Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
umowy śmieciowe
23.10.2014 10:59

Umowy zlecenie będą oskładkowane. Do ZUS-u popłynie 650 milionów złotych

Zmiany zapowiadał jeszcze Donald Tusk. Związkowcy się cieszą, pracodawcy już mniej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Rafał Guz)

Obowiązek odprowadzania składek do ZUS od wszelkich umów zleceń do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę od 1 stycznia 2016 roku i oskładkowanie dochodów członków rad nadzorczych już od stycznia 2015 roku - wprowadza nowela uchwalona w czwartek przez Sejm.

[Aktualizacja godzina 13:02]

Jednocześnie w głosowaniu przepadł wniosek mniejszości złożony przez Tadeusza Tomaszewskiego z SLD. Przewidywał on wcześniejsze wejście w życie przepisów dotyczących ozusowania umów zleceń. Według tego wniosku miałoby to nastąpić od 1 lipca 2015 r., a nie od 1 stycznia 2016 r.

Tomaszewski wskazywał, że według danych Eurostatu 1/3 aktywnych Polaków pracuje na umowach śmieciowych, a jeśli chodzi o osoby młode, poniżej 35. roku życia, to może to być prawie 65 proc. osób. Przypominał, że pierwotnie rząd chciał, by nowe przepisy weszły w życie już po 3 miesiącach od daty ogłoszenia.

Za jego wnioskiem zagłosowało 177 posłów - w tym wszyscy członkowie Sojuszu oraz niemal wszyscy członkowie PiS (poza Adamem Abramowiczem, który nie poparł też ustawy w całości), 7 członków KPSP oraz 9 członków BiG.

Przeciwni przyjęciu wniosku mniejszości byli m.in. posłowie PO oraz PSL.

Tuż przed głosowaniem Adam Abramowicz z PiS pytał przedstawicieli rządu, czemu dzielą tą ustawą Polaków na lepszych i gorszych. _ Czym różni się członek rady nadzorczej, rolnik i mały przedsiębiorca. Dlaczego członek rady nadzorczej ma płacić miesięczne składki na ZUS wyliczane od dochodu, rolnik, który posiada gospodarstwo rolne do 50 ha niezależnie od dochodu - ok. 100 zł, a mały przedsiębiorca, także niezależnie od dochodu - ponad 1000 zł? _ - pytał.

_ Czy nie jest to forma apartheidu podatkowego. System płacenia składek na ubezpieczenie społeczne w Polsce jest niesprawiedliwy i szkodzi gospodarce _ - przekonywał. Jak tłumaczył, nałożenie na przedsiębiorców daniny w wysokości ponad 1000 zł miesięcznie, niezależnie od tego czy osiągają oni jakiekolwiek dochody, uniemożliwia tysiącom Polaków legalną pracę, wypychając zdesperowanych ludzi w szarą strefę lub za granicę.

Z kolei minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że jest to bardzo ważna ustawa.

_ Termin wejścia w życie przepisów musi być realny. Były dyskusje na komisji polityki społecznej i rodziny, które doprowadziły do tego, że część przepisów wejdzie w życie już od 1 stycznia 2015 r. Większość parlamentarzystów podczas prac w komisji zdecydowała o przesunięciu części uregulowań od 1 stycznia 2016 r. _ - mówił.

Wskazał, że po raz pierwszy wprowadzane jest oskładkowanie umów członków rad nadzorczych. _ To jest zasadnicza zmiana, która w najbliższym roku może przynieść kolejne, dodatkowe pieniądze do FUS w wysokości ok. 350 mln zł _ - podkreślił.

_ Oprócz tego w tej ustawie są ważne rzeczy dotyczące ubezpieczania się zarówno w ZUS jak i w KRUS, jeśli uzyskuje się dochody do wysokości połowy minimalnego wynagrodzenia. To była bardzo drażliwa i potrzebna społecznie zmiana _ - mówił.

Za rządową nowelizacją ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw głosowało 419 posłów, 8 było przeciwnych, a 2 wstrzymało się od głosu.

Nowela uniemożliwia też zawieranie podwójnych umów, w taki sposób, aby unikać ozusowania. Dotychczas unikanie płacenia składek było możliwe przy zawarciu dwóch umów - jednej na niską kwotę, od której odprowadzana była niska składka i drugiej, z wyższą kwotą, która nie była oskładkowana.

Według przewidywań skutkiem finansowym ustawy mają być dodatkowe wpływy do ZUS w wysokości 650 mln zł, z czego 350 mln zł to dochód z pieniędzy członków rad nadzorczych.

Ustawę pozytywnie oceniają związkowcy. Jej projekt był ostatnim uzgodnionym w Komisji Trójstronnej projektem, zanim w czerwcu 2013 r. związki zawodowe zawiesiły w niej prace. Związki uważały, że w komisji nie jest prowadzony autentyczny dialog.

Początek końca śmieciówek zapowiedział jeszcze w grudniu 2013 r. były premier Donald Tusk. Nowe rozwiązania podobają się związkowcom; pracodawcy są podzieleni.

O _ powolnym eliminowaniu śmieciówek, żeby to zbyt mocno nie uderzyło w rynek pracy _ mówił po raz pierwszy w połowie grudnia 2013 r. ówczesny premier Donald Tusk. _ Dylemat jest prosty, chociaż okrutny - czy mamy podjąć wspólną decyzję o rozpoczęciu procesu oskładkowania i opodatkowania tych źródeł dochodu, które dziś nie są oskładkowane, żeby zbudować system, możliwie szczelny, bezpieczny dla przyszłych emerytów i sprawiedliwy, ale ze świadomością, że oznacza to opodatkowanie tych, którzy dzisiaj płacą niższe podatki _ - mówił wtedy premier. _ Likwidacja śmieciówek, to jest zwiększenie opodatkowania lub oskładkowania wobec tych, którzy dziś tego nie płacą. Koniec kropka _ - uzasadniał.

Na początku stycznia br. Tusk ogłosił, że rok 2014 musi być _ początkiem końca śmieciówek _. _ Rozpoczniemy prace nad zakończeniem niechlubnej ery śmieciówek; śmieciówki to praca odarta z godności i poczucia bezpieczeństwa na przyszłość. Zaproponujemy rozwiązania, które będą pierwszymi krokami, które będą początkiem tego marszu _ - mówił Tusk, przedstawiając plany rządu na ten rok.

_ Likwidację "śmieciówek" rozpoczniemy od oskładkowania umów-zleceń _ - zapowiadał. Dodał, że rząd będzie szukał rozwiązań prawnych, proceduralnych i kontrolnych, które spowodują, że _ z zamówień publicznych korzystać będą firmy, które zatrudniają ludzi na godnych umowach _. Zgodnie z tymi zapowiedziami, taki wymóg znalazł się w noweli Prawa zamówień publicznych, która weszła w życie w ostatnich dniach.

Nowelizację pozytywnie oceniali związkowcy, choć nie do końca spełnia ona ich postulaty. _ Projekt rządu to krok w dobrym kierunku i w części realizuje nasze postulaty _ - oceniał przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda.

_ Niestety, oskładkowanie umów cywilno-prawnych i wynagrodzeń z rad nadzorczych planowane jest tylko do poziomu minimalnego wynagrodzenia, a my domagamy się (oskładkowania) od całego dochodu, tak jak to ma miejsce przy pracy na etat. U pani premier leży nasz projekt ustawy w tym zakresie, dlatego dalej będziemy domagali się jego wprowadzenia _ - zaznaczył.

Podobną opinię wyrażał wiceprzewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski. _ Propozycję tę oceniamy jako pierwszy krok w zrównaniu w prawie umowy zlecenia i umowy o pracę _ - mówił.

Dodał, że nieuzasadnione zróżnicowanie w opodatkowaniu pracy było przyczyną dużego zainteresowania przedsiębiorców zawieraniem umów zleceń. _ - To generowało dodatkowy zysk firm, gdyż umowy zlecenia nie przewidują urlopów ani nie dają norm ochronnych czasu pracy _ - wskazywał.

Jeśli chodzi o przedsiębiorców, to ci z Konfederacji Lewiatan cieszą się z wydłużenia vacatio legis ustawy. Początkowo bowiem przepisy miały wejść w życie już po 3 miesiącach od ich ogłoszenia. _ Ustanowienie tak krótkiego okresu przejściowego bez odpowiednich rozwiązań systemowych może przynieść dalece niekorzystne skutki, w tym wzrost bezrobocia i poszerzenie szarej strefy na rynku pracy. To z kolei oznaczałoby ogromne zagrożenie dla pracowników, z uwagi na to, że wiele firm byłoby zmuszonych do istotnej redukcji zatrudnienia _ - wskazywał ekspert Lewiatana Marek Kowalski.

Z kolei ekspert BCC Wojciech Nagel uważa, że pomysł oskładkowania umów zleceń, jak i dochodów z tytułu zasiadania w radach nadzorczych jest błędny. Powoływał się na kwietniowy sondaż przeprowadzonego wśród członków BCC, z którego wynikało, iż oskładkowanie umów zleceń będzie oznaczało poszerzenie szarej strefy, obniżenie wynagrodzenia o wymiar składek emerytalnych, a także naturalne wygaszanie umów cywilno-prawnych.

Sejm uchwalił regulacje w sprawie ozusowania umów zleceń w czwartek. Zgodnie z nimi o 1 stycznia 2015 r. ozusowane zostaną dochody członków rad nadzorczych. Z kolei od 1 stycznia 2016 r. powstanie obowiązek odprowadzania składek do ZUS od wszelkich umów zleceń do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych uniemożliwiają też zawieranie podwójnych umów, w taki sposób, aby unikać ozusowania. Dotychczas unikanie płacenia składek było możliwe przy zawarciu dwóch umów - jednej na niską kwotę, od której odprowadzana była niska składka i drugiej, z wyższą kwotą, która nie była oskładkowana.

Podczas prac parlamentarnych większość posłów pozytywnie oceniało proponowane zmiany. Wątpliwości budził jednak termin wejścia w życie nowych przepisów. Zdaniem posłów SLD oraz PiS powinny one zacząć obowiązywać jak najszybciej, a nie dopiero od stycznia 2016 r. Tadeusz Tomaszewski z Sojuszu złożył w tej sprawie wniosek mniejszości, jednak podczas głosowania w czwartek nie uzyskał on odpowiednio dużego poparcia posłów.

Jak mówił minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, termin wejścia w życie przepisów musi być realny. _ Były dyskusje na Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, które doprowadziły do tego, że część przepisów wejdzie w życie już od 1 stycznia 2015 r. Większość parlamentarzystów podczas prac w Komisji zdecydowała o przesunięciu części uregulowań od 1 stycznia 2016 r. _ - powiedział przed czwartkowym głosowaniem w Sejmie.

Czytaj więcej w Money.pl
ZUS od umów śmieciowych. Kiedy zmiany? Posłowie wszystkich ugrupowań są zgodni, że oskładkowanie jest potrzebne, ale mają różne pomysły co do daty wprowadzenia nowego prawa.
Pracujesz na umowę zlecenie? Zobacz kiedy zapłacisz ZUS Do projektu wprowadzono dwie istotne poprawki.
ZUS od _ śmieciówek _. Większość Polaków za Oto wyniki najnowszych badań CBOS.
Tagi: umowy śmieciowe, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, baza wiedzy, prawo, najważniejsze, gospodarka polska, wiadmości, msp, czołówki
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz