Money.plFirmaGrupa pl.soc.prawo

czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac)

poprzedni wątek | następny wątek pl.soc.prawo
2006-07-04 20:19 czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) Monika Wiśniewska
Witam serdecznie,
mam duzy problem i prosze o pomoc.
Nie wiem czy ta grupe, czy medycyne.. wysle tu i tu.
pisze, jako reprezentantka kolegi, zeby sie dowiedziec cos dla niego bo to
wartosciowy czlowiek.
przepraszam za brak duzych liter. to ni ewyznacznik szacunku dla innych po
prostu tak pisze wiec prosze przeczytac bez komentarzy tego faktu:)
Tata kolegi w wieku 70 lat i w poniedzialek tamtego tygodnia zaslabl,
karetka,szpital (powiatowy). zrobiono jakies badania. nie bylo ich
interpretacji, bo fachowca niet:( we wtorek wypis do domu. po poltorej
godzinie zatrzymanie akcji serca. rodzina juz nie wie ile to trwalo do
przyjazdu karetki. zatrzymanie akcji serca na 10-15 minut. pacjenta
reanimowali w rodzinie jak mogli. karetka podobno przyjechala po 14
minutach. stan na wtorek (tamtego tygodnia) to serce pracuje, oddech tez ale
mozg nie.to mala miejscowosc pod gdanskeim.
chcieli przeniesc (rodzina) do akademi medzycznej. w szpitalu odmowili bo
nieprzytomnego nie moga. albo kase by im zabrali (moj dopisek)
no ale dzis...
kolega mi mowi w pracy... monika, chca wywalic ojca...
ja sie pytam : ze szpitala? dlaczego?
i co okazuje
ze w tym szpitalu ON juz przeszkadza i chca go oddac do domu. . .

dzwonie do NFZ bo kolega sie trzesie z nerwow
okazuje sie, ze jesli to jest pacjent, w stosunku do ktorego nie
przeprowadzono wszystkich badan (a to szpital powiatowy-tylko krew, mocz
usg, echo i ekg)to szpital MUSI skierowac do szpitala wyzszego rzedu, (widze
tu akademie medyczna w gdansku)...lub jesli przeprowadzono wszystkie badanai
(nawet ja to podwaze)to musza skierowac do szpitala z oddzialem dlugotrwalej
opieki, rehabilitacyjnej itd.

prosze o pomoc.
juz poczytalam prawa pacjenta, dzwonilam do nfz i potwierdzilam logiczne
przypuszczenia, ze nie mozna nieprzytomnego z "dupiastego" (pzrezpraszam za
sformulowanie w nerwach) szpitala wypisac do domu bo blondynka tak zazadala.
prosze o merytoryczna pomoc. co oni moga zrobic??
nie zrobili wszelkich badan.
wedlug mnie, nie moga go (Pacjenta)wywalic do hospicjum, bo WSZYSTKICH badan
dla Jego stanu nie przeprowadzili.
przepraszam, ze dlugie wyjasnienai
ale wlasnie mi umiera mi mlodzitka Kolezanka na raka wiec prosze o pomoc.
prosze!!!!!chcialabym pomoc kumplowi, ktory nie ma netu. pojade do tego
szpitala i podam sie za corke. prosze.
pozdrawiam
monika wisniewska gdansk


2006-07-04 20:44 Re: czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) scream
Dnia Tue, 4 Jul 2006 20:19:58 +0200, Monika Wiśniewska napisał(a):

(...)
> ze w tym szpitalu ON juz przeszkadza i chca go oddac do domu. . .

Przykro to pisać, ale to jest nagminna praktyka w stosunku do pacjentów
których stan nie rokuje szans na jakąś wiekszą poprawę. Jedyna rada to nie
dać się, chociaż z drugiej strony - skoro go tam nie chcą, to lepiej zabrać
go z tego szpitala i spróbować wcisnąć do innego, być może lepszego. W
znalezieniu miejsca napewno pomoże rozmowa z ordynatorem oddziału
odpowiedniego szpitala i... koperta (no cóż, taka prawda). Nieprawdą jest
że nie przewozi się nieprzytomnych pacjentów (chyba, że jest to
beznadziejny stan i odłączenie od aparatury grozi śmiercią pacjenta).

--
best regards,
scream (at)w.pl
Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.
2006-07-04 21:13 Re: czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) Konfabulator
Monika Wiśniewska napisał(a):

pe, czy medycyne.. wysle tu i tu.
> pisze, jako reprezentantka kolegi, zeby sie dowiedziec cos dla niego bo to
> wartosciowy czlowiek.
> przepraszam za brak duzych liter. to ni ewyznacznik szacunku dla innych po
> prostu tak pisze wiec prosze przeczytac bez komentarzy tego faktu:)

Nie rozumiem tego, przecież używasz wielkich liter, więc co za problem?
Dlaczego nie możesz się postarać?

> kolega mi mowi w pracy... monika, chca wywalic ojca...
> ja sie pytam : ze szpitala? dlaczego?

Chyba nie ma za dużych szans na to, aby ozdrowiał? W zasdzie nie ma prawie
żadnych szans. Wiec tylko zajmuje miejsce w szpitalu i marnuje pieniądze.

> i co okazuje
> ze w tym szpitalu ON juz przeszkadza i chca go oddac do domu. . .

Więc co za problem? A może tata przeszkadza w domu i chcą go oddac do
szpitala? Niech syn się zaopiekuje tatą.



> juz poczytalam prawa pacjenta, dzwonilam do nfz i potwierdzilam logiczne
> przypuszczenia, ze nie mozna nieprzytomnego z "dupiastego" (pzrezpraszam za
> sformulowanie w nerwach) szpitala wypisac do domu bo blondynka tak zazadala.
> prosze o merytoryczna pomoc. co oni moga zrobic??
> nie zrobili wszelkich badan.
> wedlug mnie, nie moga go (Pacjenta)wywalic do hospicjum, bo WSZYSTKICH badan
> dla Jego stanu nie przeprowadzili.

A po co marnować pieniądze podatników (m.in. moje) na pacjenta bez szans?
BTW: tutaj użyłaś wielkich liter, więc o co chodzi?



--
2006-07-04 21:29 Re: czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) Monika Wiśniewska

Użytkownik "scream" napisał w wiadomości
news:1k06r7a5852fm.131yygq33eec6.dlg@40tude.net...
> Dnia Tue, 4 Jul 2006 20:19:58 +0200, Monika Wiśniewska napisał(a):
>
> (...)
>> ze w tym szpitalu ON juz przeszkadza i chca go oddac do domu. . .
>
> Przykro to pisać, ale to jest nagminna praktyka w stosunku do pacjentów
> których stan nie rokuje szans na jakąś wiekszą poprawę. Jedyna rada to nie
> dać się, chociaż z drugiej strony - skoro go tam nie chcą, to lepiej
> zabrać
> go z tego szpitala i spróbować wcisnąć do innego, być może lepszego. W
> znalezieniu miejsca napewno pomoże rozmowa z ordynatorem oddziału
> odpowiedniego szpitala i... koperta (no cóż, taka prawda). Nieprawdą jest
> że nie przewozi się nieprzytomnych pacjentów (chyba, że jest to
> beznadziejny stan i odłączenie od aparatury grozi śmiercią pacjenta).

ale wedlug logicznego pomyslenia na temat "powiatowych" mozliwosci to
dlaczego ni ewalczyc o pobyt w akademii. skad"powiatowe" fachowcy moga
ocenic czy wszystko zrobione? dlaczego czlowiek musi szukac w necie
praw?wrecz czlowiek nieprzytomny.
ode mnie. odlaczenie nie wiem czym grozi. Tata kolegi oddycha i serce
pracuje. nie wiem. jak prawnie. osobiscie (ja) nie toleruje info ze on ma 70
lat i koniec. chce pomoc moze i w glupi sposob bo majac net.

pzdr
monika


2006-07-04 22:17 Re: czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) HaNkA ReDhUnTeR

Użytkownik "Monika Wiśniewska" napisał w wiadomości
news:e8efj7$13s$1@news.task.gda.pl...

>osobiscie (ja) nie toleruje info ze on ma 70 lat i koniec.

A ja uwazam, ze nie nalezy uciekac od terminu "jakość zycia". Wspolczesna
medycyna wydlużajac życie paradoksalnie wydłuzyla tez proces umierania, a
zabiegi, które rodzina moralnie wymusza na lekarzach niejednokrotnie nosza
juz raczej znamiona medycznego okrucieństwa niż ratowania życia. jeden z
najwybitniejszych współczesnych kardiochirurgów, Christian Barnard [pierwszy
który przszczepil ludzkie serce] w swojej książce "Godne życie, godna
śmierć" napisał, że współczesna medycyna zamiast z pokorą schylić głowę
przed misterium śmierci, coraz częściej chce traktować ją jak kolejną
chorobę, z którą należy walczyć. Trzeba sie zastanowic, czy np ratowanie
osoby w terminalnym stadium raka, ktora zachorowala na zapalenie pluc jest
ratowaniem czy przeciaganiem liny ze śmiercia, kosztem ciepienia chorego. Bo
czy mozna mówic o zwyciestwie medycyny, gdy taka osobe ratuje sie przy
pomocy silnych antybiotykow, przecinania tchawicy, cewnikowania - wszystko
tylko po to aby wyleczyc zapalenie pluc i dac tej osobie umrzec 3 tyg
pozniej na raka. Lekarze boja sie oskarżenia o zaniechanie i boja sie
odpowiedzialnosci prawnej. Nieslusznie zreszta - Kodeks etyczny zdecydowanie
oddziela pojęcia "zabić" i "pozwolić na zgon". Art. 32 mówi: "w stanach
terminalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia reanimacji
lub uporczywej terapii". Byc moze tak jest w tym własnie wypadku. jeśli
pacjent nie rokuje szans na wyzdrowienie - to szpital nie jest dla niego
dobrym miejscem, zwlaszcza jak nie ma oddzialow opieki paliatywnej - od tego
jest hospicjum. Sad but true

Jeszcze jedna ciekawostka - nawet kosciół katolicki ma w tej sprawie - tj
ratowania i przedluzania zycia za wszelka cenę -dosc wywazone stanowisko -
wyrazil je Pius XII i kilkakrotnie powtórzył Jan Paweł 2 - dopuszczalne jest
przerwanie uzycia aparatury , jesli nie osiąga się spodziewanych rezultatów
i nie jest eutanazja. Dopuszcza sie też także silnych środków, które
przynoszą ulgę w cierpieniu, nawet gdy mogą spowodować szybszą śmierć. ks.
Antoni Bartoszek w książce "Człowiek w obliczu cierpienia i umierania"
napisal ""Techniczne możliwości medycyny nie mogą prowadzić do odmówienia
człowiekowi prawa do godnej śmierci" .


HaNkA

PS. Zaliczenie z przedmiotu etyczne problemy prawa w oparciu o ksiazke T.
Pietrzykowskiego i artykułow z Polityki autorstwa J. Podgórskiej, B.
Pietkiewicz i Sz. Holownia"

2006-07-04 23:04 Re: czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) Newscheck
Witam

Użytkownik "Konfabulator" napisał w
wiadomości news:e8eejv$rvl$1@inews.gazeta.pl...
> Monika Wiśniewska napisał(a):
>
> Nie rozumiem tego, przecież używasz wielkich liter, więc co za problem?
> Dlaczego nie możesz się postarać?
>
> > kolega mi mowi w pracy... monika, chca wywalic ojca...
> > ja sie pytam : ze szpitala? dlaczego?
>
> Chyba nie ma za dużych szans na to, aby ozdrowiał? W zasdzie nie ma prawie
> żadnych szans. Wiec tylko zajmuje miejsce w szpitalu i marnuje pieniądze.
>
> > i co okazuje
> > ze w tym szpitalu ON juz przeszkadza i chca go oddac do domu. . .
>
> Więc co za problem? A może tata przeszkadza w domu i chcą go oddac do
> szpitala? Niech syn się zaopiekuje tatą.
>
>
> A po co marnować pieniądze podatników (m.in. moje) na pacjenta bez szans?
> BTW: tutaj użyłaś wielkich liter, więc o co chodzi?

Nie bede sie odnosil do postu, w ktorym Twoj przedmowca mial racje zas
ojciec znajomego swoje prawa, jako czlowiek ktory pracowal przez cale zycie
na to aby byc godnie traktowany na starosc. Ma do tego konstytucyjne prawo.

A teraz do Ciebie gnido slow kilka: Tak sie sklada, iz osoba ta, o ktorej
myslisz, ze za nia placisz jest takze podatnikiem - tak od formalnej strony.
Jesli chodzi o nieformalny czynnik, staraj sie uwazac, aby takie
stwierdzenia nie padaly w obecnosci osob, ktore moga byc w jakis sposob,
emocjonalnie zwiazane - to odnosnie Twojego zdrowia

Tez jestem podatnikiem i nie mam nic przeciwko temu aby temu choremu
czlowiekowi pomoc. A ty pomozesz, czy Ci sie to podoba czy nie

(-) Newscheck

2006-07-04 23:44 Re: czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) Konfabulator
Newscheck napisał(a):


> Nie bede sie odnosil do postu, w ktorym Twoj przedmowca mial racje zas
> ojciec znajomego swoje prawa, jako czlowiek ktory pracowal przez cale zycie
> na to aby byc godnie traktowany na starosc. Ma do tego konstytucyjne prawo.

Czy ktoś mu zakazuje? Rodzina może się nim zająć bez żadnych problemów.

>
> A teraz do Ciebie gnido slow kilka: Tak sie sklada, iz osoba ta, o ktorej
> myslisz, ze za nia placisz jest takze podatnikiem - tak od formalnej strony.

Wysokość składek które wpłacał mają się nijak do kosztów jak trzeba na niego
zmarnować. Twoje tłumaczenie jest ułudą, że wpłacając marne składki możesz
sobie pozwolić na drogie leczenie. Sam fakt płacenia składek nie wystarcza,
socjalizm się skończył. Ważne jest także to, na ile faktycznie te składki
wystarczają. Jak na razie żadania wykananiach drogich badań są czysta głupotą
i oszukiwaniem samego siebie.

> Jesli chodzi o nieformalny czynnik, staraj sie uwazac, aby takie
> stwierdzenia nie padaly w obecnosci osob, ktore moga byc w jakis sposob,
> emocjonalnie zwiazane - to odnosnie Twojego zdrowia

Dziękuję bardzo, stan mojege zdrowia jest tylko i wyłączenie moją zasługą. Nie
musisz się o mnie martwić.

> Tez jestem podatnikiem i nie mam nic przeciwko temu aby temu choremu
> czlowiekowi pomoc. A ty pomozesz, czy Ci sie to podoba czy nie

Jeszcze trochę, a niedługo będziesz zdychał (i ew. twój chory człowiek) za
własne pieniądze.

--
2006-07-05 00:00 Re: czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) Jotte
W wiadomości news:e8engm$32k$1@inews.gazeta.pl Konfabulator
pisze:

> Jeszcze trochę, a niedługo będziesz zdychał (i ew. twój chory człowiek) za
> własne pieniądze.
Skąd wiesz, niepotrzebnie piśmienna kanalio, że nie będziesz gnił za życia
srając pod siebie, śliniąc się i żebrząc o zmianę pieluchy?
Że też ziemia nosi takie indywidua...

--
Pozdrawiam
Jotte
2006-07-05 00:16 Re: czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) Konfabulator
Jotte napisał(a):


> > Jeszcze trochę, a niedługo będziesz zdychał (i ew. twój chory człowiek) za
> > własne pieniądze.
> Skąd wiesz, niepotrzebnie piśmienna kanalio, że nie będziesz gnił za życia
> srając pod siebie, śliniąc się i żebrząc o zmianę pieluchy?
> Że też ziemia nosi takie indywidua...

Mam komfort w postaci świadomości, że nie będę pasożytował na innych.


--
2006-07-05 00:28 Re: czy szpital ma racje? (b.dlugie, ale prosze przeczytac) Robert Tomasik
Monika Wiśniewska [###wisienka@spam.nsm.pl.###] napisał:

Przede wszystkim w rozumowania szpitala widzę sprzeczność. Nie mogą
przewozić nieprzytomnego pacjenta, to jak go chcą do tego domu
dostarczyć? Teleportować?

Natomiast problem może być taki, że na skutek zmian w mózgu pacjent
może niestety nigdy nie odzyskać przytomności, natomiast serce może
bić wiele dni, miesięcy czy lat. No i trudno, by szpital się tym
zajmował, bo to nie ma sensu. Rodzina zresztą też przeważnie nie jest
w stanie się zajmować takim pacjentem na normalnym oddziale, bo to
nie ma sensu. Trzeba wówczas szukać wyspecjalizowanego w tym szpitala.


nowsze 1 2 3

Podobne dyskusje

Tytuł Autor Data

czy mialem racje

marcin.d 2006-01-10 20:05

Szpital

Benji 2006-03-08 08:52

apelacja - czy konieczne jest uzasadnienie wnoszenia czy sad sam zapozna sie ze sprawa i wyciagnie wnioski? prosze o pomoc

Joanna 2006-04-25 12:52

Spoldzielnia Mieszkaniowa - czynsz i inne oplaty - dlugie ale intrygujace...

Jasek' 2006-07-05 22:12

[dlugie] Czy moge domagac sie od tepsy anulowania windykacji?

rolandz 2006-08-01 10:01

Rozwód - co z $ na kontach - dlugie ale wazne!

martel 2006-08-18 10:55

Czy SM chce mnie oskubac, a moze maja racje?

kjvirtual 2006-09-09 23:44

tele2 przestepstwo czy postepowanie cywilne-dlugie

2006-09-16 08:47

Czy taki moze mi cos zrobic? [dlugie]

Lincoln 2006-10-12 22:21

Czy można przekazywać obraz z kamer umieszczonych w

student 2007-05-19 21:50