Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Szkolenia bhp w firmach to często fikcja

Szkolenia bhp w firmach to często fikcja

Fot. pixabay/ CC0 Public Domain

Pora zreformować kursy przygotowujące do bezpiecznej pracy. Są nierzadko pozorne, a w części zakładów nawet nikt ich nie przeprowadza - pisze "Puls Biznesu".

Zajęcia, na których pracownicy powinni zdobywać wiedzę dotyczącą bhp, są prowadzone źle, a wiele z nich w ogóle się nie odbywa. Taki obraz przynoszą kontrole prowadzone przez inspektorów pracy. Członkowie Rady Ochrony Pracy (ROP) działającej przy Sejmie uważają, że trzeba zmienić przepisy, tak aby ograniczyć nieprawidłowości, których skutkiem często są wypadki przy pracy.

W latach 2014-15 inspektorzy pracy przeprowadzili prawie 4,9 tys. kontroli tematycznych związanych ze szkoleniami bhp. Ich brak lub niewłaściwe przeprowadzenie stwierdzili u co trzeciego zbadanego pracodawcy. Do pracy bez wstępnego instruktażu ogólnego dopuszczono 6 proc. pracowników objętych kontrolą, a bez instruktażu stanowiskowego - 7 proc. W niektórych z zakładów nikt nie został poddany szkoleniu wstępnemu.

Tradycyjnie najczęściej nieterminowo przeprowadzane były szkolenia okresowe - stwierdzono to u co drugiego kontrolowanego pracodawcy. Co trzeci dopuszczał pracowników do pracy bez szkolenia wstępnego, a co czwarty sam nie uczestniczył w zajęciach.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Raven
2017-05-20 13:54
Szkolenia okresowe to relikt. Szczególnie te, które trzeba przeprowadzać co roku. Przykładem sensownych praktyk BHP są szkolenia SCC. Pracowników szkoli się raz na 5 lat, ale szkolenie nie jest fikcyjne. Trwa kilka godzin i zawiera materiały poglądowe w postaci slajdów. Takie szkolenie ma większą wartość niż fikcyjne szkolenia raz na rok, na których wszyscy ziewają. Żaden kraj w którym BHP stoi na wysokim poziomie nie szkoli co roku. To bezsens. Kluczem do sukcesu są solidne szkolenia stanowiskowe. W UK nie wejdziesz do żadnego zbiornika czy innej przestrzeni zamkniętej jeśli nie przejdziesz kilkudniowego szkolenia pod kątem takich prac - manekiny, aparaty tlenowe etc. Nie dadzą ci nawet szlifierki do ręki jeśli nie przejdziesz szkolenia. Dodatkowo pogadanki BHP( z ang. toolbox) w czasie których omawia się obserwacje z dnia codziennego. Do tego dochodzi system nagradzania ludzi za bezpieczną pracę, ale także surowe kary finansowe za łamanie przepisów, oraz usuwanie z pracy za karygodne zagrywki. Obecnie na polskich budowach usuwa się ludzi w zasadzie za jedno wykroczenie - alkohol. Rzadko kiedy usuwa się ludzi za łamanie przepisów. Gdybym miał taką władzę to wydłużyłbym częstotliwość szkoleń okresowych do 5 lat( niezależnie od stanowiska) i zwiększyłbym rangę szkoleń stanowiskowych i pogadanek na tematy BHP. Uregulowałbym prawnie minimalną ilość behapowców na budowach. Obecnie panuje tutaj duża swoboda. W planach BIOZ często nie ma takich wytycznych, więc podwykonawcy zatrudniający często po 200-300 osób na budowie mają jedynie behapowca "na dochodne", co na przykład we Francji, Belgii czy Anglii jest w zasadzie niemożliwe. Nie można też zapominać o akcjach społecznych w celu poprawy świadomości tego, jak ważne są bezpieczne warunki pracy. Uświadamianie nie tylko pracowników, ale także dzieci i młodzieży. BHP w Polsce potrzebuje jeszcze wiele lat na zbliżenie się do poziomu, który na zachodzie jest powszechny.
Józek
2017-05-20 13:16
w
ignacy
2017-02-21 11:13
Zgadzam się. Wiekszość firm oszukuje na znajomosc bhp, a tak naprawde robia farse. Ostatnio korzytsalem z uslug bhp consulting z chlodnej w warszawie i w koncu sie nie zawiodlem. trafilem na osoby znajace sie na swoim fachu. przeprowadzone szkolenie nie bylo jk kazde inne farsa, tylko profesjonalne i rzeczowe.
Pokaż wszystkie komentarze (17)