Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Rzucają pracę bez słowa z dnia na dzień. Firmy odczuwają skutki ogromnego popytu na pracowników

Rzucają pracę bez słowa z dnia na dzień. Firmy odczuwają skutki ogromnego popytu na pracowników

Problem porzucania pracy dotyczy głównie pracowników fizycznych. Fot. Pixabay/domena publiczna
Problem porzucania pracy dotyczy głównie pracowników fizycznych.

Coraz więcej pracowników z dnia na dzień porzuca pracę, jak tylko pojawi się lepsza okazja na zarobek. Pracodawca dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy pracownik nie pojawia się w pracy. Bez rozwiązania umowy pracę porzucają młodzi oraz pracownicy fizyczni.

Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", do porzucania pracy bez słowa zachęca sytuacja na rynku pracy. Pracownicy mają świadomość, że firmy mają niedobory kadrowe i bez skrupułów to wykorzystują.

- Porzucanie pracy zawsze się zdarzało, ale obecnie jest ono potęgowane poczuciem bezkarności, bo zapotrzebowanie na pracowników jest bardzo duże - mówi gazecie Grzegorz Orłowski, radca prawny z kancelarii Orłowski-Patulski-Walczak.

Stopa bezrobocia wynosi oficjalnie 6,1 proc., ale jest to wskaźnik dotyczący osób formalnie zarejestrowanych w urzędach pracy. W rzeczywistości zamiast bezrobocia częściej występują niedobory pracowników. W pierwszym kwartale nieobsadzonych etatów było aż 425 tysięcy. Według Eurostatu bezrobocie liczone metodą BAEL wynosi zaledwie 3,8 proc.

Wideo: Młodzi od pracy oczekują czegoś innego, niż ich rodzice


 

Statystyk porzucania pracy bez rozwiązania umowy nie prowadzi nikt, ale problem coraz częściej sygnalizują sami pracodawcy. Jak pisze gazeta, niektóre firmy przyjmują więcej pracowników, niż potrzebują, bo wiedzą, że wielu z nich któregoś dnia w pracy po prostu się nie zjawi.

Izabela Zawacka, radca prawny w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy mówi "DGP", że problem dotyczy głównie pracowników fizycznych zatrudnionych przy produkcji, którzy porzucają pracę, jak tylko pojawi się lepsza oferta.

Z kolei Wioletta Żukowska-Czaplicka, ekspert Pracodawców RP, mówi, że wiele firm unika zatrudniania młodych osób, które nie czują się związane ustaleniami lub kontaktami z pracodawcą i uznają, że w każdej chwili mają prawo zmienić miejsce pracy.

Zdarza się, że właściciel np. firmy gastronomicznej dopiero na miejscu dowiaduje się, że pracownik postanowił nie pojawić się w pracy i klienci odbijają się od zamkniętych drzwi.

Jak wskazuje gazeta, prawo daje pracodawcom bardzo niewielką ochronę przed takim postępowaniem pracowników. Może wprawdzie uznać to za ciężkie naruszenie obowiązków pracownika, ale ten zawsze może usprawiedliwić swoją nieobecność.

Inną sprawą są problemy formalne pracodawców. Po porzuceniu pracy przez pracownika powinni dostarczyć mu świadectwo pracy, co najczęściej wiąże się z koniecznością dwukrotnego wysyłania wypowiedzenia lub dyscyplinarki, a następnie świadectwa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
Dan
2018-07-22 22:20
A może warto zastanowić się dlaczego tak się dzieje.
Co większość pracodawców gwarantuje? Podwyżkę 1-2 zł netto/godzine przy umowie zlecenie?
Gdzie 20latek nie może uzyskać kredytu na telefon, ponieważ wg. banku nie ma stałej (czytaj stabilnej) umowy i która nie pozwala mu na długoterminowe planowanie życia.

@Marta ma 100% rację.
filip
2018-07-10 10:04
Niestety sysyem zatrudienia jest pogmatwany i nie zawsze transparentny; faktem jest ze wiele osob korzysta z alternatywy czyli posrednictwa; sam to przerobilem pracujac za posrednictwem OTTO, nie bylo zle.
Marta
2018-07-10 08:56
Fake news, ci podani za przykład młodzi i pracownicy fizyczni często zatrudnieni są na podstawie tzw. umów śmieciowych czy mają własne działalności. Jeśli w umowie zleceniu, dziele czy zawartą z osobą prowadzoncą działalność gospodarczą nie został zawarty okres wypowiedzenia czy sposób rozwiazania umowy - to jest efekt, odstąpienie od pracy z dnia na dzień, bez informowania. Tylko nieliczny procen ma umowy o pracę i porzuca pracę.
Pokaż wszystkie komentarze (703)