Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Startupom może zabraknąć pieniędzy. "Zwolnijcie część zespołu. Tym, co zostali, obniżcie pensje"

Branżę startupową czeka wstrząs. Część funduszy, które dają pieniądze, zapowiada, że przez epidemię koronawirusa, będą musiały ciąć inwestycje i renegocjować umowy. - Już teraz zalecenia dla młodych firm są takie, aby zwolnić 25 proc. zespołu, a tym, co zostali, obniżyć pensje – mówi ekspert.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Twórcy innowacyjnych firm przyznają, że zderzają się z zupełnie nową sytuację i nie są w stanie do końca przewidzieć jej skutków. (Fot: Anna Golaszewska)

Rok 2019 był rekordowy dla polskich startupów, które od prywatnych funduszy wysokiego ryzyka dostały na rozwój 1,2 mld zł. Wiele wskazuje na to, że w tym roku to eldorado się nie powtórzy. Część funduszy tłumaczy, że przez światowy kryzys zdrowotny będą musiały przykręcić kurek z pieniędzmi.

Japoński SoftBank ostrzegł, że niektóre ze spółek z jego portfela nie będą miały środków, by dotrwać do końca roku. Wyśrubowane zalecenia dla starupów ze swojego portfolio opublikował fundusz Sequoia. Przekaz dla raczkujących firm jest jasny: tnijcie, gdzie się da.

- Fundusze – od tych największych, po te mniejsze i lokalne – zalecają w większości wypadków swoim spółkom portfelowym dość radykalne kroki. W oficjalnych komunikatach można znaleźć instrukcje związane z redukcją zespołów o około 25 proc., obniżką pensji pozostałym, renegocjacją umów z dostawcami, odraczaniem płatności i ograniczeniem wydatków na marketing, chyba że dla kogoś czas Covid-19 jest szansą – mówi money.pl Dariusz Nawojczyk dyrektor marketingu w firmie Salesbook.

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

- Już mniej oficjalnie w branży mówi się też, że nie ma co liczyć na nowe inwestycje. Ktoś z podpisanym porozumieniem termsheet (ogólne warunki inwestycji – przyp. red.) raczej nie zamknie rundy w perspektywie kolejnych 12 miesięcy, chyba że zgodzi się na wycenę około pięciokrotnie niższą od oczekiwanej. Fundusze skupią się na pomocy firmom ze swojego portfela i jeśli do kogoś w ogóle trafi nowa gotówka, to właśnie do nich – dodaje.

Nasz rozmówca zaznacza, że oprócz działań obronnych niektóre fundusze zalecają też dokładniejsze przyjrzenie się sposobom pozyskiwania nowych klientów przez startupy. Wprowadzenie odpowiednich narzędzi może nie tylko poprawić przychody, ale ocalić firmę.

Ze środowiska startupowego coraz częściej przedostają się informacje, że do twórców firm przychodzą inwestorzy, którzy żądają renegocjacji już zawartych umów. Niektórzy mówią wręcz o naciskach na zmianę warunków po dokonanych ustaleniach. Przykład? Mniej pieniędzy z inwestycji w zamian za więcej udziałów.

To by wskazywało, że fundusze szykują się na czarny scenariusz, który oznaczałby trwający przez wiele miesięcy kryzys i brak pieniędzy. A w końcu fundusze nie inwestują własnych środków, tyle pieniądze inwestorów. W przypadku zagranicznych funduszy mowa o prywatnym kapitale. W Polsce rynek funduszy napędzają środki unijne, przekazywane m.in. przez Polski Fundusz Rozwoju.

Twórcy innowacyjnych firm przyznają, że zderzają się z zupełnie nową sytuację i nie są w stanie do końca przewidzieć jej skutków. Niektóre młode firmy kompletnie przemodelowały swoją działalność. Np. projektująca okulary firma Muscat uruchomiła produkcję żeli antybakteryjnych.

Inny przykład to Universality, które jeszcze do niedawna skupiało się na rozwijaniu platformy do rekrutacji IT online. Po wybuchu kryzysu twórca firmy i wykładowca Jerzy Czepiel postanowił udostępnić narzędzie polskim szkołom, zmagającym się z koniecznością szybkiego i sprawnego wprowadzenia możliwości zdalnego nauczania.

Przez chwilę przed wyzwaniem restrukturyzacyjnym stanął też Adam Jesionkiewicz - właściciel studia Astrography, które tworzy zdjęcia sfery niebieskiej.

- W pierwszym momencie odczuliśmy ok. 80 proc. spadek sprzedaży, ale po ok. pięciu dniach sprzedaż nie tyko wróciła do punku wyjścia, ale pobiliśmy rekord. Myślę, że to efekt przymusowej niewoli. Ludzie patrzyli na gołe ściany mieszkania i podejmowali decyzję, że chcieliby je wypełnić czym inspirującym. Trudno znaleźć lepszy temat niż magiczny kosmos – komentuje przedsiębiorca.

Sposób na przetrwanie dla firm, które są podatne na kryzys? Zdaniem Jesionkiewicza to cięcie niepotrzebnych wydatków, zamrożenie inwestycji nieprzynoszących przychodów oraz automatyzacja wszystkiego, co się da.

- Myślę, że skończył się czas fajnych pomysłów i sexy technologii. Wróciliśmy do brutalnego narzędzia budowania wartości firmy, czyli marży. Fundusze będą szukać firm dywidendowych, czyli takich, których produkty są nudne, ale generują zyski – puentuje przedsiębiorca.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: koronawirus, wiadomości, epidemia, startupy, fundusze, msp
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
26-03-2020

qwertyW końcu start-upy wezmą się za coś porządnego a nie tylko zajmować się samymi gadżetami.

27-03-2020

wwwStartup = przejadanie pieniędzy innych podatników

26-03-2020

Jadzia EmilewiczEpidemia koroniwirusa to szansa dla polskich przedsiebiorcow.

Rozwiń komentarze (31)