Money.plFirmaGrupa pl.soc.prawo

Re: Samobojstwo - nie rozumiem!

poprzedni wątek | następny wątek pl.soc.prawo
2006-04-03 13:05 Re: Samobojstwo - nie rozumiem! Stanisław Halik
quasi-biolog wrote:

> Zreszta, kabaretem jest tez obowiazek zapinania pasow bezpieczenstwa...

abstrahując już od samych pasów - beknąć można również za picie
alkoholu, oczywiście będąc pasażerem. pod paragrafem o piciu w miejscach
publicznych. nic to, że samochód porusza się kilkadziesiąt kilometrów na
godzinę.

gościnnie,

-- sh
2006-04-03 13:16 Re: Samobojstwo - nie rozumiem! Stanisław Halik
quasi-biolog wrote:

>> > Zresztą, kabaretem jest tez obowiązek zapinania pasow
>> bezpieczenstwa...

>> No ale kilka żyć ludzkich uratował.

> Non sequitur. Przeciez nie to w pasach jest komiczne, ze sa nieskuteczne, lecz
> to, ze sluza do "uszczesliwiania na sile". Jesli chce ryzykowac zycie, to
> uwazam, ze mam do tego "przyrodzone prawo" i nie zycze sobie, by sie panstwo w
> to wtracalo.

jest jeszcze kwestia taka, że jeśli ktoś kark sobie skręci wypadając
przez przednią szybę, inny uczestnik wypadku może za to beknąć bardziej.

oczywiście, nie jest to racjonalna podstawa dla istnienia takiego
przepisu (jak również np. obowiązku posiadania kasku przez
motocyklistów), co najwyżej obnaża kolejne luki i niedoskonałości
obecnego prawa.

>> W Krakowie samobójczyni
>> skacząca z akademika zabiła wchodzącego do środka,
[...]
> A samobojcow, ktorzy zabijaja tyle osob postronnych co meteoryty, chcesz
> przesladowac akcjami policyjnymi jak ta z artykulu w onecie. Kabaret.

zastanów się co stałoby się z Opinią Publiczną po "legalizacji"
samobójstw, nawet tylko i wyłącznie dorosłych. każdy brukowiec miałby to
w nagłówku przez kolejne kilka wydań, środowiska religijne wyraziłyby
sprzeciw, opozycja wypowiadałaby się głośno o odrzuceniu wartości
"moralnych". być nie może!

gościnnie,

-- sh
2006-04-03 13:31 Re: Samobojstwo - nie rozumiem! Stanisław Halik
Robert Tomasik wrote:

>> Non sequitur. Przeciez nie to w pasach jest komiczne, ze sa
>> nieskuteczne, lecz to, ze sluza do "uszczesliwiania na sile". Jesli
> chce
>> ryzykowac zycie, to uwazam, ze mam do tego "przyrodzone prawo" i nie
>> zycze sobie, by sie panstwo w to wtrącało.

> Wychodząc z tego założenia, to wiele przepisów uszczęśliwia Cię na
> siłę. Poczynając od ustawowego zakazu zabijania noworodka. A może on
> nie chce żyć? Czy ktoś pyta noworodka o to?

stawiasz na równi zabijanie noworodków z decyzją dorosłego człowieka o
samobójstwie?! rany, jeśli tak wygląda "racjonalna podstawa" dla
istnienia praw o "delegalizacji" samobójstw, zaczynam się bać.

>> Znaczy sie sugerujesz, ze wysadzanie sie w powietrze gazem z
> kuchenki
>> jest na tyle popularna metoda samobojstwa, ze uzasadnia takie akcje
>> policji... pozdrawiam
>> quasi-biolog
> Nie. Sugeruję, że jak niedouczony samobójca będzie się truł gazem i
> gaz wybuchnie przypadkowo (załóżmy ktoś zadzwoni dzwonkiem i będzie
> iskra), to zmiecie cały budynek. Widziałeś kiedyś miejsce wybuchu
> butli z gazem przykładowo?

to się nazywa dopasowywanie faktów do argumentacji.

gościnnie,

-- sh
2006-04-03 17:31 Re: Samobojstwo - nie rozumiem! Robert Tomasik
Stanisław Halik [###sthalik@tehran.lain.pl.###] napisał:

> stawiasz na równi zabijanie noworodków z decyzją dorosłego człowieka
o
> samobójstwie?! rany, jeśli tak wygląda "racjonalna podstawa" dla
> istnienia praw o "delegalizacji" samobójstw, zaczynam się bać.

Nie stawiam wcale na równi. Wykazuję, że podobnych przypadków w prawie
jest wiele.
2006-04-04 21:27 Re: Samobojstwo - nie rozumiem! quasi-biolog
Robert Tomasik napisał(a):

> >>> 1. Idea wolnego, demokratycznego panstwa, (...)
> >> Moje też "tak".
> > Tak wiec dziwi mnie brak zgody w pkt. 3.

> Nie ma się tu czemu dziwić. Co innego prawo do ryzykowania własnym
> życiem, a co innego starania, by owe ryzyko do jego utray nie
> doprowadziło.

??? Chyba odpowiadasz nie na pytanie ktore zadalem.

> > Mam nadzieje, ze tego mi nikt nie broni. Za to bronia mi zabicia
> samego
> > siebie a nawet ryzykowania zabicia jazda bez pasow...

> Gdyby była pewność, ze sie zabijesz, to pewnie by tak strasznie nie
> protestowano.

???
(w tym poscie wypowiadasz sie wyjatkowo enigmatycznie)


> > Z jakiej to niby racji mam odpowiadac za zycie
> > wspolobywateli???

> Bo uchwalono taką ustawę.

Sofizmat - petitio principii.

Pytam - dlaczego uchwalono taka ustawe? Znowu WC ponad wolnoscia obywatelska?

> Skoro innych pobudek nie jesteś w stanie w
> sobie wzbudzić.

Nie wazne czy jestem czy nie - wazne, ze to wladza chce je we mnie wzbudzac
sila. I to mi sie nie podoba i tego nie rozumiem.

(...)

> Mój pogląd, a i w sumie większości jeśli analizować prawo, jest oparty
> na wniosku, ze nie jest normalnym zachowaniem człowieka odebranie
> sobie życia, więc osoba taka wymaga leczenia.

Nielogiczne.
Po pierwsze: nie wiesz czy wiekszosc stawia sobie takie zalozenie.
Po drugie: jest to zalozenie calkowicie wyssane z brudnego palca, no ale coz -
zalozenia/aksjomaty takie byc moga...
Po trzecie: z faktu, ze jakies zachowanie jest "nienormalne" NIE WYNIKA, ze ma
byc zakazane (czy jak wolisz: ma nie byc na nie przyzwolenia) i leczone. Wiele
zachowan uznawanych za "nienormalne" jest dozwolonych.


> > A dlaczegoz to "brak przyzwolenia na cos" utozsamiasz z "kara za
> > popelnienie tego czegos"???

> No bo to jest naturalna konsekwencja zakazu.

Niekoniecznie. Mozna powiedziec, ze w Polsce zakazane jest usuniecie przez
kobiete ciazy, jednak nie grozi jej za nie kara (karany jest lekarz).

> > Nie wystarczy, ze wszelkimi mozliwymi
> > srodkami panstwo usiluje uniemozliwic dokonanie tego czegos?

> Nie wystarczy. Państwo prowadzi politykę zmierzającą do zmiany wielu
> zachowań ludzi, ale nei wszystkie są zabronione. Mamy przykładowo
> politykę prorodzinną (...)

Bez sensu. Sa zachowania (palenie, picie), z ktorymi panstwo stara sie walczyc
a jednak mozna powiedziec, ze wyraza na nie przyzwolenie. Podobnie - sa
zachowania (bezdzietnosc), ktorych przeciwienstwo panstwo promuje, nie mniej
jednak nie mozna o nich powiedziec, ze brak im panstwowego przyzwolenia.

> > Skoro nie zgadzasz sie z teza, ze panstwo nie daje przyzwolenia na
> > samobojstwo, znaczy to, ze twierdzisz iz "panstwo DAJE PRZYZWOLENIE
> na
> > samobojstwo"???

> Dawanie lub nie przyzwolenia, to nie to samo, co zakazywanie.

Ja tu roznicy nie widze. No ale to spieranie sie o slowka, wiec nie ma sensu
tego dalej ciagnac - wiec EOT.


pozdrawiam
quasi-biolog

--
2006-03-22 03:04 Samobojstwo - nie rozumiem! quasi-biolog
Witam grupowiczow!

W serwisie Onet.pl [ http://wiadomosci.onet.pl/1282524,11,item.html ] czytamy,
co nastepuje:
"(...) - Cały czas monitorujemy czaty, fora, strony internetowe.
Współpracujemy z portalami internetowymi - zapewnia komisarz Zbigniew
Urbański. Jeśli policja znajdzie na stronie hasło w stylu "chcę się zabić", ma
możliwość dotarcia do internauty, który to napisał. - Wiele razy wysyłaliśmy
policjantów do takich osób i czasami zdarzało się, że był to żart - dodaje
komisarz."

Co to ma niby oznaczac? Policja ma prawo interweniowac w czyjas probe
samobojstwa??? Jak to: wtargnac do mieszkania, przeszkodzic, aresztowac? Jakim
prawem?

Nawiasem mowiac, prawo karzace za namawianie/pomoc w samobojstwie to tylko
taki polski potworek, czy podobny totalitaryzm obowiazuje tez w cywilizowanych
krajach?


pozdrawiam
quasi-biolog

--
2006-03-22 08:53 Re: Samobojstwo - nie rozumiem! Tomek \Chara\
Użytkownik "quasi-biolog" napisał w
wiadomości news:dvqbbh$ce5$1@inews.gazeta.pl...
> Witam grupowiczow!
>
> W serwisie Onet.pl [ http://wiadomosci.onet.pl/1282524,11,item.html ]
> czytamy,
> co nastepuje:
> "(...) - Cały czas monitorujemy czaty, fora, strony internetowe.
> Współpracujemy z portalami internetowymi - zapewnia komisarz Zbigniew
> Urbański. Jeśli policja znajdzie na stronie hasło w stylu "chcę się
> zabić", ma
> możliwość dotarcia do internauty, który to napisał. - Wiele razy
> wysyłaliśmy
> policjantów do takich osób i czasami zdarzało się, że był to żart - dodaje
> komisarz."
>
> Co to ma niby oznaczac? Policja ma prawo interweniowac w czyjas probe
> samobojstwa??? Jak to: wtargnac do mieszkania, przeszkodzic, aresztowac?
> Jakim
> prawem?
>
> Nawiasem mowiac, prawo karzace za namawianie/pomoc w samobojstwie to tylko
> taki polski potworek, czy podobny totalitaryzm obowiazuje tez w
> cywilizowanych
> krajach?

Takim, że najpierw taki osobnik zaciąga kredyt u społeczeństwa (darmowa
edukacja, służba zdrowia i inne przywileje...), a później rezygnuje ze
spłacania długu... :-)

A tak poważnie to chodzi o pomoc, osoba która myśli o samobójstwie
potrzebuje pomocy (konstytucja gwarantuje taką pomoc). Jeżeli twoja bliska
osoba chce popełnić samobójstwo, nie chciałbyś żeby otrzymała pomoc? Może
jest to chwilowe załamanie, które może spowodować nieodwracalny stan. Na
takie tematy mogą wypowiadać się osoby, które się na tym znają, albo
doświadczyły nieudaną próbę samobójczą i otrzymały odpowiednią pomoc
(porozmawiaj z nimi i zapytaj się, czy dobrze stało się że zostały
odratowane).

Pozdrawiam,
Tomek "Chara"

2006-03-22 10:31 Re: Samobojstwo - nie rozumiem! barakuda
Użytkownik "quasi-biolog" napisał w
wiadomości news:dvqbbh$ce5$1@inews.gazeta.pl
> Witam grupowiczow!
>
> W serwisie Onet.pl [ http://wiadomosci.onet.pl/1282524,11,item.html ]
> czytamy, co nastepuje:
> "(...) - Cały czas monitorujemy czaty, fora, strony internetowe.
> Współpracujemy z portalami internetowymi - zapewnia komisarz Zbigniew
> Urbański. Jeśli policja znajdzie na stronie hasło w stylu "chcę się
> zabić", ma możliwość dotarcia do internauty, który to napisał. -
> Wiele razy wysyłaliśmy policjantów do takich osób i czasami zdarzało
> się, że był to żart - dodaje komisarz."
>
> Co to ma niby oznaczac?

a no to między innymi ,że może "idioci ,kretyni i inne debile" wkońcu pojmą
,że policja ma możliwość monitorowania tego wszystkiego i przygłupa ,który
wypisuje obraźliwe teksty na nauczyciela ,szefa ,czy inna osobę ,oraz
wszystkich dewiantów seksualnuch może łatwo ustalić ,a taki pajac niech nie
uważa ,że jest całkiem anonimowy.
barakuda

2006-03-22 10:38 Re: Samobojstwo - nie rozumiem! Dorota D.

Użytkownik "quasi-biolog" napisał w
wiadomości news:dvqbbh$ce5$1@inews.gazeta.pl...
>
> Co to ma niby oznaczac? Policja ma prawo interweniowac w czyjas probe
> samobojstwa???

Jeśli są świadkami takich gróźb i faktycznie wiedzą od kogo pochodzą, to
dlaczego mieliby nie miec prawa interweniować? Przecież to może jakiś
dzieciak nieszczęśliwie zakochany pisać...

>Jak to: wtargnac do mieszkania, przeszkodzic, aresztowac? Jakim
> prawem?

Też się zastanawiam, jak ma to wyglądać. IMO wejść nie mogą na siłę bez
nakazu, mogą jedynie dzwonić do drzwi, a ja jako wolny obywatel mam prawo im
nie otworzyć...

D.

2006-03-22 09:35 Re: Samobojstwo - nie rozumiem! Hikikomori San


quasi-biolog wrote:
>
> .... - Wiele razy wysyłaliśmy
> policjantów do takich osób i czasami zdarzało się, że był to żart - dodaje
> komisarz."

,...u zartownisiow przeprowadzalismy kontrole legalnosci
oprogramowania... ;)

--
____________________________________________________________________
Gore, gore, gore!!! Horrory mniamusne, krwia ociakajace i oplywajace
w bezsensownej sadystycznej nieraz przemocy. Dlaczego i co nas kreci
w takich filmach, brutalnych, wrecz chorych? ... http://tiny.pl/md2f

5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

Podobne dyskusje

Tytuł Autor Data

bank-zadluzenie-co zrobic, zeby nie placic i nie zajeli konta

Mich 2005-12-08 17:05

Czy dobrze rozumiem (interpretuje)??

2006-01-16 08:44

Samobojstwo - nie rozumiem!

quasi-biolog 2006-03-22 03:04

Troche nie rozumiem - handel spolkami

MarcinJM 2006-03-24 11:35

Troche nie rozumiem - handel spolkami

MarcinJM 2006-03-24 11:35

nie rozumiem tego punktu

Jacek 2006-04-30 12:44

Urlop - kadrowa sie upiera, a ja nie rozumiem...

RTJ 2006-08-01 13:20

nie rozumiem komorników :)

KrzysiekPP 2006-10-18 19:48

Nie rozumiem :D

Juzek Kocimientka 2006-12-08 15:07

samobojstwo - bron palna

Andrzej Lawa 2007-04-25 11:34