Notowania

ZPP: Biurokracja szkodzi firmom i słono kosztuje. Nawet 50 mld zł rocznie

Nadmiar obowiązków szkodzi prowadzeniu biznesu – tak uważa 65 proc. szefów firm. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców przypomina, że instytucji kontrolnych jest za dużo, a utrzymanie urzędników kosztuje 50 mld zł rocznie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News (Tomasz Jodlowski/REPORTER))
65 proc. firm narzeka na nadmiar obwowiązków biurokratycznych.

Nadmiar obowiązków szkodzi prowadzeniu biznesu – tak uważa 65 proc. szefów firm. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców przypomina, że instytucji kontrolnych jest za dużo, a utrzymanie urzędników kosztuje 50 mld zł rocznie.

Państwo nie może działać bez biurokracji. Ale gdy biurokracji jest za dużo to biznes działa gorzej – piszą eksperci ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w swoim najnowszym raporcie, do którego docieramy jako pierwsi.

Działalność incydentalna. Bez rejestracji i składek do ZUS

Z badania wynika, że 65 proc. respondentów wskazuje nadmiar obowiązków biurokratycznych jako główną barierę w prowadzeniu biznesu. Prawie połowa przedsiębiorców (44 proc.) wymienia samowolne i arbitralne decyzje urzędników jako największe zagrożenie.

Nadmiar kontroli

- Przeciętny polski przedsiębiorca jest kontrolowany kilka razy w roku. Blisko 1/4 z nich wskazuje na kontrole, jako jedną z największych barier prowadzenia biznesu w naszym państwie. Kontrole są w niektórych sytuacjach konieczne i dokuczliwe. W przypadku polskiego systemu, uciążliwe zdecydowanie ponad potrzebę – tłumaczy money.pl prezes Związku, Cezary Kaźmierczak.

Eksperci organizacji szacują, że polskie firmy może kontrolować około 40 różnych instytucji. Są to m.in. Najwyższa Izba Kontroli, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy też Państwowa Straż Pożarna. Do tego są specjalistyczne inspekcje, których zadaniem jest kontrolowanie firm w konkretnych obszarów gospodarki: takie jak Inspekcja Handlowa, Państwowa Straż Rybacka czy też Wyższy Urząd Górniczy.

Roczny koszt utrzymania wszystkich urzędników w Polsce wynosi ok. 50 mld zł. Wpływy budżetowe w roku 2017 wyniosły w Polsce ok. 370 mld zł. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców wyliczył, że koszt utrzymania aparatu administracyjnego pochłania mniej więcej 14 proc. wpływów do naszego budżetu. Nie brakuje orędowników pomysłu, aby zmniejszyć zatrudnienie w budżetówce, a jednocześnie podnieść wynagrodzenia. Mogłoby się okazać, że wtedy administracja działałby sprawniej.

Płace bez szału

Wynagrodzenia w administracji publicznej nie należą do najwyższych. Jak wyliczyła firma Sedlak & Sedlak, co czwarty pracownik zarabia średnio 2 tys. 750 zł brutto. Tyle samo zatrudnionych (25 pro.) może liczyć na 4 tys. 560 zł brutto.

Najwyższe, uśrednione wynagrodzenie jest w administracji rządowej. Wynosi 3 tys. 851 zł. W służbach mundurowych jest nieco niższe: 3 tys. 767 zł. Pracownicy wymiaru sprawiedliwości zarabiają średnio 3 tys. 400 zł, a w samorządach: 3 tys. 227 zł.

W samej administracji rządowej zarobki rosną razem ze szczeblem zarządzania. Kierownicy zespołów mogą liczyć na 7 tys. zł brutto, a dyrektorzy nawet na 12 tys. zł brutto. Osoba, która stawia pierwsze kroki w tym obszarze dostaje na umowie 2 tys. 934 zł.

Prawny miszmasz

Rozrost administracji to nie jedyny problem. Często jest tak, że przepisy które powinny wspierać przedsiębiorców – szkodzą im. Przykładowo, w Prawie przedsiębiorców znajduje się art. 55 ust. 1, określający maksymalny czas trwania kontroli w firmie. Zgodnie z nim, takie działania w najmniejszym przedsiębiorstwie mogą trwać maksymalnie 12 dni roboczych, w małym, w średnim – 24 dni robocze, a w pozostałych nawet 48 dni. Eksperci twierdzą, że te z pozoru pozytywne rozwiązania mogą być nadużywane. Odnoszą się bowiem do działań podejmowanych przez jeden organ. Co stoi na przeszkodzie, aby kontrole wszczęło kilka organów na raz?

Inne bolączki to nieprecyzyjne przepisy opisujące obowiązki przedsiębiorców czy niewystarczający poziom zabezpieczenia ich prawi. I wreszcie: dublowanie się kompetencji poszczególnych podmiotów.

- Wystarczy wspomnieć, że za inspekcję żywności odpowiada w Polsce aż pięć instytucji o podobnym profilu, podczas gdy w większości państw Unii Europejskiej zajmuje się tym jeden organ – wyjaśnia Cezary Kaźmierczak.

Opisywany problem nie jest nowy. Już w 2016 roku eksperci Banku Światowegoprzeprowadzili w Polsce badania, z których jasno wynika, że model kontrolowania firm jest zbyt restrykcyjny i niespójny. Zwrócili oni uwagę m.in. na to, że kontrole odbywają się często, kontrolerów często nie interesuje, dlaczego dana firma nie zdążyła z dostosowaniem się do poszczególnych przepisów. Do tego podstawowym narzędziem działania wobec firm są niestety... kary.

ZPP przypomina, że biznes potrzebuje prostego i jasnego prawa, aby dobrze funkcjonować. Do tego kontrole powinny być ograniczone. Warto też przyjrzeć się i uporządkować zadania instytucji kontrolujących przedsiębiorstwa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
15-11-2018

bnm,./PIS niedługo wprowadzi nowy zawód: KAPUŚ i bedzie opłacany z publicznej kasy.

14-11-2018

A.Bzdura,urzędnik z wieloletnim stażem zarabia netto 2200zł czy to dużo? Jeśli ktoś nie pracował w urzędzie to nie zna charakteru tej pracy oraz jej … Czytaj całość

14-11-2018

123123W każdej firmie powinien byc na etacie jeden kontroler z US żeby mieć oko na tych złodziei prywaciarzy. I nie mówcie mi załóż firmę. Takie głupie … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (24)

Wybrane dla Ciebie