Notowania

Nowy sposób naciągania przedsiębiorców. Podejrzany list od "Wydziału Bezpieczeństwa Teleinformatycznego"

Kreatywność oszustów nie zna granic. Właśnie znaleźli nowy sposób na wyciąganie pieniędzy od przedsiębiorców. Podają się za "Wydział Bezpieczeństwa Teleinformatycznego". Przedsiębiorca ponoć oglądał treści niedozwolone na komputerze i dlatego musi zapłacić. Ostrzegamy - to kolejna próba wyłudzenia pieniędzy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(twinsterphoto/Fotolia.com)

Do tej pory najczęściej oszuści podszywali się pod CEIDG (Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej), czyli państwowy urząd. Do przedsiębiorców rozsyłali listy m.in. jako CEDGiF, czyli Centralną Ewidencję Działalności Gospodarczych i Firm. Już sam tytuł miał mylić. Po co? By zapłacić za zupełnie bezsensowną usługę wpisania do prywatnego rejestru.

Treść listu najczęściej wskazuje, że jest to pismo z urzędu. Znajdziemy tam odwołania do kliku ustaw, nakaz "uregulowania fakultatywnej opłaty" oraz załączony - i często już wypełniony - druk do opłaty rzekomej zaległości. Na górze kartki dodatkowo przyłożono pieczątkę, a na dole jeszcze odręczny podpis. Łatwo dać się zmylić. W efekcie kilkaset złotych wędruje do oszustów. Odzyskanie pieniędzy jest później praktycznie niemożliwe. Przecież uiściliśmy fakultatywną, czyli dobrowolną, opłatę.

W zasadzie nie sposób znaleźć przedsiębiorcy, który nie otrzymałby takiej wiadomości. Dlatego przypominamy: rejestracja przedsiębiorców w CEIDG (w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej) jest całkowicie bezpłatna. Urząd informuje o tym na swojej stronie internetowej wielkim bannerem. Przed oszustami ostrzega też od miesięcy Ministerstwo Finansów, które nadzoruje CEIDG. I rozkłada ręce.

O nowej metodzie napisał serwis Niebezpiecznik.pl. Jeden z użytkowników wysłał do administratorów portalu skan listu, który dostał.

Napisał do niego Bartłomiej Sobieszek, generalny inspektor z "Wydziału Bezpieczeństwa Teleinformatycznego". Wydział - nie wiadomo dlaczego i po co - ustalił, że przedsiębiorca wyświetlał treści niezgodne z artykułem. Jakie treści i z jakim artykułem? Jak ustalił? Nie ma to znaczenia, bo wszystko jest zmyślone.

W liście są oczywiście liczne odwołania do ustaw. Wygląda jednak, że to zupełnie losowe artykuły z zupełnie losowych ustaw. Jest nawet nawiązanie do obwieszczenia marszałka sejmu. Nie jest zmyślony za to numer konta bankowego i kwota, jaką należy wpłacić. 500 złotych wynosi opłata za nadużycie uprawnień i niekorzystne rozporządzanie mienia teleinformatycznego.

Co ciekawe, Wydział Bezpieczeństwa Teleinformatycznego jest ponoć zarejestrowany w Warszawie, na ulicy Erazma Ciołka. Trudno jednak stwierdzić, kto jest nadawcą listów. Do skrzynki może go wrzucić przecież każdy. A przecież i adres - tak jak i cała treść wiadomości - może być zmyślony.

Tagi: ceidg, wiadomości, gospodarka, baza wiedzy, prawo, gospodarka polska, najważniejsze, msp, czołówki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-05-2017

MAREK123NO TO TRZEBA BYC CWANSZTAJNEM ZEBY PO NUMERZE KONTA DOJSC DO ZLODZIEJI NIE PANIE POLICJANCIE --LEPIEJ ZE SUSZARKA STAC W KRZAKACH

11-05-2017

bantustan nad WisłąAch ten priwiślański bantustan. Każdy wie, że to oszuści i złodzieje, jest nr konta itd., ale oczywiście bantustan i jego urzędasy ograniczają się … Czytaj całość

11-05-2017

POLOKA co na to Pan Błaszczak i ta reszta

Rozwiń komentarze (9)