Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Niewypłacalność 900 firm ogłoszono w Polsce w 2017 roku. To wzrost o 12 proc.

Niewypłacalność 900 firm ogłoszono w Polsce w 2017 roku. To wzrost o 12 proc.

W listopadzie 2017 r. sąd ogłosił upadłość spółki Alma. Fot. Kuba Ociepa/Agencja Gazeta
W listopadzie 2017 r. sąd ogłosił upadłość spółki Alma.

900 przypadków niewypłacalności przedsiębiorstw zostało ogłoszonych w 2017 roku w oficjalnych źródłach - wynika z danych zebranych przez firmę Euler Hermes. To wzrost o 12 proc. w stosunku do 2016 roku, za który odpowiada głównie branża transportowa, a także usługi i produkcja. Kłopoty wielu dostawców i firm usługowych spowodowały firmy budowlane.

Wielu firmom w Polsce w minionym roku nie udało się wytworzyć wystarczającej poduszki finansowej, by móc przetrwać ewentualne problemy. Coraz częściej mamy więc do czynienia z wegetacją, niż z rozwijaniem biznesu - czytamy w raporcie Euler Hermes, ubezpieczyciel należności handlowych.

Podstawowym problemem przedsiębiorców są wydłużające się terminy płatności i rosnące zatory płatnicze.

Wideo: ze spirali zadłużenia można się wydostać przez upadłość konsumencką

 

 

Firma ostrzega, że obecny marazm w kluczowych sektorach oznacza wysokie ryzyko niewypłacalności w 2018 roku w przypadku załamania rynku odbiorców lub wzrostu stóp procentowych.

Transport, po spadku liczby niewypłacalności o połowę w 2016 roku, osiągnął wysoki, 43-procentowy wzrost liczby przypadków niewypłacalności w 2017 roku. Po latach szybkiego rozwoju branży transportowej nastąpił czas stagnacji.

Na problemy tej branży nałożyło się kilka czynników: sytuacja geopolityczna, międzynarodowe regulacje prawne, wzrost wymagań klientów wobec innowacji, a w efekcie wysoka konkurencja i niskie marże.

- Dla wielu polskich firm transportowych, które zbudowały swoją potęgę po wejściu Polski do Unii Europejskiej na niskich kosztach, nowe regulacje mają fundamentalne znaczenie i mogą znacząco wpłynąć na ich działalność a nawet, w przypadku firm mniejszych, stanowić o ich przetrwaniu - mówi Tomasz Starus, członek zarządu ds. oceny ryzyka w Euler Hermes.

Niekorzystne zmiany to głównie wprowadzenie stawek minimalnych oraz zwiększająca się ilość zagranicznych kontroli. - Pamiętajmy, że firmy transportowe to często jednoosobowe działalności gospodarcze, w których przypadku problemy płatnicze stają się przyczyną upadku firmy - zwraca uwagę Starus.

Płynność finansową traci też wiele firm z sektora handlu. Problemy odczuli producenci żywności, zdominowani przez sektor dystrybucyjny opanowany przez sieci handlowe. W dystrybucji sieci handlowe i dyskonty przewyższyły liczbą małe sklepy. Sieci zyskały mocniejszą pozycję przetargową, co wymusiło na dużo liczniejszej grupie producentów większą konkurencję, głównie cenową.

- Problematyczną sytuację w handlu i pośrednio w produkcji, tylko w małym stopniu zahamowała konsumpcja napędzona programami socjalnymi, głównie 500 Plus - mówi Tomasz Starus. - Niestety to za mało, by hurtownicy i dostawcy zwiększyli rentowność - stwierdza.

Choć liczba niewypłacalności polskich firm budowlanych wzrosła tylko o 1 proc., to łączna liczba firm związanych z budownictwem - wykonawców, jak i producentów, hurtowników oraz usługodawców - stanowi aż 35-40 proc. ogólnej liczby niewypłacalności.

Dzieje się tak z prostego powodu - to dostawcy często finansują kredytem handlowym wiele inwestycji. Z drugiej strony największe inwestycje właśnie kończą fazę projektową, więc ich realizacja i finansowanie ruszy dopiero w 2018 roku i kolejnych latach. I wówczas to mogą pojawić się duże problemy.

- Projekty budowlane w Polsce będą realizowane w pośpiechu, ponieważ termin jest istotnym parametrem, który może poprawić wynagrodzenie wykonawców. Będą oni chcieli ukończyć projekty jak najszybciej, ale finansowo i fizycznie mogą nie być w stanie tego dokonać. Wiele będzie zależeć od postawy zamawiających, głównie GDDKiA, PKP oraz samorządów - wskazuje Tomasz Starus.

- Biorąc pod uwagę, jak niskie są marże w dużych kontraktach infrastrukturalnych, jak ogromny kapitał trzeba zaangażować w ich wykonanie, można przypuszczać, że mniejsi wykonawcy mogą nie dotrwać do pozytywnego rozstrzygnięcia - ocenia.

Dodatkowe problemy firm z sektora budowlanego w 2018 r. mogą też wynikać z presji cenowej spowodowanej niedoborem pracowników, a także wprowadzenia "split payment", czyli podzielonej płatności. - Spodziewamy się zatem kolejnych upadłości, a w konsekwencji możliwych opóźnień w wielu kontraktach - ostrzega.

Euler Hermes nie spodziewa się jednak, że w tym roku nastąpi będzie powtórką roku 2012, gdy upadło wiele dużych podmiotów, zaskoczonych trybem i tempem rozliczania kontraktów, akceptowania aneksów na roboty dodatkowe, zmianę kosztów, itd.

Jak ocenia firma, obecnie, przynajmniej część największych graczy na rynku dużo lepiej jest przystosowana do współpracy z publicznymi zamawiającymi, a i strona publiczna dostosowała swoje działania do realiów rynku. Problemy mogą dotknąć za to mniejsze podmioty, bez odpowiedniej poduszki finansowej i stabilnego strumienia finansowania.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
daw
2018-01-28 21:00
jednym z problemów nie wypłacania wnagrodzen jest wzrost pła ci pochodnych obcizen zatrudnienia składki zus i podatków doborbyt w wydaniu pisowskim niby sie ma tak dobrze ale nie do konca
zeflik
2018-01-27 11:43
Od kilku miesięcy obserwuję zwiększona dynamikę wzrostu zatorów płatniczych. Najlepsi , rzetelni klienci przestaja płacic terminowo. W mojej branży tak źle nie było.
pd
2018-01-24 15:15
Wzrost niewypłacalności to zawsze jest wzrost i jako takim może się pochwalić Premier Morawiecki. Oby słupki rosły.
Pokaż wszystkie komentarze (4)