Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ciężkie czasy dla polskiego biznesu. Firmy próbują przetrwać dzięki zagranicznym kontraktom

Ciężkie czasy dla polskiego biznesu. Firmy próbują przetrwać dzięki zagranicznym kontraktom

Fot. Bartosz Wawryszuk

Polski biznes przechodzi trudny okres. Sukcesywnie spada liczba przetargów i kontraktów, co potwierdza raport Biuletynu Zamówień Publicznych za trzeci kwartał tego roku. Dlatego wiele firm decyduje się na realizację inwestycji na rynkach zagranicznych - głównie w Niemczech i we Francji, ale również w Skandynawii. - Po drugiej stronie Bałtyku dynamicznie rozwija się branża budowlana, co zauważają polskie firmy - przyznaje Magdalena Pramfelt, prezes Polsko-Szwedzkiej Izby Gospodarczej.
Zamówień publicznych jest mniej o ponad 20 proc. niż w analogicznym okresie roku poprzedniego, wynika danych za III kw. 2016 wynika. Tym samym na krajowym rynku bardzo zaostrza się konkurencja, a firmy muszą zaniżać swoje wyceny.

- Jest mniej kontraktów i przetargów, co powoduje, że startuje w nich coraz więcej firm. Obecnie w jednym przetargu udział bierze średnio około piętnastu firm, podczas gdy jeszcze dwa lata temu było ich około pięciu. To powoduje, że ceny oferentów w stosunku do oferty inwestora są średnio o 25 proc. niższe - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Andrzej Puta, dyrektor Biura Gwarancji Ubezpieczeniowej w Euler Hermes.

Wiele z rodzimych firm stara się przetrwać trudniejszy okres skupiając się na inwestycjach zagranicznych, lub przez bardziej aktywną obecnością na tych rynkach. Jak wynika z ostatnich danych NBP, wartość polskich inwestycji bezpośrednich za granicą sięgnęła blisko 240 mld zł. To o ponad 9 mld zł więcej niż rok wcześniej.



- Rodzime firmy wychodzą na rynki zagraniczne, ponieważ muszą przetrwać ten cięższy okres i utrzymać zatrudnienie. W odniesieniu sukcesu pomaga im zarówno doświadczenie, jak i zaplecze finansowe. Potrzebny jest więc gwarant, który wystawi polskim firmom wymagane zabezpieczenia - dodaje Andrzej Puta.

Przede wszystkim Niemcy

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Fundację Kronenberga przy Citi Handlowym, polscy przedsiębiorcy inwestują głównie w Europie. - Polskie firmy najczęściej działają na rynku niemieckim (74 proc.) i francuskim (43 proc.), dużym zainteresowaniem cieszą się również Włochy, Czechy i Wielka Brytania (37 proc.). Jednakże to Niemcy pozostają krajem, który dla blisko połowy (48 proc.), przynosi najwięcej przychodów. Druga pod tym względem jest Rosja (8 proc.) - podkreśla Krzysztof Kaczmar, prezes Fundacji Kronenberga.

- Wejście na rynek zagraniczny to zaakcentowanie swojej pozycji, wiarygodności i wysokiej jakości oferowanych produktów. Daje możliwość bycia bliżej swoich klientów, obecnych jak i przyszłych. To z jednej strony ważny element budowania marki, prestiż, a z drugiej strony przyczółek do dalszej ekspiacji i rozwoju - wyjaśnia w rozmowie z money.pl Maciej Adamski, prezes zarządu Alumast GmbH, spółki zarejestrowanej w Niemczech, która produkuje kompozyty oraz aluminiowe rozwiązania oświetleniowe i konstrukcyjne dla różnych branż.

Rośnie również nasza aktywność w Skandynawii. Polskie przedsiębiorstwa odnoszą tam obecnie duże sukcesy - podaje Euler Hermes. Coraz więcej polskich firm jest obecnych w Norwegii, Finlandii i Szwecji, w której prowadzony jest obecnie rządowy program modernizacji infrastruktury.

- Po drugiej stronie Bałtyku dynamicznie rozwija się branża budowlana, co zauważają polskie firmy. Szwecja buduje tysiące mieszkań - mówi Magdalena Pramfelt, prezes Polsko-Szwedzkiej Izby Gospodarczej.

Choć obecność na rynkach innych niż polski wymaga zaangażowania, to jednak, jak wynika z deklaracji większości ankietowanych przez Fundację Kronenberga, jest ona zdecydowanie bardziej rentowna.

Z taką oceną zgadza się również prezes Magdalena Pramfelt, która przypomina, że aby móc czerpać zyski z dzielności zagranicznej, konieczna jest znajomość zasad jakie panują w poszczególnych sektorach. - Prawo budowlane, prawo pracy, system podatkowy, formy działalności gospodarczej możliwe na szwedzkim runku - potrzeba właściwego przygotowania merytorycznego - wylicza. - Ważnym elementem jest współpraca ze szwedzkimi związkami zawodowymi mającymi silną pozycję. Jest to i wysiłek i zarazem inwestycja, z którą trzeba się liczyć wchodząc na szwedzki rynek.

Głównie duże firmy

Za granicą inwestują głównie duże firmy, dla których działalność poza Polską jest ważnym elementem we wzroście wartości przedsiębiorstwa. Dla przykładu Budimeks podpisał niedawno umowę na budowę nowej elektrociepłowni w Wilnie o wartości 178 mln euro netto.

- Strategia Budimeksu zakłada rozwój działalności na rynku budownictwa kolejowego i przemysłowo-energetycznego. Aktywnie poszukujemy także możliwości realizacji kontraktów poza granicami kraju - zaznaczył w rozmowie z money.pl dyr. biura komunikacji Budimeksu Krzysztof Kozioł.

Mniejsze firmy znacznie ostrożniej podchodzą do wychodzenia poza granice kraju, co zauważyła również Komisja Europejska. Z przeprowadzonych na jej zlecenie badań wynika, że zaledwie 25 proc. przedsiębiorców z sektora MŚP oprócz działalności krajowej prowadzi działalność w przynajmniej jednym innym kraju UE.

- W przypadku małych firm decyzja o wejściu na zagraniczny rynek musi być świadoma i przemyślana, gdyż wiąże się z większym ryzykiem niż w przypadku potężnych przedsiębiorstw. Duże firmy są w stanie ponieść koszty i ewentualne straty związane z niepowodzeniem na nowym rynku - zauważa prezes zarządu Alumast GmbH, który sam reprezentuje mniejszą firmą obecną na zagranicznym rynku.

- Rzeczywiście spada liczba przetargów i kontraktów w różnych branżach. Ekspansja zagraniczna to oczywiście metoda dywersyfikacji przychodów, pozwalająca na ograniczenie wrażliwości firmy na sytuację lokalną. Nie powinna być jednak traktowana, jako jedyne panaceum na problemy na rynku Polskim. Taka decyzja powinna być podejmowana w zdrowym środowisku biznesowym - podkreśla Maciej Adamski.
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Tytus
2016-11-26 08:21
I bardzo dobrze. Brak sztucznie nakrecanych inwestycji panstwowych, bez lewych przetargow pokazuje sile 3erpe. Za peło pkb roslo, bo udzial lewych przetargow byl odpowiedni. Bez tego nie byloby zadnego wzrostu pkb.
ufo
2016-11-25 07:49
Jak Niemcy zaprowadzą pisowską politykę i wywala wszystkich polaków nie jednemu sie oczy otworzą bo za bardzo sie przyzwyczailismy do faktu , że bez problemów mozna tam zarabiać i zakładaac firmę.
Milusia371
2016-11-25 07:40
Jaka żenada miałam okazję być bardzo blisko osób prowadzących działalność i widziałam jak to działa wiec niech nie płaczą !!!!!!!!
Pokaż wszystkie komentarze (16)