Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Przedsiębiorcy nie zabiorą firmy do grobu. Ustawa o zarządzie sukcesyjnym podpisana

Przedsiębiorcy nie zabiorą firmy do grobu. Ustawa o zarządzie sukcesyjnym podpisana

Nowe przepisy wychodzą naprzeciw potrzebom firm jednoosobowych Fot. Agnieszka Sniezko/East News
Nowe przepisy wychodzą naprzeciw potrzebom firm jednoosobowych

Śmierć przedsiębiorcy nie będzie już powodowała, że jego firma "umrze" razem z nim. Prezydent właśnie podpisał ustawę, która pozwoli na jej dalsze trwanie. To dobra wiadomość dla blisko 2 mln przedsiębiorców prowadzących jednoosobowe firmy.

Według danych resortu rozwoju w Polsce działa obecnie około 2 milionów jednoosobowych przedsiębiorstw. Dają pracę kilku kolejnym milionom ludzi i są prawdziwą siłą napędową polskiej gospodarki.

Zgodnie z dotychczas obowiązującymi przepisami, śmierć osoby prowadzącej jednoosobową działalność powoduje, że firma "umiera" razem z nim. Spadkobiercy przejmują majątek zmarłego, ale bez możliwości korzystania z elementów niezbędnych dla dalszego działania firmy (takich jak umowy o pracę z załoga, które automatycznie wygasają, NIP czy decyzje administracyjne, zwłaszcza zezwolenia oraz koncesje).

Przedsiębiorca za życia może podjąć decyzję

Wkrótce się to zmieni, gdyż prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej, która umożliwi dalsze ich działanie po śmierci właścicieli.

Czytaj też: Tysiące polskich firm umiera wraz z przedsiębiorcami. Nowe prawo ma to zmienić

Dzięki podpisanej właśnie ustawie, pomimo śmierci przedsiębiorcy, jego firma będzie dalej działała. Dalsze prowadzenie przedsiębiorstwa będzie obowiązkiem zarządcy sukcesyjnego, który będzie prowadził przedsiębiorstwo w imieniu własnym, ale na rachunek spadkobierców i współmałżonka zmarłego przedsiębiorcy. Będzie on umocowany do czynności sądowych i pozasądowych.

Czytaj też: Firma rodzinna to nie tylko mały biznes. Dziś to także potężne firmy

- Dzięki ustawie o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorcy będą funkcjonować w otoczeniu prawnym, które umożliwia realną sztafetę pokoleń. To kolejne usprawnienie z pakietu 100 zmian dla firm, które zaczyna obowiązywać już w tym roku. Gwarantuje ono wielu firmom, które przez blisko 25 lat wolności gospodarczej budowały swój dorobek i markę, bezpieczne przejście wraz z nową generacją przedsiębiorców do kolejnego etapu rozwoju – powiedziała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

VIII Europejski Kongres Finansowy w Sopocie


 

Zarządca sukcesyjny będzie powoływany jeszcze za życia przedsiębiorcy. Jeśli przedsiębiorca sam go nie wskaże, zarządca zostanie powołany już po jego śmierci przez krąg osób określonych w ustawie (należą do nich małżonek przedsiębiorcy, któremu przysługuje udział w przedsiębiorstwie, spadkobierca ustawowy przedsiębiorcy oraz spadkobierca testamentowy albo zapisobierca windykacyjny).

Następcy prawni przedsiębiorcy będą mogli w dalszym ciągu korzystać z przyznanej zmarłemu pomocy publicznej.

Pracownicy będą bezpieczniejsi

Jeśli zarząd sukcesyjny będzie ustanowiony z chwilą śmierci przedsiębiorcy, zawarte przez niego umowy o pracę nadal będą obowiązywały. Gdy zaś zarząd sukcesyjny zostanie ustanowiony dopiero po śmierci przedsiębiorcy, umowy wygasną po upływie 30 dni od dnia śmierci pracodawcy. Ustawa zawiera korzystne dla tych pracowników postanowienie, zgodnie z którym będzie im przysługiwało pierwszeństwo w zatrudnieniu w ogłoszenia rekrutacji na stanowiska, które zajmowali wcześniej.

Większość przepisów nowej ustawy zacznie obowiązywać po upływie 3 miesięcy od ogłoszenia, a więc już od IV kwartału 2018 r.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
Tłumacz jęz. polskiego
2018-08-28 09:32
Śmierć przedsiębiorcy nie będzie już powodowała, że jego firma "umrze" razem z nim - czyli że fiskus będzie miał kogo dalej łupić.
antyzłodziej
2018-07-30 08:24
Bardzo dobra ustawa, chyba jedna z nie wielu dobrych wydanych przez rządzących obecnie. Problem powstanie dla ogromnej szarej strefy działającej w tych i wielu innych firmach , bo co będzie jeżeli zarządca sukcesyjny zrezygnuje z działania w szarej strefie i będzie działał tylko legalnie ,lub odwrotnie i wszystko się posypie ? Nagle się okaże że firma mające dobre wyniki jest w stanie bankructwa . Chyba wszystkim wiadomo że różnica w przychodzie o połowę to dla wielu firm sekundowe bankructwo . Będą bankrutować i powstawać nowe na długach ,potem bankructwo i powstanie nowa i znowu bo akurat na to polskie prawo pozwala i chroni bandziorów,oszustów i kombinatorów .Prokurator ich chroni za wszelką cenę, sądy też w większości a teraz te sądy pisowskie to już będzie tragedia.
tz
2018-07-29 14:39
na przełomie lat 80/90 polskie prawo gospodarcze było pisane przez urzędników i aparatczyków nieznających realiów normalnej gospodarki.
na początku nie trzeba było mieś jakiś specjalnych kwalifikacji - wystarczyło mieć trochę kasy na start i determinacji by zarabiał wielokrotność tego co zarabiali zwykli ludzie.
stąd też brak odpowiedniego dostosowania prawa - drobni przedsiębiorcy z jednej strony byli traktowani jak wielkie firmy a z drugiej jak oszuści i złodzieje bo ich przychody były porównywane do dochodów zwykłego pracownika.
później trochę się zmieniło - trudno było o dobry dochód ale i państwo nie zwracało uwagi i nakładało kolejne obowiązki..
po 30 latach wprowadzono prawo regulujące jeden problem = to nie sukces! to klęska!
Pokaż wszystkie komentarze (14)