Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Wzięły pożyczkę, dostały pozwolenie na budowę. Jedna decyzja władz miasta zniszczyła ich marzenia

Wzięły pożyczkę, dostały pozwolenie na budowę. Jedna decyzja władz miasta zniszczyła ich marzenia

Sporna działka znajduje się między dwoma blokami Fot. screen/ Google Street View
Sporna działka znajduje się między dwoma blokami

Dwie młode kobiety kupiły w Opocznie działkę wartą 250 tys. zł. Chciały wybudować tam przedszkole. Pomysł nie spodobał się okolicznym mieszkańcom, którzy namówili burmistrza na zmianę przeznaczenia terenu. Teraz budować już tam nie można, a wartość gruntu spadła do 20 tys. zł.

Niby dopełniły wszystkich formalności, niby nie było innych chętnych na działkę - i to nawet po preferencyjnych cenach - a jednak w ostatniej chwili budowa przedszkola została zatrzymana. Historię Agnieszki Klimek i jej wspólniczki Marii Pawlik nagłośnił program "Interwencja" telewizji Polsat. Kobiety od kilku lat prowadzą w wynajmowanym lokalu w Opocznie prywatne przedszkole. Dotychczasowy sukces skłonił je do zainwestowania we własny obiekt. Tym bardziej, że jak nie ukrywają, w obecnym lokalu jest już nieco ciasno.

Zobacz także: Ubezpieczenie szkolne - fakty i mity:



Odpowiedniej działki pod budowę nie musiały długo szukać, bo nadawał się do tego teren o powierzchni 1,8 tys. m kw. między blokami, który wynajmowały już wcześniej pod plac zabaw. Innych chętnych nie było, choć jak podkreślają kobiety, prezes spółdzielni oferował mieszańcom kupno tego terenu za 1 zł za metr. Wzięły więc kredyt na 250 tys. zł, kupiły działkę i zdobyły pozwolenie na budowę. I wtedy zaczęły się problemy.

Czytaj także: Darmowe przedszkola w Warszawie skończyły się podwyżką opłat. Co dało miasto, to zabrała dzielnica

Okazało się, że mieszkańcy nie chcą przedszkola pod swoimi oknami. Co prawda obiekt miał być odsunięty od okien tak, aby nie zasłaniał widoku, jednak lokatorzy i tak mają wątpliwości. Sugerują, że budynek może i będzie w odległości przynajmniej 10 m, ale między nim a blokiem ma stanąć jeszcze płot. - My nie wiemy, co ona postawi między budynkiem a ogrodzeniem - stwierdzili w materiale "Interwencji" sprzeciwiający się inwestycji mieszkańcy.

Starostwo i wojewoda odrzucili oficjalną skargę, więc sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten zgodził się z argumentami mieszkańców, że przedszkole w pobliżu bloków może powodować uciążliwy hałas. Agnieszka Klimek i Maria Pawlik powinny więc ponownie wystąpić o pozwolenie na budowę, tym razem z lokatorami, jako stroną w sprawie. Nie zdążyły.

W międzyczasie Urząd Miasta zmienił plan zagospodarowania przestrzennego dla spornej działki. Z budowlanej stała się ona rekreacyjną, budować więc nie można, a wartość gruntu spadła do 20 tys. zł.

opoczno, spór, działka budowlana, przedszkole
Czytaj także
Polecane galerie
Mat
2017-10-17 17:22
Panie zapomniały chyba dodać, że Gmina zaoferowała im zamianę. Miały możliwość wymiany tej działki na działkę w innym rejonie miasta. Nie zgodziły się, bo im lokalizacja nie odpowiadała.

Inna dość istotna sprawa, to, że Rada Miejska (nie Urząd Miejski czy Burmistrz Opoczna) przyjęła MPZP nie dla tej konkretnej działki, a CAŁEGO FRAGMENTU MIASTA, który akurat obejmuje tę działkę. Chodziło o to, aby w przyszłości ukrócić proceder sprzedaży własności spółdzielni przez jej zarząd.

I jeszcze coś, o czym należy wspomnieć. Podczas prywatyzacji ZZPC Opoczno (obecne Opoczno S.A), umowa, na mocy której firma przekazała spółdzielni mieszkaniowej bloki i tereny zielone pomiędzy nimi zawierała dwie klauzule. Po pierwsze, wszyscy mieszkańcy przekazanych bloków mieli zostać wciągnięci w poczet spółdzielców (co do dziś nie zostało spełnione). Po drugie przeznaczenie terenów zielonych miało zostać niezmienione i miały stanowić tereny rekreacyjne.
Przemek
2017-09-23 22:14
Ta działka nigdy nie była budowlana!! Ktoś zrobił niezły interes na jej sprzedaży.
Mieszkaniec
2017-09-17 19:41
Jak panie wystąpią do sądu to wszystko sie wyjasni. Okaze sie ze pan prezes spółdzielni sprzedał własność mieszkańców tj działkę pomiędzy blokami. Najpierw proponował spzedaz za 1zł mieszkańcom. Oni sie nie zgodzili bo uwazali ze ten teren nalezy do nich od 40lat. Gdzie sa dokumenty na to ze ZPC wtedy przekazało czy sprzedało ten teren spółdzielni??? Prezes od dawna oszukiwał mieszkańców i nie tylko. Dlatego oni odłączyli sie od spółdzielni.
Pokaż wszystkie komentarze (397)