wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Od 1 stycznia 2017 większe ulgi podatkowe. Dla przedsiębiorców

Od 1 stycznia 2017 większe ulgi podatkowe. Dla przedsiębiorców

Fot. shutterfil77

W końcu ukłon w stronę innowacyjności promowanej przez wicepremiera Morawieckiego. Od przyszłego roku firmy, które prowadzą działalność badawczo-rozwojową, będą mogły odpisać sobie od podstawy opodatkowania 50 proc. kosztów na badania i rozwój. A od 2018 r. limit odliczenia może jeszcze wzrosnąć - do 100 proc.

Kontrowersyjna ustawa "Za życiem", mówiąca m.in. o pomocy niepełnosprawnym (zwana prześmiewczo ustawą 4000+) czy ustawa o statucie sędziów Trybunału Konstytucyjnego przyćmiły inny projekt, który został przyjęty przez Sejm tego dnia – tzw. małą ustawę o innowacyjności. Tymczasem może się ona okazać bardzo ważna dla wielu przedsiębiorców.

Dzięki niej od 1 stycznia 2017 r. przedsiębiorcy zyskają znacznie większe ulgi podatkowe na prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej. Projekt czeka już tylko na podpis prezydenta, a to już raczej formalność. Co można będzie zyskać?

50 proc. ulga podatkowa

Przede wszystkim przedsiębiorcy będą mogli więcej kosztów ponoszonych na badania i rozwój odliczyć od podstawy opodatkowania. Limity będą jednak ustalane inaczej dla małych i średnich przedsiębiorstw, a inaczej dla dużych.

Dla firm z sektora MŚP zwiększy się limit odliczeń kosztów pracowniczych - z 30 do 50 proc. A limit pozostałych kosztów wzrośnie z 20 do 50 proc.

W przypadku dużych przedsiębiorstw limit kosztów pracowniczych wzrośnie również z 30 do 50 proc., natomiast pozostałe koszty – z 10 do 30 proc.

Pozostałe zmiany przewidziane od 2017 r. to wydłużenie okresu, w którym można skorzystać z ulgi - z 3 do 6 lat, i zniesienie podatku dochodowego od własności intelektualnej wnoszonej do spółki.

Co jeszcze ważne dla przedsiębiorców, którzy będą chcieli skorzystać z ulgi?

- odliczać mogą ją nawet prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą;

- skorzystać z niej nie mogą jedynie rozliczający się w sposób uproszczony, czyli płacący podatek w formie ryczałtu np. korzystający z karty podatkowej;

- dla możliwości skorzystania z odliczenia nie ma znaczenia wynik prowadzonych badań, nie trzeba ich opatentować ani sprzedać innowacyjnego produktu na rynku;

- ulga dotyczy również produktów w toku.

Czym różni się od ulgi na nowe technologie?

Ulga, która wejdzie w życie od stycznia 2017 r., powstała na bazie ulgi działającej do końca 2015 r., tzw. ulgi na nowe technologie. Z tej poprzedniej skorzystało zaledwie 1 proc. firm – jak wynika z badania firmy doradczej EY, była więc zupełnie nieskuteczna. Czy nowe rozwiązanie podatkowe zadziała?

– Na pewno będzie szerzej wykorzystywana, bo jej zakres jest znacznie szerszy. Stara tak naprawdę była zupełnie innym narzędziem, choć nazywa się podobnie. Pozwalała jedynie odliczać zakup nowych technologii, które istnieją już na rynku. Nowa ulga pozwoli odliczać koszty ponoszone przy okazji tworzenia nowych rozwiązań – wyjaśnia Honorata Ścisłowicz-Skarba z działu doradztwa podatkowego EY.

Sąsiedzi ciągle nas przebijają

Jednak tzw. mała ustawa o innowacyjności to dopiero początek i to w dodatku mało rewolucyjny. Większe zmiany będą przygotowywane dopiero w przyszłym roku i mają szansę wejść w życie w 2018 r. Duża ustawa o innowacyjności może m.in. zwiększyć limit odliczeń do 100 proc. poniesionych kosztów.

To jednak nie spowoduje, że Polska stanie się liderem we wspieraniu badań i rozwoju w firmach. Inne kraje europejskie oferują znacznie większe zachęty. W Wielkiej Brytanii funkcjonuje tzw. Patent Box, w ramach którego firmy mogą płacić dwukrotnie niższy CIT (10 proc. zamiast 20 proc.) od dochodów osiąganych z wykorzystaniem opatentowanych rozwiązań. Oprócz tego do dyspozycji jest również kredyt podatkowy na działania B+R.

Polska dziś wypada również blado na tle swoich sąsiadów.

- Ta nowelizacja pozwoli nam konkurować z innymi krajami pod względem dostępności i atrakcyjności zachęt dla firm prowadzących działalność badawczo-rozwojową. Nie jest tajemnicą, że większość naszych sąsiadów, a także państw Europy Zachodniej, posiada bardzo rozbudowany system zachęt dla inwestorów – mówi Paweł Tynel, partner oraz szef zespołu ulg i dotacji inwestycyjnych w EY.

- Warto pamiętać, że w niektórych krajach te limity są znacząco wyższe, jak np. na Litwie, gdzie przedsiębiorstwa mogą dodatkowo odliczyć nawet 200 proc. kosztów B+R – dodaje Tynel.

Korzystniejsze rozwiązania są również na Węgrzech i w Czechach, gdzie odliczenie na B+R sięga 100 proc. Tylko na Słowacji ulgi są na podobnym poziomie co w Polsce – 25-65 proc.

Czytaj także
Polecane galerie
inz de
2016-11-10 15:33
DUPAWIECKI nie bedzie TTIP ...ucz sie planowania podatkow od Zyty
DENEK
2016-11-10 15:27
PANIE BANKIER CZEMU DZIS BANKSTERZY NIE DAJA KREDYTOW DENOMINOWANYCH WE FRANKACH
leon
2016-11-10 15:26
Jestem mikro i odliczenie wyniesie niecale 600zł rocznie. Pic na wodę
Pokaż wszystkie komentarze (58)