Notowania

Rahim Blak nie stworzy własnej giełdy kryptowalut. Chce ruszyć z całym holdingiem

Przedsiębiorca, który zajmował się dotychczas głównie marketingiem internetowym, coraz mocniej skręca w stronę kryptowalut. Zaczął od emisji własnych udziałów, potem zapowiadał stworzenie giełdy. Stanęło na tym, że połączy swoją firmę z już istniejącą platformą – Tokeneo.

Podziel się
Dodaj komentarz
(instagram.com/rahimblak)
Rahim Blak i Tomasz Rozmus tworzą holding kryptowalutowy (Fot: Rahim Blak)

Blak od roku usiłuje czarować ludzi wizją inwestowania w innych ludzi. Służyć ma temu technologia blockchain.

Zasada brzmi tak: jesteś przedsiębiorcą, a może artystą, trzymasz w domu dzieła sztuki? Zrób "autowycenę" i wypuść udziały. Rahim przeprowadził ten eksperyment na sobie. Pokazał swoje finanse, udziały w firmach, a nawet dokumentację medyczną, a następnie zrobił emisję.

Po roku do inwestorów trafiła dywidenda – 1,6 proc. od tego, co przedsiębiorca zadeklarował w PIT-37. Jeśli ktoś kupił tokeny Rahima za 1000 zł to mógł otrzymać 16 zł. Ostatecznie Blak zarobił w ubiegłym roku niemal 170 tys. zł, a zysk, którym podzielił się z inwestorami, wyniósł 2,7 tys. zł. Interes życia – powiedzieliby złośliwi.

Obejrzyj: Nowa waluta Facebooka. Ekspert: genialny pomysł

Kryptowalutowy holding

Skoro udało się tym razem, to uda się też na szerszą skalę – pomyślał Blak i zapowiedział stworzenie platformy Sapiency, na której ludzie mogliby handlować swoimi udziałami. "Platforma" to mało powiedziane. Chodziło raczej o całą infrastrukturę, jak na giełdzie kryptowalutowej. Realizację tego pomysłu rozpisano na pięć lat. Nagle, temat nabrał rozpędu.

- Pewnego dnia przychodzi Tomasz Rozmus (prezes giełdy Tokeneo – przyp. red.) i mówi, że zaraz startuje z giełdą i potrzebuje platformy do ICO (system do emisji udziałów – przyp. red.). W jednej chwili projekty odsunięte na kilka lat zbliżyły się do kilku miesięcy – mówi money.pl Rahim Blak.

Tokeneo to kantor i giełda kryptowalut, posiadająca licencję estońską, a także serwis informacyjny o kryptowalutach. W wyniku fuzji Sapiency obejmie 6 proc. udziałów w Tokeneo, a Tokeneo - 6 proc. udziałów w Sapiency. Dodatkowo spółki utworzą wspólny podmiot – TOKENIZER – służący do tokenizacji projektów, czyli de facto emisji udziałów i sprzedawania ich przez giełdę.

Blak i Rozmus chcą powołać pierwszy w Polsce kryptowalutowy holding. Podzielą się nie tylko udziałami, ale też przestrzenią w biurze, stworzą wspólne działy prawne i IT.

Dodatkowo, Tokeno zapłaci 250 tys. zł Blakowi na rozwój platformy Sapiency. Klasyczna sytuacja win – win. Tokeneo zyska dzięki tej współpracy narzędzie to emisji własnych udziałów, a Blak – nowych użytkowników spośród tych, którzy mają już konta na giełdzie.

Upadek giełdy powinien dać do myślenia

Blak uruchamia projekty w niełatwym momencie. Niełatwym zarówno dla społeczności kryptowalutowej, jak i dla niego samego. Po pierwsze, mnożą się pytania wokół okoliczności upadku giełdy Bitmarket. Platforma, która zakończyła działalność na początku lipca, zniknęła razem ze 100 mln zł. swoich klientów. Ponurego charakteru całej sprawie dodaje najprawdopodobniej samobójcza śmierć jednego ze wspólników giełdy – Tobiasza Niemiro.

Poszkodowani użytkownicy grupują się na Facebooku, wymieniają się doświadczeniami, planują dalsze kroki i zastanawiają się, która giełda upadnie jako kolejna. Blak jest pewien, że jego projekt nie podzieli losów Bitmarketu: - Mam pełne zaufanie do Tokeneo, nasza kultura organizacyjna jest podobna, chcemy zmieniać świat na lepszy, budowanie wartości dla innych jest dla nas najważniejsze – skomentował.

Osoby, które śledzą biznesowe działalności Blaka, stawiają pod znakiem zapytania jego wiarygodność. Trzy marki przedsiębiorcy mają za sobą nieudany rok: przychody Click Community wyniosły 1 mln zł, a strata netto 521 tys. zł, jej siostrzana spółka Click Apps przy 3,23 mln zł wpływów miała 646 tys. zł straty netto.

"Najlepiej" radziła sobie firma Edrone, która przy 3,45 mln zł przychodów, odnotowała 20,8 tys. zł zysku.

Jednak Blak nie wygląda przejętego. Kilka dni temu pochwalił się w mediach społecznościowych, że w ostatnim czasie zarobił łącznie 638 tys. na przedaży projektów i udziałach w firmie. Zapowiedział, że w maju przyszłego roku wypłaci kolejna dywidendę.

"Istotne jest, że to ty zarobiłeś 638 tys. zł na sprzedaży RahimCoina. A ile zarobiły na tym same osoby posiadające tę walutę? Bo faktycznie, po tym wpisie widać, że z twojej perspektywy się to opłacało, ale pytanie, jak to wyglądało z perspektywy?" – dopytywał jeden z komentujących. Kolejny dodał: "w innym wypadku te wyliczenia podchodzą pod piramidę finansową".

Rahim konsekwentnie odpowiada: " Co roku wypłacam dywidendy z tego, co zarobiłem, między innymi z umowy o pracę, sprzedaży udziałów, ale nie liczymy do tego sprzedaży RahimCoina, bo wtedy miało by to znamiona piramidy finansowej, a nie ma. Najbliższa dywidenda 16 maja 2020, w razie pytań pozostaje do dyspozycji".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
03-08-2019

jakJak można jeszcze wierzyć w tego człowieka. Ciekawy przypadek socjologiczny, trzeba obserwować dalej jak podążają jego owce :)

02-08-2019

BJKCiekawy koncept, ale niestety bardzo narażony na nadużycia. Niemniej, kibicuję Rahimowi, żeby mu się udało.

04-08-2019

Logic16 złotych to ja zdobędę ze zbierania puszek po piwie w jeden dzień, a nie po roku od momentu jak jakiemuś gamoniowi dam 1000zł!

Rozwiń komentarze (56)