Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Staż pracy także na działalności gospodarczej? Nowoczesna składa projekt ustawy

Staż pracy także na działalności gospodarczej? Nowoczesna składa projekt ustawy

Fot. PAP/Paweł Supernak

Prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą i członkowie zarządów spółek są dyskryminowani – twierdzi Nowoczesna. Ich praca nie liczy się przy wyliczaniu stażu pracy, przez co nie mają prawa do dłuższego urlopu, urlopu wychowawczego czy okresu wypowiedzenia. Nowoczesna w czwartek złoży w Sejmie projekt, który ma tę dyskryminację zakończyć - dowiedział się WP money. Teoretycznie powinien go poprzeć nawet największy wróg Nowoczesnej, czyli PiS.

W czwartek Nowoczesna złoży w Sejmie projekt ustawy o wliczaniu okresów prowadzenia działalności gospodarczej do pracowniczego stażu pracy oraz stażu wymaganego od kandydatów na określone stanowiska.

Chodzi o to, aby prowadzenie własnej działalności gospodarczej albo praca w spółce w roli wspólnika lub członka zarządu, zaliczała się do stażu pracy. Dziś to niemożliwe, dlatego osoby pracujące w ten sposób są dyskryminowane wobec tych, którzy zatrudnieni są na umowie o pracę.

Co tracą? Krótszy staż pracy powoduje, że nie mają prawa do dłuższego urlopu wypoczynkowego, prawa do urlopu wychowawczego, w razie odejścia z pracy czy zwolnienia obowiązuje ich krótszy okres wypowiedzenia.

"Wymóg posiadania określonego stażu pracy jako niezbędny do zajmowania niektórych stanowisk jest zrozumiały. Na podstawie przepisów prawa, układów zbiorowych lub innych wewnętrznych uregulowań pracodawcy dostęp do niektórych stanowisk możliwy jest tylko dla osób, które poprzez swoje doświadczenie zawodowe zyskały pewne kompetencje: czy to związane stricte z wykonywaną pracą, czy ogólnymi kompetencjami pracowniczymi, takimi jak organizowanie czasu pracy, praca w zespole itp. Wymóg posiadania stażu pracy jest powszechny w konkursach na różnego rodzaju stanowiska urzędnicze, zarówno w urzędach centralnych, jak i lokalnych i dotyczy on często relatywnie niskich stanowisk, jak inspektor" – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Trudno uznać, że ktoś, kto pracuje np. jako architekt, prowadząc własną działalność gospodarczą ma mniejsze doświadczenie lub pracuje gorzej niż ten zatrudniony na etacie.

"Biorąc pod uwagę realia rynku pracy można co najwyżej argumentować, że prowadzenie działalności gospodarczej może zwiększać produktywność pracownika bardziej niż praca na etacie, wykształcając decyzyjność i samodzielność" – czytamy dalej w uzasadnieniu.

Kogo dokładnie dotyczy projekt?

Istniejące prawo - w tym m.in. Kodeks Pracy - nie uwzględnia pracy wykonywanej przez osoby prowadzące własną działalność gospodarczą, będące wspólnikami, członkami zarządu lub prokurentami spółek, lub wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy cywilnej (i podlegające z tego tytułu ubezpieczeniu społecznemu). I to ich właśnie dotyczy projekt Nowoczesnej.

Co ciekawe, do tej pory Kodeks Pracy zaliczał nawet okres nauki do okresu pracy, na podstawie którego wylicza się długość przysługującego urlopu wypoczynkowego. Tymczasem okres prowadzenia własnej działalności gospodarczej czy pracy w roli członka zarządu już nie.

Więcej, do okresu zatrudnienia zaliczyć można nawet okres pobierania zasiłku dla bezrobotnych, choć nie ma to wpływu akurat na wymiar przysługującego urlopu, a także okres prowadzenia działalności rolniczej.

Obowiązujące dziś prawo prowadzi wręcz do absurdów. Ustawa o pracownikach samorządowych uwzględnia bowiem staż pracy osoby prowadzącej działalność gospodarczą. Na kierowniczym stanowisku urzędniczym może bowiem zostać zatrudniona osoba, która posiada co najmniej trzyletni staż pracy lub wykonywała przez co najmniej trzy lata działalność gospodarczą o charakterze zgodnym z wymaganiami na danym stanowisku.

Efekt jest taki, że samozatrudnieni mogą w urzędach samorządowych ubiegać się o wysokie stanowiska, ale o te niższe już nie, ze względu na zbyt krótki staż pracy.

PiS już ten problem widział. Czy teraz poprze projekt Nowoczesnej?

Problem dyskryminacji przede wszystkim samozatrudnionych, bo to ich jest najwięcej, istnieje od lat. W 2015 roku Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz wystąpiła w tej sprawie do ministra administracji i cyfryzacji. Uznała bowiem, że obecne przepisy naruszają konstytucyjną zasadę równości wobec prawa.

Co ciekawe, w 2010 roku w interpelacji zwracał uwagę na niego ministra pracy i polityki społecznej Lech Kołakowski, poseł PiS. Czy to znaczy, że i dziś PiS może poprzeć projekt Nowoczesnej?

– Bardzo bym chciał, szczególnie że ta ustawa nie jest kontrowersyjna. Mam nadzieję, że projekt przejdzie, prowadzę bezpośrednie rozmowy z politykami różnych partii, żeby ich do tego przekonać – mówi WP money Zbigniew Gryglas, autor projektu.

Choć nie jest to wcale tak oczywiste. Jak tłumaczy poseł, w Sejmie dominuje jednak polityka partyjna, przez co czasem poprawki czy projekty ustaw przepadają tylko dlatego, że zostały przygotowane przez opozycję. – Szczególnie w tej kadencji jest to widoczne. Rzadko w Sejmie udaje się rozmawiać w sposób merytoryczny – dodaje.

Poseł Gryglas deklaruje, że w związku z tym gotów jest wręcz zrzec się autorstwa tego projektu, żeby tylko udało się uchwalić nowe przepisy.

– Dla mnie to wielka rzecz. To byłby sygnał, że zaczynamy doceniać rolę przedsiębiorców w gospodarce i wpisuje się zresztą w plan Morawieckiego – podkreśla poseł.

Czytaj także
Polecane galerie
.....................
2017-04-25 17:50
staż to ściema
anna
2017-04-16 01:27
Zorientowali się dopiero że polityka to nie tylko protesty? Masakra szkoda pisać,,,,
Przykre
2017-04-16 01:24
Na tym zdjęciu wygląda jak Hrabia Drakula. Nikt już nie ma do niego szacunku.
Pokaż wszystkie komentarze (106)