Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Marcin Łukasik
Marcin Łukasik
|
aktualizacja

W Azji nauczyli się, jak leczyć kaca. W Polsce chcą z tego zrobić biznes

25
Podziel się

Co może wyrosnąć ze współpracy ekspertów od genetyki i dawnych doradców Banku Światowego? Okazuje się, że lek na kaca. Polsko-japoński startup Nomi Biotech Corp. zdobył właśnie milion złotych dofinansowania na badania. W money.pl rozmawiamy z jego prezesem Marcinem Jaskułą.

Marcin Jaskuła przyznaje, że trzeba mieć kilkaset mln złotych, aby wejść w rynek biotechnologii. Tyle kosztują same badania
Marcin Jaskuła przyznaje, że trzeba mieć kilkaset mln złotych, aby wejść w rynek biotechnologii. Tyle kosztują same badania (Nomi Biotech, Nomi Biotech)
bDJhMlvV

Marcin Łukasik, money.pl: Kiedy ostatnio odczuwał pan tzw. efekt dnia następnego?

Marcin Jaskuła, Nomi Biotech Corp.: Ponieważ przez kilkanaście lat mieszkałem w Azji i korzystałem z japońskich oraz koreańskich preparatów "antykacowych", stan złego samopoczucia po spożyciu alkoholu nie jest już dla mnie problemem. Japonia oraz Korea Południowa to kraje, w których większość mieszkańców stale korzysta z rozwiązań tzw. biotechnologii użytkowej.

Preparatów na kaca jest mnóstwo. Od tradycyjnych metod, przez tabletki w aptece, po kroplówki. W czym chcecie być lepsi?

Nie do końca tak jest. W Azji i USA produkty, które zapobiegają negatywnym skutkom picia alkoholu, już są. Tam rynek jest bogaty i notuje wysokie wzrosty. W Europie to nowość. Wyróżnikiem alcorythm [tak nazywa się preparat, za którym stoi firma Jaskuły - przyp. red.] jest to, że nie uśmierza on objawów i nie leczy kaca, lecz zapobiega jego powstaniu, czyli objawom wynikającym z zatrucia organizmu aldehydem octowym. Dlatego alcorythm należy spożyć zanim zaczniemy konsumować alkohol lub wypić go jednocześnie z alkoholem np. w postaci koktajlu. Chodzi o to, by obudzić się bez kaca i normalnie funkcjonować, a nie szukać za wszelką cenę metody na przetrwanie tzw. dnia po.

bDJhMlvX
Zobacz także: ZOBACZ: Polskie startupy chcą podbić świat. Wśród nich "inteligentny stetoskop"

Alcorythm jest lekiem czy suplementem diety?

Alcorythm zostanie na rynek wprowadzony jako suplement diety. Natomiast jest wytwarzany w standardzie GMP+, czyli jak leki.

bDJhMlwd

Jak udało wam się opracować formułę preparatu na kaca? Czy było wielu ochotników, którzy poddali się eksperymentom?

Jesteśmy właśnie w trakcie badań konsumenckich na próbie kilkuset osób. Jeśli chodzi o samą formułę, to substancja aktywna, która jest podstawą naszego preparatu, jest produkowana pod patentem japońskiej firmy biotechnologicznej z Tokio. Działanie substancji, które obniża stężenie aldehydu octowego we krwi, jest potwierdzone badaniami klinicznymi.

Alcorythm trafi do sprzedaży na początku kwietnia. Będzie można go kupić w barach, klubach, restauracjach i hotelach. Prowadzimy rozmowy z dystrybutorami detalicznymi. Powstaje też sklep internetowy z produktem.

bDJhMlwe

Startup Nomi Biotech Corp. powstał na początku ubiegłego roku. Skąd mieliście pieniądze na rozruch?

Finansowaliśmy się sami. Prowadzimy rozmowy z funduszami venture capital, które są zainteresowane. Najbardziej kosztowną inwestycją było dla nas wytworzenie pierwszej wersji preparatu. Cały projekt rozwoju produktu wiązał się też z wielokrotnymi podróżami do Japonii, które również bardzo obciążyły nasz budżet.

Udało wam się zdobyć milion złotych dofinansowania z polskiego Narodowego Centrumm Badań i Rozwoju. Na co wydacie te pieniądze?

Środki z NCBR planujemy przeznaczyć na pogłębione badania in-vitro oraz in-vivo nowej kombinacji formulacyjnej. Za pomocą tych badań chcemy udowodnić skuteczność działania naszego nowego preparatu, aby mógł on zdobyć tzw. oświadczenie zdrowotne w Europejskim Urzędzie ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA).

Kiedy spodziewacie się zysku z inwestycji?

Teraz trudno nam prognozować wartość nominalną projektu. Mamy nadzieję, że jako samofinansujący się startup uda nam się osiągnąć próg rentowności do końca tego roku.

bDJhMlwf

Startup jest kooperacją polsko-japońską. Kim są w takim razie specjaliści? Kto zajmuje się biznesem, a kto badaniami?

Wraz ze mną, co-founderami są jeszcze Japończyk, dr Kohei Yagi, specjalista w zakresie cytogenetyki, który mieszka od wielu lat w Polsce i zajmuje się zawodowo doradztwem dla branży gastronomicznej oraz sektora spożywczego. Do tego mec. Michał Żukowski, ekspert od zagadnień prawnych związanych z sektorem badań i rozwoju, wieloletni doradca Banku Światowego w tej dziedzinie.

bDJhMlwg

Do firmy na początku dołączył też dr Jakub Urbański, biolog molekularny, który swoją karierę naukową rozpoczynał na uniwersytecie w Ultrechcie, a po powrocie do Polski został współzałożycielem pierwszej w naszym kraju firmy zajmującej się przemysłową produkcją białka z owadów.

Działalność badawczo-rozwojowa spółki to domena dr. Yagi oraz dr. Urbańskiego, którzy posiadają wieloletnie doświadczenie w komercjalizacji projektów naukowych.

Historia powstania startupu Nomi Biotech to typowy scenariusz, w którym grupa przyjaciół, którzy mają podobne zainteresowania oraz wizję rozwiązania pewnego problemu, postanawia wcielić swoje pomysły w życie.

Jakie znaczenie dla budowania biznesu biotechnologicznego ma znalezienie partnera? Czy opłaca się działać w pojedynkę?

W biotechnologii nie ma miejsca na działalność indywidualną. Jest to sektor wymagający współpracy interdyscyplinarnej. Nomi Biotech współpracuje z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym, Instytutem Biologii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk oraz Narodowym Instytutem Leków.

Współpraca biznesu z nauką to trend trend światowy, który w Polsce niestety dopiero się rozwija. Nasz model pokazuje, że nawet mały startup ma szansę na kreowanie nowych rozwiązań. Potrzebna jest tylko dobra wola i wzajemna chęć do tworzenia unikalnych rozwiązań.

Startup biotechnologiczny chyba nie ma łatwo w wejściu na rynek?

Bariery wejścia w ten sektor są bardzo wysokie. Jest to spowodowane licznymi regulacjami oraz bardzo długim procesem badawczym, które generują astronomiczne koszty. Opracowanie nowego leku trwa wiele lat i kosztuje setki milionów złotych. W Polsce obecnie zaledwie kilka firm farmaceutycznych pracuje nad nowymi lekami, pozostałe wytwarzają jedynie leki generyczne, czyli takie, których patent światowy już się skończył i mogą być wytwarzane przez licencji.

Czy da się zarabiać na nauce?

W Polsce jest to problem. Większość jednostek naukowych skupia się na badaniach podstawowych, a nie na tym, jak zarabiać na rezultatach.

Problem leży w naszej mentalności i typowemu dla Polaków brakowi zaufania. Bardzo wiele instytucji w Polsce, zamiast ze sobą współpracować i wypracowywać wspólnie konkretne rezultaty, skupia się na wewnętrznych rozgrywkach i wojnach podjazdowych profesorów lub dyrektorów instytutów. Oczywiście są też wyjątki.

My współpracujemy bezpośrednio z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym, Instytutem Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego PAN oraz Narodowym Instytutem Leków i jest to współpraca niezwykle owocna i konstruktywna. Mamy nadzieję, że nasza spółka stanie się dobrym przykładem tego, że na nauce można rzeczywiście zarabiać.

BIO: Marcin Jaskuła jest absolwentem międzynarodowych stosunków gospodarczych na Manchester Metropolitan University oraz studiów sinologicznych na uniwersytecie Tsinghua w Pekinie. Swoją karierę rozpoczął w MSZ w placówkach w Wielkiej Brytanii oraz Stanach Zjednoczonych. Następnie wyjechał do Azji, gdzie mieszka do dziś. Prowadzi kancelarię doradczą wprowadzającą polskie firmy na rynki azjatyckie. Z pasji jest restauratorem. Z bratem Mikołajem prowadzi w Poznaniu dwie restauracje typu ramen.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDJhMlwy
KOMENTARZE
(25)
Bo?
2 lata temu
Fakt, życie na trzeźwo ciężkie jest. :))
Rapa Holleen
2 lata temu
Ja mam lepszy sposób, żeby nie mieć kaca na drugi dzień. Nie pije alkoholu od 3 lat..
123r
2 lata temu
A nad lekiem na raka nie ma komu pracowac
bDJhMlwz
Pankracy
2 lata temu
Niepokojące. W Polsce i tak za dużo się pije, piją już bardzo młodzi ludzie. Suplement na kaca nie zapobiegnie negatywnym skutkom zdrowotnym i społecznym, a zachęci do upijania się ponad miarę kolejną rzeszę ludzi, moim zdaniem przede wszystkim młodzież.
Swojak
2 lata temu
Najlepsze na kaca jest jedno piwo, praca fizyczna albo sauna żeby się wypocić. Jest też jeden niezawodny sposob, czyli pić bimber ze sprawdzonego źródła albo samemu sobie zrobić bez przyspieszaczy. Obecnie każdy alkohol sklepowy wysokoprocentowy powoduje u mnie kaca i zaniki pamięci a przy swojskich wyrobach nie mam takiego problemu. Też tak macie?
...
Następna strona