Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Przemysław Puch
|

Wszystkie sztuczki sklepów. Zapewniamy, na te "promocje" nabierzesz się jeszcze wiele razy

161
Podziel się

Myślisz, że oszczędzasz na promocji? Błąd. W sklepie zostawiamy wtedy więcej niż zazwyczaj. I choć nabrałeś się już setki razy na "minus 75 proc.", to nabierzesz się jeszcze przy tysiącu kolejnych okazji. Mechanizmy promocji wyjaśnia w money.pl Paweł Maćkowiak, który sam je tworzy.

Wszystkie sztuczki sklepów. Zapewniamy, na te "promocje" nabierzesz się jeszcze wiele razy
Wciąż dajemy nabierać się na promocje, choć rzadko to zauważamy (Adobe Stock)
bEpYdtZx

Marika, 23-letnia studentka logopedii z Rzeszowa, od roku mieszkająca w stolicy, dorabia sobie do niewielkiego stypendium, doradzając, za drobną opłatą, zabieganym klientkom w wyborze towarów, głównie butów i odzieży.

Ostatnio zauważyła, że kluczowym kryterium wyboru, nawet wśród dobrze sytuowanych i nieźle zarabiających klientek, pozostaje cena. Dlatego przygotowując się do realizacji komercyjnej eskapady, znając podstawowe parametry poszukiwanych artykułów, najpierw robi research, przeglądając w sieci aplikacje poświęcone wyprzedażom, promocjom, rozmaitym programom cash-back itp. To jej narzędzia pracy.

- Nawet w przypadku największych marek i najbogatszych klientów słyszę pytanie: no dobrze, ale czy można to kupić gdzieś taniej? - twierdzi Marika.

bEpYdtZz
Zobacz także: Wakacje za granicą tańsze niż w Polsce. "Państwo nie powinno ingerować w poziom cen"

Skoro klient chce wyprzedaży, trzeba mu je zorganizować – rozumują handlowcy. Nie łudźmy się jednak: dalecy są od tego, by dopłacać. – Takie akcje to obecnie jedno z narzędzi marketingowych, którego celem nie jest pozbycie się posezonowego towaru. To po prostu akcja propagandowa wykorzystująca silne oczekiwania. O chęci pozbycia się produktów nie ma mowy. Nie ma ani takiej chęci, ani towarów - zauważa Paweł Maćkowiak, wykładowca teorii sprzedaży na jednej z prywatnych uczelni.

Z punktu widzenia handlowca, wyprzedaż ma kilka celów. Najważniejszym jest doprowadzenie, rzecz jasna, do sprzedaży. - Sklep to miejsce, gdzie w trakcie promocji trwa walka o to, kto zapłaci. Konsument może ją wygrać, ale musi wiedzieć, jakie narzędzia są stosowane - dodaje.

bEpYdtZF

Broń matematyczna

Pierwszym celem handlowca jest ściągnięcie konsumenta do sklepu. Do tego służą bijące po oczach, umieszczane w witrynach sklepowych komunikaty o obniżkach, które najczęściej wynoszą 30, 50 lub 70 proc.

Jako że nie są to obietnice konkretne, nie należy ulegać sugestii, że w danym sklepie wszystkie towary zostały przecenione. – Może to być zarówno alejka, regał, półka, ale także jeden, w dodatku najtańszy produkt – informuje Maćkowiak.

Ale dlaczego w komunikatach stosowane są z reguły liczby nieparzyste? Sprawdzają się lepiej, jak twierdzą specjaliści, gdy za standardową cenę można uzyskać więcej. – Umysł w takiej konfiguracji najlepiej te komunikaty przyswaja – wyjaśnia Maćkowiak i dodaje: – Informacja o procentowym upuście tak naprawdę prawie nic albo bardzo niewiele znaczy. Klient nie wie i ma nie wiedzieć, ile i co może kupić taniej. Aby się przekonać, musi wejść do sklepu, realizując jeden z celów akcji - tłumaczy.

bEpYdtZG

Pułapka nagrody

Jeżeli komunikat o obniżce ceny nie daje rezultatu, handlowcy sięgają po drugie narzędzie – bony na "darmowe" zakupy. Konsument, który wyda w sklepie określoną kwotę, dostaje "w prezencie" jej część w formie możliwych do zrealizowania tylko na miejscu bonów.

Najczęściej za zakupy o wartości powyżej 200 zł kwit ma wartość 20 zł, czyli 10 proc. ceny. To tzw. strategia nagrody, która wzięła się z obserwacji motywacji dziecka. - Dorosły także lubi coś dostać, odczuwa satysfakcję, gdy jest chwalony - tłumaczy Maćkowiak.

Naturalna potrzeba zbierania miłych doświadczeń jest na tyle silna, że można na niej zarobić. Koszt takiej promocji, wbrew pozorom, nie jest wysoki. Wystarczy, że wcześniej ceny zostaną o kilka procent podniesione. - Niższy zysk jest ponadto rekompensowany większym obrotem - przekonuje Maćkowiak.

bEpYdtZH

Bitwa przy kasie

Badania dowodzą, że konsumenci w trakcie promocji zostawiają w sklepach więcej pieniędzy niż poza nią. Na pierwszy rzut oka powinno być inaczej, bo ceny są (albo udają) niższe. Odpowiada za to tzw. efekt wdzięczności. To także silny, psychologiczny impuls w umyśle odczuwającego satysfakcję z zakupów konsumenta.

– Kwota, która zostaje w kieszeni, niejako "domaga się" wydania – tłumaczy Maćkowiak.

A te "zaoszczędzone" pieniądze bardzo często przeznaczane są na dodatkowe, nieplanowane wcześniej zakupy.

bEpYdtZI

Dlatego w trakcie promocji stosowana jest tzw. sprzedaż aktywna: najczęściej podczas płacenia oferowane są rozmaite dodatki, artykuły pokrewne itp. Ceny proponowanych, dodatkowych artykułów nie są już zazwyczaj obejmowane promocją, mogą być nawet wyższe od standardowych.

– Kasa jest bardzo ważnym miejscem rozgrywki z konsumentem, bo w trakcie płacenia jest on bardzo podatny na sugestie – wskazuje Maćkowiak. – Dlatego kasa obstawiona jest zazwyczaj półkami z produktami do sprzedaży tzw. impulsowej, bez większego zastanowienia - dodaje. Mowa tu o przekąskach, lekach bez recepty, gumach do żucia.

Wchodząc do sklepu, warto więc wiedzieć, co chce się w nim kupić. Inaczej można zrealizować bardziej interes właściciela niż własny.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEpYduaa
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(161)
Pozdrawiam
3 dni temu
Kto się łapie na te promocje? Magistrzy socjologii, politologii, psychologii, marketingu... Można wymieniać tych wykształciuchów z mgr przed nazwiskiem bez wiedzy o świecie.
Pozdrawiam
3 dni temu
To teraz już wiecie jak to było z tymi niby bitwami o lody Friza, czy papierkami na aukcjach za milion. Jedna wielka ściema, marketing i robienie w konia.
spostrzegawcz...
4 dni temu
Należy obserwować ceny przez cały czas a nie wtedy ,gdy dokonujemy zakupy.
bEpYduab
gacek
4 dni temu
Marika ze wschodu doradza klientom jakie mają sobie kupić buty ,spodnie itp. ... Śmiechu warte.
Marta
6 dni temu
Promocje w popularnych sklepach elektronicznych typu 3 artykuł za darmo, czy obniżka ileś % opiera się na podniesieniu cen kilka dni wcześniej. Obserwowałam ceny ekspresów do kawy, bo planowałam zakup - przed reklamami, że mają promocję ceny ekspresów wzrosły ok. 300 zł, tak samo było w zeszłym roku z telewizorem. Planując zakup, wybieram model i obserwuję ceny w kilku sklepach przez jakiś czas, nie czekam na promocję - kupuję jak cena jest dla mnie korzystna.
...
Następna strona