Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Danina uderzy w rodzinne polskie firmy. Giganci go nie zapłacą

Danina uderzy w rodzinne polskie firmy. Giganci go nie zapłacą

Nowy podatek ma pomóc zakończyć prostest w Sejmie. problem w tym, że nie wszyscy bogaci sprawiedliwie go zapłacą. Fot. Andrzej Kulpita
Nowy podatek ma pomóc zakończyć prostest w Sejmie. problem w tym, że nie wszyscy bogaci sprawiedliwie go zapłacą.

Grupa najlepiej opłacanych menadżerów zagranicznych korporacji i najbogatszych Polaków łatwo uniknie "daniny solidarnościowej". Takich możliwości nie będą mieli właściciele rodzinnych polskich firm, którzy już i tak najsolidniej płaca podatki.

Zgodnie z rządową koncepcją podatku, który ma pozwolić zwiększyć świadczenia dla niepełnosprawnych, nie tylko zarabiający około 87 tys. zł miesięcznie będą go płacić. Przez składkę na Funduszu Pracy złoży się na niego również, jak pisaliśmy w money.pl, 12 mln pracowników.

W sumie ma to przynieść już w 2019 r. 2 mld zł. 1,15 mld zł będzie dostarczyć danina wysokości 4 proc., od najbogatszych. Reszta ma pochodzić z Funduszu Pracy, z którego będzie odciągane 0,15 proc. składek od pracowników.

Polski miliarder nie zapłaci podatku solidarnościowego


 

Problem tylko w tym, że najlepiej zarabiający menadżerowie i właściciele spółek będą mogli uniknąć tego obciążenia. Jeden z najbogatszych Polaków otwarcie przyznaje, że go nie zapłaci.

Jak powiedział nam podczas EKG w Katowicach Krzysztof Pawiński, współwłaściciel i prezes europejskiego giganta spożywczego, Grupy Maspex. - Mój dochód jako pracownika i menedżera jest niższy od progu, o którym usłyszałem - skomentował rządowe plany Pawiński.

Jak zauważył przedsiębiorca, w sytuacji kiedy jest on również współwłaścicielem firmy, która zarządza, część jego zarobków wynika z dochodu kapitałowego, a ten według rządowych planów nie ma być opodatkowany.

W podobny sposób z ta daniną "poradzić" sobie mogą duże globalne korporacje i spółki akcyjne. Mogą tak zmienić strukturę zarobków swoich menadżerów, by ich część wynikająca z pensji, a nie np. przekazanych w ramach premii udziałów, była niższa niż 86 tys. zł miesięcznie.

Rodzinne zaboli najmocniej

Rząd jednak nie tylko składek z Funduszu Pracy może być pewny. Jest jeszcze grupa przedsiębiorców, która nieproporcjonalnie w stosunku do innych może ponosić ciężar nowego obciążenia.

- Podatek solidarnościowy uderzy w firmy rodzinne zarejestrowane jako jednoosobowe działalności i też te, działające jako spółki osobowe, gdzie przedsiębiorcy rozliczają się korzystając z podatku liniowego - mówi money.pl Łukasz Martyniec, prawnik i doradca sukcesyjny.

Stanie się tak dlatego, że z prawnego punktu widzenia, tego typu firmy nie mają możliwości, tak zaksięgować przychodów, by nie wykazać, że dochód przypada na tę konkretną osobę, na którą firma jest zarejestrowana, albo też osoby będące członkami spółki.

W ocenie Martyńca niesprawiedliwość tego rozwiązania polega na tym, że często te firmy rodzinne, mają całą masę pomysłów na pomoc potrzebującym w swoim mieście i regionie.

- Od lat zajmuję się sukcesją i przygotowuję również testamenty dla przedsiębiorców z firm rodzinnych. Coraz większa liczba przedsiębiorców uwzględnia cele społeczne także w testamentach – dodaje Martyniec.

Pewnym paradoksem jest też fakt, że akurat firmy rodzinne płacą podatki zgodne z tym, jak zaplanował to ustawodawca. Nie ma tu miejsca na optymalizację podatkową, jak w przypadku dużych korporacji. Takie firmy również rzadziej przenoszą swoją siedzibę za granicę, aby unikać zobowiązań podatkowych.

A przecież nowych podatków miało nie być...

- Warto również zauważyć, że obecny rząd obiecywał, że nie będzie wprowadzał kolejnych obciążeń fiskalnych. Propozycja daniny solidarnościowej też mocno zaskakuje z innego powodu. Do tej pory cały czas słyszeliśmy, że w budżecie jest więcej pieniędzy niż kiedykolwiek przedtem. Zatem pieniądze na ten cel również powinny się tam znaleźć, bez konieczności wprowadzania kolejnego podatku - przekonuje prawnik.

Ze względów czysto prawnych, a nie ograniczeń finansowych - bo chodzi przecież o najlepiej zarabiających - firmy rodzinne nie mają możliwości optymalizacji podatkowej stosowanej na co dzień w dużych korporacjach i spółkach.

Teoretycznie, aby uniknąć nowego podatku, można np. w spółkach osobowych zmniejszyć osobisty przychód przyjmując do spółki kolejne osoby. Jednak jak twierdzi Łukasz Martyniec, nie jest to dobry pomysł. Wszystko dlatego, że mogłoby to być sprzeczne z założeniami planu sukcesji oraz dobrem firmy. Im więcej wspólników - tym trudniej dojść do porozumienia.

Firmy rodzinne nie uciekną

Jest to również niebezpieczne ze względu na to, jakie mamy zapisy prawne związane z własnością w rodzinie i dziedziczeniem. Ponadto miałoby to niszczący wpływ na tak ważną w biznesie decyzyjność. - Żadna z firm rodzinnych, w mojej ocenie, nie powinna sięgać po tę metodę ucieknięcia od podatku solidarnościowego, dlatego też to właśnie one będą nim obciążone w największym stopniu - podsumowuje nasz rozmówca.

Co równie oczywiste dla eksperta, z duża dozą prawdopodobieństwa można założyć, że unikną tego podatku właściciele i top menadżerowie dużych, polskich i zagranicznych spółek i korporacji. Podobnie może być również w spółkach skarbu państwa.

Według danych Instytut Biznesu Rodzinnego, w Polsce działa ponad 800 tysięcy firm rodzinnych, które są dumne z atutu jaką daje im właśnie rodzinność biznesu, co dokładniej opisane jest w raporcie na zlecenie Unii Europejskiej „Firma Rodzinna to Marka”.

IBR realizował to badanie we współpracy z GUS. Solidarność firm rodzinnych z lokalną społecznością jest tam widoczna w opisach bardzo licznych projektów pro bono, przez nie realizowanych.

CSR wymyśliły korporacje. Rodzinne już tak mają

- Firmy Rodzinne swoją społeczną odpowiedzialność mają w DNA, korzeniach i wartościach. To właśnie biznesy rodzinne często jako jedyne wspierają lokalne społeczności i inicjatywy i robią to bez wielkich akcji public relations, marketingowych. Zwykle też z własnej społecznej misji, która jest ważna dla rodziny biznesowej – mówi money.pl dr Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego i organizator konkursu Firma Rodzinna Roku.

O tym, że właśnie firmy rodzinne są najbardziej wrażliwe ze wszystkich podmiotów gospodarczych w Polsce, a na ich barkach spoczywa trud związany z ciężarem podatkowym rodzimej gospodarki, przekonują też inne fakty.

Małe i średnie, najczęściej rodzinne firmy, to 90 proc. wszystkich podmiotów gospodarczych działających w naszym kraju. Generują 40 proc. PKB i dają pracę połowie pracujących Polaków.

Jak wylać dziecko z kąpielą?

- Taki podatek na pewno będzie podcięciem skrzydeł wśród wielu firm rodzinnych, które zmuszone do pomagania w zaproponowany sposób, znacząco ograniczą swoje budżety na kampanie społeczne, które realizowały na co dzień - mówi money.pl Łukasz Tylczyński z Instytutu Biznesu Rodzinnego.

Co gorsze, niższa będzie jego zdaniem mierzalność efektów takiej pomocy. Pomysł w tej formie może spowodować odwrotny efekt do zamierzonego. Tego typu obciążenie, jak twierdzi ekspert, może wyhamować entuzjazm firm rodzinnych w wielu społecznych obszarach.

Tak może być z polskim producentem biżuterii YES. Firma po zapłaceniu daniny, może już nie być skłonna do organizowania adresowanego do studentów i absolwentów uczelni artystycznych programu stypendialnego (12 tys. zł rocznie na studenta).

Inaczej do swojego programu może też zacząć podchodzić inna duża polska firma rodzinna - Grupa Raben. W ramach wolontariatu pracowniczego zatrudnieni realizowali niezliczone projekty, m.in. remontowali szkoły i wyposażali pracownie treningu umiejętności społecznych w przedszkolach integracyjno-terapeutycznych.

Pytaliśmy w Ministerstwie Finansów o szczegóły projektu, ze szczególnym uwzględnieniem tego, jak może wpłynąć na firmy rodzinne. Niestety do czasu opublikowania tego artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
Prorok
2018-06-03 19:34
Danina danina a niepełnosprawni i tak nie wiele dostaną
olo
2018-06-03 17:48
Urzędnicy zwolnijcie się miejcie litość nad rodakami i zabierzcie kolegów i koleżanki. Mamy was dosyć.
dosc kitu
2018-06-03 17:28
rodzinne firmy haha.tzn male obozy pracy rodzina zarabia a parobki u nich tyraja jak na plantacji bawelny...!
Pokaż wszystkie komentarze (77)