poprzedni wątek | następny wątek | pl.soc.prawo |
2010-01-28 10:44 | Re: Kananary | Gruby Jendrek |
"Liwiusz" news:hjq0g1$vh7$1@news.onet.pl... > Z prawa przewozowego: > > 4. Przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona ma prawo: [ciach] No i po dyskusji - thx. A. |
2010-01-28 10:49 | Re: Kananary | pmlb |
"witek" news:hjq70f$4tt$6@inews.gazeta.pl... > Tiber wrote: >> >> Choć IMO najczęściej w formie "pasażer wchodząc do autobusu pokazuje >> bilet, który będzie kasował, a kierowca udaje, że go to obchodzi". Można >> wejść z biletem do cyrku, skasowanym, ulgowym, nie skasować, wszystko. > > > kwestia czysto techniczna. > > "kasując" bilet, kierowcy (i pasazerom) wyswietla sie zielona, bedz > czerwona lampka, czy bilet został skasowany lub nie. Dla niewidomych sa > jeszcze sygnały dzwiekowe o roznym tonie. > > Bardzo łatwo sprawić, aby kierowcy byli zainteresowani. > Po paru przepuszczonych "bramkach" obciąć premię i już będą zaintersowani. W UK nie ma problemu "kasowania" biletu. Do niedawna, wystarczylo samo okazanie biletu (kupiony poza autobusem byl najtanszy na caly dzien, w autobusie tylko na ten kurs co bylo na bilecie napisane). Ostatnio wprowadzono karty zblizeniowe ktore dzialaja jako prepayd. Zblizenie do czytnika wykoasowuje iles tam pieniedzy z takiej karty. Karta zostawia tez slad w postaci zapisu gdzie zostalo zeskanowane i oktorej godzinie i ile. Tak wiec w przypadku kontroli "kanar" jedynie zbliza karte do swojego komputera i ma cala historie karty... Karty te sa wylacznie w Londynie. Jest to i wygodne i za razem glupie:) bo drozsze niz kiedys. Naturalnie nadal mozna kupic u kierowcy bilet... poza autobusami przegubowymi - tam kierowca biletow nie sprzedaje! |
||
2010-01-28 11:15 | Re: Kananary (a komunikacja) | Gotfryd Smolik news |
On Wed, 27 Jan 2010, Liwiusz wrote: > pmlb pisze: > >> W UK, do autobusu wchodzi sie przednimi dzwiami, okazujac bilet kierowcy >> lub kupujac u kierowcy bilet. jesli ktos wsiadzie bez biletu do autobusy, >> kierowca ma obowiazek zgasic silnik i wyprosic danego gapowicza lub >> poprosic o zakup u niego biletu. Autobus nie odjedzie z przystanku z >> gapowiczem. Takie sa wewnetrzne przepisy firm transportowych. Paszerowie w >> wiekszosci sami jednoznacznie wskazuja co ma zrobic gapowicz... > > W Polsce też nie jest to zabronione, a nawet u niektórych przewoźników jest > to stosowane. Kiedy to rozwiązanie mocno kładzie przepustowość. Przynajmniej o ile *miałoby* być skuteczne. Może ujść na "długodystansowych" liniach, z rzadkimi przystankami. W mieście "przystanek co 250m" leży i kwiczy - zaczynając od pierwszego punktu, czyli obowiązku wsiadania pierwszymi drzwiami[1]. Jak niby kierowca ma to wyegzekwować, jeśli w atobusie ma już >80% zajętych miejsc stojących (więc sprawnie przejść, szczególnie z bagażem, przez cały autobus się NIE DA), a na przystanku stoi dalsze pół "wkładu"? (przystanki z dużą rotacją nie są rzadkie, proszę nie sumować 00%+50% tylko odliczyć wysiadających)? Ma nie otworzyć drzwi wysiadającym? Na piątym przystanku go wyniosą z autobusu, razem z drzwiami ;> (i kilkunastominutowym spóźnieniem). Do tego aby kontrola była skuteczna, przejście obok kierowcy *MUSI* być "wąskim gardłem", prawda? No to ten pomysł sobie można... a na pewno można go polecić jako rozwiązanie które ZNIECHĘCA do używania zbiorkomu. Ten ostatni element wcale nie jest taki "drobny" jak się komuś może wydawać, w ogóle oglądając różne "akcje" które mają na celu zachęcenie podróżnych aby przesiadali się z samochodu na zbiorkom, zastanawiam się czy twórcy ("tfurcy"?) tych "akcji" próbowali sobie pojeździć autobusami. Ale to tak OT. Niemniej to JEST argument PRZECIW takim pomysłom. Dla wyjaśnienia: osobiście korzystam z takiego przewoźnika (KZKGOP) co to stosuje, wnioski wyżej są organoleptyczne. Porównanie mam z ZTM (a z braku roweru ze sobą, na wyjeździe służbowym często przejeżdżam zbiorkomem znacznie więcej niż w porównywalnym czasie "u siebie"). Oczywiście do tego przyczynia się fakt, że ów przewoźnik (KZKGOP) NIE stosuje biletów zbliżeniowych, "zwykłe" bilety nie mają paska magnetycznego (sam nadruk) więc i kasowniki nie mogą się automatycznie "drzeć" rozpoznając że bilet jest nieprawidłowy. Ale NAWET JAKBY, to owo rozwiązanie jest ZŁE. [1] Na głowie postawiony jest już sam kierunek: za starych dobrych czasów, i nie piszę o socjaliźmie (który w PRL, a przynajmniej w województwie śląskim akurat TEGO nie zepsuł), lecz czysto kapitalistycznym przełomie XIX i XX wieku, wsiadający wchodził TYŁEM i wpadał w objęcia konduktora. "Za ile bilecik?" ;) A wysiadający wysiadał PRZODEM, dzięki czemu wypadki "przytrzaśnięcia" drzwiami wysiadających lub ruszenia podczas wysiadania pasażerów (w tym niepełnosprawnych i zagapionych), którzy musieli przedefilować pod bokiem kierowcy, były nieprawdopodobnie rzadkie (jakby się zdarzyło, to by pewnie w gazetach pisali). To była PRZEMYŚLANA koncepcja (przemyślana pewnie za czasów pojazdów ciągniętych przez konie), bo opis tych przemyśleń czytałem w jakimś przedruku starych czasopism. Podsumowując: Przy rezygnacji z konduktorów IMVHO pozostaje jedno: skuteczna kontrola. Albo zniechęcanie podróżnych, niech sobie samochód kupią i głowy nie zawracają. Możemy wrócić do podstaw prawnych ewentualnej kontroli ;) pzdr, Gotfryd |
||
2010-01-28 11:33 | Re: Kananary | Herald |
Dnia Tue, 26 Jan 2010 14:58:34 +0100, Kapsel napisał(a): > Kontrolerzy nie dają mu wyjść (kazali mu przejść na koniec tramwaju i tam > obstawili szczelnie, jeden blokował też całkowicie ostatnie drzwi), Jak przeczytasz to interpelację, to chyba będzie już wszystko jasne ;) http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/7B805D07 // w razie odmowy zapłacenia należności kontroler ma prawo zażądać okazania dokumentu umożliwiającego stwierdzenie tożsamości podróżnego. W przypadku odmowy okazania dokumentu tożsamości kontroler może zwrócić się do funkcjonariusza Policji lub innych organów porządkowych, które mają uprawnienia do ustalania tożsamości podróżnych w komunikacji miejskiej, o podjęcie czynności zmierzających do ustalenia tożsamości podróżnego. Kontroler nie ma uprawnień do podejmowania innych działań mających na celu ustalenie tożsamości podróżnego, w szczególności nie może uniemożliwić pasażerowi opuszczenia pojazdu. W tym zakresie wypowiedział się również NSA w Warszawie w wyroku z dnia 19 stycznia 2005 r., sygn. akt OSK 790/04, stwierdzając, iż: ˝Postanowienie regulaminu przewozu osób i bagażu upoważniające kontrolera do udaremnienia próby opuszczenia pojazdu pasażerowi, który to kontroler nie jest ani funkcjonariuszem Policji, ani innym organem porządkowym, mającym ustawowe prawo do zatrzymania podróżnego, narusza art. 41 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 33a Prawa przewozowego˝; // |
||
2010-01-28 11:35 | Re: Kananary | Herald |
Dnia Tue, 26 Jan 2010 15:08:42 +0100, Liwiusz napisał(a): >> - czy ta kara za ustalenie tożsamości jest sensowna? przecież to nie >> delikwent wzywa policję, dlaczego więc miałby za jej usługi płacić? > > W niektórych regulaminach jest opisana możliwość skierowania autobusu > (tudzież tramwaju hehe :) do najbliższej jednostki policji celem > ustalenia tożsamości i za taką zmianę trasy ruchu pobierana jest opłata. > Jednak jeśli policja przyjedzie na przystanek na wezwanie kanarów, to > opłata się nie należy. "...lub zatrzymania środka komunikacji" - należy się kwota ~250zł (KZK GOP) Nie tylko zajechanie pod komisariat jest jak widzisz opłacane, ale i sam postój autobusu/tramwaju na przystanku. |
||
2010-01-28 11:30 | Re: Kananary | Gotfryd Smolik news |
On Wed, 27 Jan 2010, Przemysław Adam Śmiejek wrote: >>> http://www.serwisprawa.pl/artykuly,33,50,zatrzymanie-obywatelskie >> >> >> Oczywiście, że nie. Jazda bez biletu to nie przestępstwo. > > ale wykroczenie. A to dotyczy również wykroczeń. Problem w tym, że mowa o przypadku iż "jest opłata karna". A wtedy trzeba najpierw doliczyć do trzech... pzdr, Gotfryd |
||
2010-01-28 11:34 | Re: Kananary | Gotfryd Smolik news |
On Wed, 27 Jan 2010, Liwiusz wrote: > Piotr [trzykoty] pisze: > > >> Zwróć jednak uwagę, że jeśli pasażer popełni chociaż wykroczenie >> (przeklnie, > > Bez przesady ;) Znieśli? Przyznaję, że ostatni przypadek ukarania mandatem za przeklinanie widziałem za PRLu (i to nie pod sam koniec, a gdzieś tak za późnego Gierka). >> kontrolera, jest agresywny) - kontroler może go zatrzymać jako tzw. ujęcie >> obywatelskie. > > Ale tu już mówimy o innych przestępstwach. Również może go zatrzymać jak > gapowicz kogoś zabije, ale ma to bardzo luźny związek z uprawnieniami kanara > przy kontroli biletów. Owszem, podobnie jak "przypadkowe" wykorzystanie materiałów ze śledztwa karnego w sprawie cywilnej. Trzeba ustalić czy takie rozwiązanie jest dopuszczalne czy nie, dotąd wychodziło że jest. pzdr, Gotfryd |
||
2010-01-28 11:37 | Re: Kananary | Herald |
Dnia Tue, 26 Jan 2010 15:51:58 +0100, Liwiusz napisał(a): > Odnośnie Twojego pytania: dla przykładu w Warszawie masz obowiązek: > - opłacić karę > lub > - okazać dokument tożsamości > > Jeśli ww. czynności nie jesteś w stanie dokonać, kontrolerzy mają prawo > wezwać policję do ustalenia tych danych. I owszem, ale nie mogą ci zabronić wyjścia z pojazdu. Podawałem już orzeczenie NSA i odpowiedz na interpelację poselską. |
||
2010-01-28 11:45 | Re: Kananary (a komunikacja) | mvoicem |
(28.01.2010 11:15), Gotfryd Smolik news wrote: [...] > Na głowie postawiony jest już sam kierunek: za starych dobrych > czasów, i nie piszę o socjaliźmie (który w PRL, a przynajmniej > w województwie śląskim akurat TEGO nie zepsuł), lecz czysto > kapitalistycznym przełomie XIX i XX wieku, wsiadający wchodził > TYŁEM i wpadał w objęcia konduktora. "Za ile bilecik?" ;) > A wysiadający wysiadał PRZODEM, dzięki czemu wypadki "przytrzaśnięcia" > drzwiami wysiadających lub ruszenia podczas wysiadania pasażerów > (w tym niepełnosprawnych i zagapionych), którzy musieli przedefilować > pod bokiem kierowcy, były nieprawdopodobnie rzadkie (jakby się > zdarzyło, to by pewnie w gazetach pisali). > To była PRZEMYŚLANA koncepcja (przemyślana pewnie za czasów > pojazdów ciągniętych przez konie), bo opis tych przemyśleń > czytałem w jakimś przedruku starych czasopism. > > Podsumowując: > Przy rezygnacji z konduktorów IMVHO pozostaje jedno: skuteczna > kontrola. Albo zniechęcanie podróżnych, niech sobie samochód > kupią i głowy nie zawracają. > Możemy wrócić do podstaw prawnych ewentualnej kontroli ;) Jest jeszcze trzecie rozwiązanie - poleganie na uczciwości pasażerów. Wbrew pozorom to może czasem działać (w końcu te automaty gazetowe na przystankach na zachodzie jakoś działają) W Lublinie (stan sprzed kilku lat) prywatne autobusy zazwyczaj otwierały pełen komplet drzwi - kierowca obserwował pasażerów w lusterku i ewentualnie upominał co bardziej ociągających się z zapłatą. W godzinach szczytu albo był "konduktor" albo po prostu ludzie sami podawali ile się nalezy w kierunku kierowcy. Z moich ówczesnych obserwacji wynika że chyba bardziej mu się opłacało zaufać pasażerom niż zatrudnić "konduktora". p. m. |
||
2010-01-28 11:47 | Re: Kananary | Herald |
Dnia Wed, 27 Jan 2010 17:49:42 -0600, witek napisał(a): >>> W UK, do autobusu wchodzi sie przednimi dzwiami, okazujac bilet kierowcy >>> lub kupujac u kierowcy bilet. >> >> A co z autobusami miejskimi, w szczytach przewozowych, z wieloma drzwiami by >> przyspieszy? wymian? pasa?erów? Zmuszanie wszystkich do stania w kolejce do >> jednych jedynych drzwi to chyba bez celu. >> > > a jednak działa i to skutecznie i nie tylko w jednym miescie. w KZK GOP jest to praktykowane. I też tak jak pisał jeden z przedpiśców - nie dotyczy to przegubowców (ciekawe dlaczego?). Bardziej wqrwiające jest że wielu debili jednak chce tymi przednimi drzwiami wysiadać. Gdyby ludzie mieli troszkę więcej wyobraźni - wsiadanie/wysiadanie odbywało by się płynnie. No i podstawa, to widząc podjeżdżający autobus na, każda z blondynek powinna mieć przygotowany ten bilet albo do skasowania, albo do okazania (okresowy) a nie dopiero w środku go szukać w torbach, a których mają wszystkie śmieci świata z podpaskami włącznie. Takie pizdy tez powinny myśleć. |
nowsze | 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 | starsze |
Tytuł | Autor | Data |
---|---|---|
Koleje Mazowieckie, remont tunelu, zastepcza komunikacja, wezwanie do zaplaty |
marianbonczek | 2006-07-30 22:50 |
[OT] Badanie - komunikacja w Internecie |
Predict | 2007-09-16 22:28 |