne wyłonienie zwycięzcy zostanie znowu zablokowane. Obowiązująca od 25 maja 2006 r. nowa ustawa Prawo zamówień publicznych skróciła procedury odwoławcze, nie ma jednak zastosowania do przetargów, które rozpoczęły się przed datą jej wejścia w życie.

- Jesteśmy zniechęceni. Chociaż wygraliśmy przetarg, przepisy umożliwiają składanie odwołań praktycznie w nieskończoność. Obawiam się, że jeżeli TP SA przegra sprawę w arbitrażu, znowu odwoła się do sądu, licząc na to, że zniechęcone ministerstwo w końcu unieważni przetarg - tłumaczy Dariusz Terlecki, dyrektor handlowy Crowley Data Poland.

Obowiązują stare zasady

Podobny los czeka kilkadziesiąt innych przetargów publicznych, które rozpoczęły się przed majem 2006 roku.

- Niestety dla przetargów, które zaczęły się przed wejściem w życie ustawy nie ma ratunku. Będą one musiały być zakończone według starych procedur, gdyż nie można zmieniać reguł w trakcie już toczącego się postępowania - mówi Joanna Dudek, radca prawny, Partner w kancelarii Chałas i Wspólnicy. W konsekwencji złożenie poprawnej, z formalnego punktu widzenia, oferty w dalszym ciągu nie gwarantuje jednak sukcesu. Każda czynność zamawiającego może bowiem zostać oprotestowana. Po odrzuceniu protestu wykonawca może skierować odwołanie do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, zaś po oddaleniu odwołania możliwa jest skarga do sądu. Oprotestowane mogą być również rozstrzygnięcia wykonawcy dokonane w następstwie wyroku arbitrów.
* Szybciej od 25 maja *
Takich problemów nie powinni mieć uczestnicy przetargów ogłoszonych po 25 maja 2006 r.

Do znowelizowanego prawa zamówień publicznych ustawodawca wprowadził rozwiązania mające na celu uproszczenie postępowań. Zmieniono również przepisy dotyczące protestów.

- Wykonawca nie może wnieść protestu na czynności zamawiającego wykonane zgodnie z ostatecznym rozstrzygnięciem, zapadłym w postępowaniu toczącym się w wyniku wniesienia protestu. Nie może również wnieść kolejnego protestu, powołując się na okoliczności, które uzasadniały wniesienie poprzedniego protestu - tłumaczy Paweł Zalewski, prawnik w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

- W nowej ustawie nakazano również łącznie rozstrzygać wszystkie protesty wobec treści ogłoszenia, wobec treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia, wobec wykluczenia, odrzucenia i wyboru najkorzystniejszej oferty (w postępowaniach, w których nie przeprowadza się tzw. prekwalifikacji). W postępowaniach, w których przeprowadzana jest prekwalifikacja, ostatnia kategoria podzielona jest jeszcze na dwie łącznie rozpatrywane grupy protestów, protesty wobec wykluczenia oferenta, a w dalszej kolejności wobec odrzucenia i wyboru najkorzystniejszej oferty. Termin dla zamawiającego na dokonanie rozstrzygnięcia protestu będzie liczony od daty upływu ostatniego z terminów na złożenie protestu danej kategorii - tłumaczy Joanna Dudek.

Tagi: zamówienia, wiadomości, zarządzanie, kapitał, msp, zarzadzanie
Źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz