Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Polowy: Dotacje unijne dla firm właśnie się wyczerpują

Czeka nas niemal czteroletnia przerwa w pozyskiwaniu tego najtańszego na rynku kapitału, twierdzi prezes firmy konsultingowej.

Podziel się
Dodaj komentarz

Czeka nas niemal czteroletnia przerwa w pozyskiwaniu funduszy z Unii Europejskiej. Nie wszystkie firmy konsultingowe są na to przygotowane - Radosław Polowy, *Prezes Zarządu firmy doradczej Collect Consulting, w wywiadzie dla Money.pl *

Money.pl: Jak ocenia Pan przygotowanie przedsiębiorców do absorpcji dotacji unijnych?

**

Radosław Polowy, Prezes Zarządu firmy doradczej Collect Consulting:** Powszechną regułą jest, że te podmioty, które korzystają z profesjonalnego doradcy, mają większe szanse na uzyskanie dotacji unijnych. Zna on bowiem procedury i kluczowe aspekty, na które zwracają uwagę oceniający projekt. W ten sposób dużo szybciej i zdecydowanie łatwiej można pokonać drogę przez unijną biurokrację.

Trzeba jednak przyznać, że przez ostatnie lata przedsiębiorcy nauczyli się przygotowywać projekty. Jest ich coraz więcej i jednocześnie prezentują one także coraz wyższy poziom. Z drugiej strony do rozdysponowania pozostaje coraz mniej środków. Zdarzają się sytuacje, że na 1000 zgłaszanych projektów procedurę konkursową przechodzi 500. Przy czym tak naprawdę tylko dla 200 wystarczy środków.

Czy wyczerpywanie się środków unijnych z perspektywy finansowej 2007-2013 nie stanowi zagrożenia dla kondycji branży konsultingowej?

W tym roku i na początku 2012 firmy doradcze nie powinny narzekać na brak zajęcia. Później jednak środki z obecnych programów się wyczerpią. Następny okres programowania przypada na lata 2014-2020. Trzeba się jednak liczyć, tak jak było to w aktualnej perspektywie finansowej, z opóźnieniami w uruchomieniu środków unijnych sięgającymi nawet dwóch lat. Tym samym czeka nas prawie czteroletnia przerwa na rynku usług związanych z funduszami UE. Problemy dotkną w tym momencie szczególnie najmniejsze firmy doradcze. Niejednokrotnie zostały one bowiem założone przez byłych pracowników instytucji publicznych, z myślą wyłącznie o rynku dotacji unijnych. Jeśli nie pomyśleli również o innych polach działania i poszerzeniu gamy świadczonych usług, będzie im niewątpliwie trudno przetrwać.

W jakie alternatywne obszary można przenosić działalność konsultingową?

Zależy to od strategii przyjętej przez firmy doradcze. Wiele z nich działało już przed 2004 rokiem. Dzięki temu legitymują się doświadczeniem działania na rynku, gdy nie istniały jeszcze dotacje unijne. Gdy stało się możliwe ubieganie się o dofinansowanie z UE, firmy te uwzględniły ten fakt w swoich ofertach. Natomiast podmioty, które pojawiły się na rynku w latach 2003-2005, siłą rzeczy od początku koncentrowały się na świadczeniu usług związanych z dotacjami. Zauważalny staje się ostatnio trend przenoszenia przez nie nacisku na działalność pośrednictwa kredytowego czy pozyskiwania inwestorów kapitałowych na rynku New Connect. Są też i tacy, którzy idą jeszcze dalej, poszerzając ofertę usług dla sektora publicznego czy wprowadzając produkty, które nie wiążą się bezpośrednio z finansowaniem, np. księgowe czy prawne.

Czy da się w ten sposób zrekompensować wyczerpanie się rynku dotacji unijnych? Wspominał Pan o rynku New Connect. Jaki jest jego potencjał?

W ten sposób z pewnością nie zastąpi się w pełni rynku dotacji unijnych. Ma on przecież potencjał kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu tysięcy składanych projektów w ciągu roku. Na New Connect znajduje się aktualnie ponad 200 spółek. Do tego dochodzi konkurencja biur maklerskich i autoryzowanych doradców funkcjonujących od początku istnienia tego alternatywnego rynku. Tak więc New Connect jako sposób na doradztwo jest dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem, że nie zakłada się, że będzie głównym przedmiotem działalności, a raczej komplementarnym uzupełnieniem oferty. New Connect jest też oczywiście jednym z interesujących sposobów pozyskiwania finansowania przez firmy, w tym także firmy doradcze.

Jak wygląda poziom usług konsultingowych w Polsce?

Zależy to od wielkości firmy doradczej. Im mniejszy podmiot, tym bardziej wątpliwa wydaje się jakość jego usług. Najmniejsze firmy koncentrują się wyłącznie na dotacjach unijnych i działają od projektu do projektu. Nie oferują szkoleń, nie posiadają platform wymiany doświadczeń dla swoich pracowników. Twierdzą, że są w stanie sporządzić każdy rodzaj projektu: inwestycyjny, szkoleniowy, czy badawczy, co w mojej opinii jest po prostu niemożliwe, ze względu na brak specjalizacji. Większe firmy natomiast mają do każdego z tych obszarów odrębne, dedykowane zespoły. Dodatkowo wymieniają się one między sobą doświadczeniami pochodzącymi z realizacji zróżnicowanych projektów. Poza tym biorą udział w przygotowaniu znacznie większej ilości projektów, niż kilkuosobowe firmy, przez co ich doświadczenie jest też wyraźnie bogatsze.

Z punktu widzenia przedsiębiorców wyczerpanie się tych funduszy będzie chyba również trudne do zrekompensowania?

Zdecydowanie tak. Pamiętajmy, że tak naprawdę są one najtańszym sposobem na pozyskanie kapitału. Na dodatek bezzwrotnym. Nawet biorąc pod uwagę finansowe aspekty pokrycia wynagrodzenia doradców czy koszty wynikające z konieczności przebrnięcia przez rozbudowaną biurokrację, jest to najtańszy kapitał na rynku.

Wspominał Pan, że firmy konsultingowe starają się również być obecne w sektorze zamówień publicznych. Jak bardzo różni się on od branży MSP?

Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że kwestia zamówień publicznych w Polsce nie przedstawia się w chwili obecnej najlepiej i pozostawia wiele do życzenia. Nie tylko z punktu widzenia branży konsultingowej, ale również aspektów wykonawczych. Jeżeli bowiem jedynym kryterium wyboru wykonawcy w przetargach jest cena, trudno mówić o jego usługach na odpowiednim poziomie. Zdarza się na przykład, że najtańsza oferta w przetargu opiewa na 150 tys. złotych, a najdroższa na 1,1 mln złotych. Nie jest możliwe, aby przy takiej rozbieżności cenowej obydwie oferty mogły prezentować zbliżony standard. W rezultacie dochodzi potem często do rozwiązania umowy z wykonawcą, przez co zamawiający traci czas i ponosi koszty powtarzania procedur przetargowych. Chodzi tu niejednokrotnie o duże, kluczowe dla Państwa projekty doradcze, jak choćby dotyczące autostrad czy dróg ekspresowych.

Czy jest możliwa taka modyfikacja przepisów, żeby większą rolę odgrywała merytoryczna zawartość oferty?

Takim wyłomem są już przetargi z zakresu badań i ewaluacji. Zamawiający stosują tu bardziej wyważony rozkład kryteriów, np. 50 proc. stanowi cena, a 50 proc. to metodologia realizacji projektu. Rzadko się zdarza, aby w takich postępowaniach wygrała oferta z najniższą ceną. Pod względem ceny oferty są bardzo porównywalne, przez co o wyborze decyduje metodologia badawcza. Kto ma większą wiedzę oraz doświadczenie merytoryczne i lepiej przygotuje projekt badawczy - wygrywa.

Collect Consulting jest gotowe na wyczerpanie się rynku dotacji unijnych?

Zdecydowanie tak. Zarówno od strony oferowanych usług i ich kompleksowości, jak i ludzi, którzy od początku byli przygotowywani do prowadzenia zróżnicowanych przedsięwzięć. Nasz zespół to świetni specjaliści, którzy świadczą profesjonalne usługi nie tylko w zakresie dotacji UE, ale także realizują projekty dotyczące partnerstwa publiczno-prywatnego, transportu publicznego, obligacji jeśli chodzi o sektor publiczny oraz projekty z zakresu restrukturyzacji, optymalizacji czy finansowania zewnętrznego jeśli chodzi o MŚP.

Za przykład niech posłuży projekt, który realizujemy właśnie dla Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego. W ramach zleconego zadania przygotowujemy analizę wykonalności nowatorskiego w skali kraju projektu – przekazania w zarząd podmiotom prywatnym niektórych odcinków dróg wojewódzkich z obowiązkiem ich remontowania i wieloletniego bieżącego utrzymania, w zamian za opłatę. Możemy pochwalić się wieloma innymi przykładami interesujących projektów, niezwiązanymi z dotacjami UE. To najlepiej świadczy o naszym przygotowaniu do przyszłych zmian w branży doradczej, które niewątpliwie nastąpią.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/249/t18425.jpg ) ] (http://msp.money.pl/wiadomosci/zarzadzanie/artykul/kredyt;ktory;otwiera;sejf;z;unijnymi;pieniedzmi,147,0,815763.html) Kredyt, który otwiera sejf z unijnymi pieniędzmi Kredyty pomostowe pod unijne dotacje są często jedynym wyjściem dla przedsiębiorców, którzy nie mają kapitału na rozpoczęcie inwestycji refundowanej przez UE.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/48/t96560.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/ministerstwo;zapewnia;unijne;pieniadze;wydajemy;wedlug;planu,82,0,641874.html) Ministerstwo zapewnia: Unijne pieniądze wydajemy według planu W pierwszym półroczu wydaliśmy z funduszy UE prawie 12 mld zł.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/236/t20716.jpg ) ] (http://msp.money.pl/wiadomosci/zarzadzanie/artykul/ponad;300;mln;zl;na;wsparcie;e-biznesu,114,0,814450.html) Ponad 300 mln zł na wsparcie e-biznesu Od 9 maja do 3 czerwca 2011 r. przedsiębiorcy będą mogli złożyć wniosek na dofinansowanie e-biznesu.
Tagi: konsulting, wiadomości, porady, druki, baza wiedzy, zarządzanie, msp, czołówki, zarzadzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz